L'Erbolario Algadetox: myjący olejek w żelu i krem-maska na noc

Z marką L'Erbolario zetknęłam się po raz pierwszy kilka lat temu, gdy poznałam kilka zapachów, wówczas trudno dostępnych w Polsce.

L'Erbolario Algadetox: myjący olejek w żelu i krem-maska na noc

W ubiegłym roku firma otworzyła sklep w Polsce, gdzie mogłam poznać kolejne zapachy oraz obejrzeć inne kosmetyki. Nabrałam na nie ochoty, zwłaszcza po tym, jak poznałam filozofię tej marki – naturalnej, cruelty-free i opierającej formuły swoich kosmetyków na składnikach roślinnych.

Ciekawiły mnie kosmetyki pielęgnacyjne, a pierwszymi, po które sięgnęłam były dwa produkty z serii „Algadetox”, której zadaniem jest ochrona skóry przed zanieczyszczeniami środowiskowymi i przeciwdziałanie ich skutkom. 

Zainteresowały mnie przede wszystkim z uwagi na swój skład – zawierają algi, które lubi moja skóra, a także oleje z kamelii i chia, których byłam ciekawa i które, sądząc z opisów, wydawały się idealne dla mojej skóry.

Poza tym nie mam nic przeciwko ochronie skóry przed stresem środowiskowym. Obecnie jest ona wystawiona nie tylko na słońce, wiatr i zmiany temperatur, ale także przez zanieczyszczone środowisko, co daje się odczuć szczególnie w miastach.

L'Erbolario Algadetox: myjący olejek w żelu i krem-maska na noc

Mieszkam w Warszawie, dużym i zanieczyszczonym mieście, w dodatku dość blisko centrum i dużego punktu komunikacyjnego, gdzie z uwagi na intensywny ruch uliczny gromadzi się mnóstwo spalin. W niektórych okolicznych kamienicach pozostały stare piece, w których w chłodne dni ludzie palą... niestety różnymi rzeczami... Kosmetyki „detoksykujące” traktuję więc jako coś, co może pomóc mojej skórze.

Obydwa kosmetyki z serii „Algadetox” są dosyć nietypowe. Pierwszy z nich to coś pomiędzy żelem myjącym, olejkiem myjącym, a delikatnym peelingiem. Drugi - coś pomiędzy kremem a maską.


Złuszczający olejek w żelu do mycia twarzy


Zadaniem tego kosmetyku jest dokładne oczyszczenie skóry po całym dniu, by przygotować ją do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Olejek delikatnie myje, a także lekko peelinguje skórę dzięki działaniu eksfoliującemu mikrogranulek z wosku jojoba, które rozpuszczają się w trakcie mycia.


Kosmetyk zawiera także ekstrakty z alg laminaria i lawendy morskiej, olej z kamelii, olej z chia, olej słonecznikowy, kwas fitynowy z ryżu oraz witamina E z soi.

Żel zamknięty jest w plastikowej tubie. Według wskazówek producenta powinno się stosować go na suchą skórę, ale zdarzało mi się używać go także na skórę umytą olejkiem, dwufazowym zmywaczem makijażu lub kremem myjącym Luvos (który też jest trochę nietypowym kosmetykiem).

Najbardziej lubiłam ten ostatni wariant, a stosując wyłącznie olejek, miałam wrażenie, że skórę powinnam bardziej domyć. Może to jednak wynikać z siły przyzwyczajenia - zwykle myłam skórę pieniącymi się żelami, które usuwają z niej tłuszcz, nie pozostawiają jego lekką warstwę, jak w przypadku takich olejków. 

Tymczasem to nie właśnie jest taki typowy żel myjący, który mocno się pieni i pozostawia skórę oczyszczoną, wręcz „odtłuszczoną”. Olejek myje skórę i delikatnie ją peelinguje dzięki granulkom, które podczas tego procesu ulegają rozpuszczeniu. Jednak pozostawia lekką – bardzo cienką warstewkę tłuszczu.

Sprawia to, że skóra jest nawilżona. Nie tak bardzo, jak po posmarowaniu olejem, ale znacznie bardziej niż po umyciu jej „zwykłym” żelem.


Moja skóra po umyciu większością żeli jest nieco ściągnięta. W wypadku tego – nie. Pod tym względem żel jest idealny przed „bezkremową nocą”. Twarz jest umyta i czysta, ale skóra nie jest przesuszona.

Myślę, że to także świetny peeling dla cienkiej, wrażliwej i „naczyńkowej” skóry, ze skłonnością podrażnień i zaczerwienień – czyli takiej, jak moja. Od lat unikam mocnych „zdzieraków”, mogących „porysować” skórę. Sięgam raczej po delikatniejsze kosmetyki, ale bywa, że i peelingi enzymatyczne są dla mnie za mocne i mam po nich długo zaczerwienioną skórę.

Ten mogę stosować nawet codziennie, bo ścieranie jest bardzo delikatne. Nie ma mowy o „porysowaniu” skóry i nie obawiam się o pękające naczyńka.

Skład:
Caprylic/capric triglyceride, Glycerin, Helianthus annuus (Sunflower) seed oil, Jojoba esters, Aqua (Water), Sucrose laurate, Limonium gerberi extract, Laminaria ochroleuca extract, Camellia japonica seed oil, Salvia hispanica seed oil, Sucrose stearate, Sucrose palmitate, Tocopherol, Rosmarinus officinalis (Rosemary) leaf extract, Brassica campestris (Rapeseed) seed oil, Parfum(Fragrance), Sodium phytate

Krem–maska na noc


Ale skoro bezkremowe noce, to po co Ci krem na noc? - możecie spytać. Już wyjaśniam. :-)

Po pierwsze – to krem-maska. Można go używać jako kremu na noc albo nałożyć jako maskę, którą można zmyć po 10-15 minutach albo pozostawić nawet na całą noc i dopiero rano zmyć jej resztki olejkiem do mycia twarzy.

L'Erbolario Algadetox

Od kilku lat na ogół nie stosuję kremu na noc, ale nie robię tego codziennie. Czasem muszę czymś nawilżyć skórę, bo po prostu jest zbyt przesuszona. Dzieje się tak szczególnie w okresie grzewczym, podczas silnych mrozów, kiedy kaloryfery mocno grzeją, a powietrze w domu jest suche. Same mrozy też sprawiają, że skóra wymaga nałożenia czegoś na noc.

Zaczęłam stosować ten krem jeszcze w czasie sezonu grzewczego. Potem stosowałam go co kilka dni, jako maskę, a teraz wróciłam do niego, bo coraz więcej przebywam na słońcu, które też wysusza skórę i stosowanie kremu tylko w ciągu dnia nie wystarcza.

Krem zawiera mnóstwo cennych, naturalnych składników. Witaminę C,  ekstrakty z alg Sargassum Muticum i Chlorelli, a także ekstrakt z Moringi, kwas fitynowy z ryżu, ceramidy z oliwek, oleje z kamelii, z krokosza balwierskiego, z chia, olej jojoba, olej słonecznikowy, masło kakaowe, wysokocząsteczkowy kwas hialuronowy, sterole z granatów, niezmydlająca frakcja z oliwy z oliwek i witaminę E.

L'Erbolario Algadetox

Algi i witamina C działają antyoksydacyjnie i przeciwdziałają starzeniu się skóry. Oleje nawilżają ją i regenerują. Składniki kremu przywracają naturalną barierę ochronną skóry i wzmacniają ją. 

Poza tym zdarzało mi się używać tego kremu na dzień, kiedy nigdzie nie wychodziłam. Rano nakładałam go hojnie na skórę i mógł się wchłaniać i działać. 

Nie używałam kremu, kiedy wychodziłam głównie z uwagi na witaminę C w składzie. Jakby nie było, jest to kwas i nie chciałam wystawiać posmarowanej nim twarzy na słońce.

Krem zamknięty jest w opakowaniu typu airless z pompką, która odmierza porcje  wystarczające na posmarowanie całej twarzy. To mój ulubiony typ opakowań kremów.

Skład:
Aqua (Water), Helianthus annuus (Sunflower) seed oil, Coco-caprylate, Olea europaea (Olive) oil unsaponifiables, Glycerin, Glyceryl stearate, Cetearyl alcohol, Coco-caprylate/caprate, Shea butter ethyl esters, Orbignya oleifera seed oil, Simmondsia chinensis (Jojoba) seed oil, Moringa oleifera seed extract, Prunus amygdalus dulcis (Sweet almond) oil, Chlorella vulgaris powder, Ascophyllum nodosum extract, Sargassum muticum extract, Camellia japonica seed oil, Salvia hispanica seed oil, Vitis vinifera (Grape) seed oil, Carthamus tinctorius (Safflower) seed oil , Theobroma cacao (Cocoa) seed butter, Brassica campestris (Rapeseed) seed oil, Rosmarinus officinalis (Rosemary) leaf extract, Punica granatum sterols, Potassium cocoyl hydrolyzed rice protein, Ceramide np, Sodium hyaluronate, Maltodextrin, Lecithin, Tocopherol, Xanthan gum, Ascorbyl glucoside, Olive glycerides, Sucrose stearate, Citric acid, Parfum(Fragrance), Benzyl alcohol, Phytic acid, Sodium anisate, Sodium levulinate, Sodium benzoate

Więcej informacji o serii Algadetox znajdziecie na stronie Erbolario.

L'Erbolario Algadetox

Niełatwo ocenić, na ile kosmetyki pomagają mojej skórze uporać się z miejskimi zanieczyszczeniami. Trudno to stwierdzić, bo skutki takich zanieczyszczeń zwykle nie są widoczne z dnia na dzień, ale gromadzą się latami. Jednak od razu daje się zauważyć  ich działanie nawilżające i poprawiające stan skóry.

Spokojnie mogę Wam je polecić - obydwa produkty świetnie nawilżają skórę. Krem sprawia, że staje miękka i wypoczęta, a żel zmywa, delikatnie złuszcza i zapewnia lekkie nawilżenie w czasie bezkremowych nocy. 

Obydwa kosmetyki są też przyjemne w użyciu. Mają przyjemny, świeży i delikatny zapach, dobrze się rozprowadzają i należy im się duży plus za wygodne i higieniczne opakowania.

Na pewno wrócę do nich! Może właśnie zimą, w czasie sezonu grzewczego, smogu i snującego się w mojej okolicy burego dymu?

L'Erbolario Algadetox

Erbolario jest naturalną marką, której działalność opiera się na zasadach, które również bardzo cenię.

Firma deklaruje, że nigdy nie zleca realizacji jakiegokolwiek etapu produkcji w innych krajach, zwłaszcza w tych, w których łamane są prawa człowieka i podstawowe prawa pracowników i w których istnieje praca osób niepełnoletnich lub praca w warunkach quasi-niewolniczych. Każdy etap powstawania kosmetyków: od stworzenia formuły kosmetyku do kontroli jakości jest realizowany w zakładzie produkcyjnym w Lodi we Włoszech.

Kosmetyki Erbolario nigdy nie były testowane na zwierzętach. Podczas tworzenia formuł kosmetyków używane są surowce, których bezpieczeństwo i tolerancja zostały już od dawna dokładnie przetestowane i które w związku z tym nie wymagają nowych, dodatkowych badań. Surowce te są pozyskiwane zgodnie z wytycznymi organizacji, których certyfikaty  posiada Erbolario (znajdziecie je tutaj)

Naprawdę doceniam takie podejście i tym chętniej sięgam po produkty firm, które dbają o tak wysokie standardy etyczne.

Zwracacie uwagę na takie rzeczy?

Lubicie takie nietypowe, „wielofunkcyjne” kosmetyki?


15 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe i nietypowe kosmetyki, lubie taka pielegnacje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe produkty, szczególnie krem -maska mnie zaintrygował. Uwielbiam maseczki i często je robię, a takie, których nie trzeba zmywać to już w ogóle bajka ;D
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię takie maski. :-)

      Nie ma to jak oszczędność czasu i zarazem nie zaniedbywanie się. :-)

      Usuń
  3. Ciekawy tekst, zakupię te kosmetyki bo przekonałaś mnie i zaciekawiasz .
    FAJNY BLOG PROWADISZ

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, że zwracam na to uwagę, sprawy etyczne są dla mnie bardzo ważne. Bardzo ciekawe produkty, mam ogromną ochotę je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Zwłaszcza, że masz podobne podejście do mojego. :-)

      Usuń
  5. nie znam marki kompletnie, a wydaje się być taka super ekskluzywna ;)!

    OdpowiedzUsuń
  6. Myjadło mnie zdecydowanie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej marki, ale zaciekawiły mnie te kosmetyki po twoim wpisie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O jakie fajniutkie rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kosmetyki prezentują sie bardzo dobrze ;) Wypróbowałabym Krem-maska :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mnie zaciekawiły te produkty. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy raz widzę te produkty :)

    OdpowiedzUsuń