Mydło z Aleppo najczęściej powstaje z oliwy z oliwek oraz oleju laurowego (z wawrzynu). Są jednak dostępne także kostki zrobione tylko z oliwy z oliwek.
O właściwościach mydła z Aleppo pisałam już tutaj i właśnie w związku z tym wpisem zapytano mnie o stosowanie tego mydła do mycia twarzy. Podsunęło mi to pomysł na dzisiejszy wpis.
Okazało się jednak, że dobrze dobrane do skóry mydło z Aleppo może być używane także do mycia twarzy i to nawet przy dojrzałej i skłonnej do przesuszeń skórze. Trzeba jednak sięgnąć po takie, które ma odpowiednie dla naszej skóry stężenie oleju laurowego.
Zdarzyło mi się spotkać z opinią, że mydło z Aleppo wysusza skórę. Niedawno rozmawiałam ze sprzedawcą tego mydła, który również spotyka się z takimi opiniami i oboje doszliśmy do tego samego wniosku – że osoby, które mają takie doświadczenia używają mydła ze zbyt wysokim stężeniem oleju laurowego. Oboje trafiliśmy na osoby, które kupiły mydła 40%, „żeby mocniej zadziałać”, a przecież nie każda skóra potrzebuje aż takiej „mocy”. ;-)
Na kostkach mydła z Aleppo znajdują się oznaczenia, jakie ma ono stężenie procentowe oleju laurowego. Np. „25%” oznacza, że 1/4 oleju, wykorzystanego do produkcji tego mydła to olej laurowy, reszta – oliwa z oliwek.
Im wyższa jest zawartość oleju laurowego tym mydło ma silniejsze właściwości lecznicze, gojące, przeciwbakteryjne, ale też wysuszające.
Olej laurowy może też podrażniać niektóre osoby (jest to lekkie, krótkotrwałe podrażnienie, ale może się zdarzyć).
Dlatego zaleca się, aby stosowanie tego mydła zaczynać od mniejszych stężeń – najlepiej od 5%, a potem stopniowo je zwiększać.
Mydło z Aleppo z wyższym stężeniem oleju laurowego zalecane jest osobom z tłustą skórą i problemami dermatologicznymi, jak trądzik, łuszczyca, egzema, czy łojotokowe zapalenie skóry. Olej laurowy ma właściwości bakteriobójcze, oczyszczające i wspomaga gojenie zmian skórnych. Im wyższe stężenie tego oleju, tym większe są lecznicze właściwości mydła.
Jednak tak wysoka „dawka terapeutyczna” tego oleju nie służy suchej skórze, którą taki olej może wysuszać. Sama mam taką skórę i dlatego używam mydła z zawartością oleju laurowego 5%.
Od pewnego czasu jeszcze częściej sięgam po mydło w ogóle nie zawierającego tego oleju – zwane oliwkowym mydłem z Aleppo.
Oliwkowe mydło z Aleppo powstaje wyłącznie z oliwy z oliwek (oraz soli morskiej i wodorotlenku sodu). W porównaniu do wersji z wyższymi stężeniami oleju laurowego pozostawia skórę mniej wysuszoną. Nie ma jednak właściwości leczniczych oleju laurowego.
Jeśli komuś zależy na jego dobroczynnym działaniu, powinien wybrać raczej mydło, które zawiera ten olej. Gdy jednak nie zależy nam na nim, a szczególnie jeżeli mamy suchą skórę – myślę, że mydło oliwkowe jest lepszym wyborem.
Mojej skóry, skłonnej do przesuszeń, oliwkowe mydło nie wysusza i od pewnego czasu używam go także do mycia twarzy. Skóra jest oczyszczona, ale nie przesuszona i "ściągnięta", jak po „tradycyjnych” mydłach w kostce.
Myślę, że to oliwkowe mydło wysusza skórę w znacznie mniejszym stopniu niż "tradycyjne kostki”, zwłaszcza te ze zmydlonego tłuszczu zwierzęcego.
Oliwkowe mydło z Aleppo jako środek do mycia twarzy to moje nowe odkrycie i z czystym sumieniem mogę je polecić nawet osobom o takiej skórze, jak ja – dojrzałej i skłonnej do wysuszenia.
Zaczęłam go w ten sposób używać, gdy skończyła mi się myjąca pasta „Angels on Bare Skin” i nie miałam skąd wziąć kolejnego opakowania. Okazało się całkiem dobrym zamiennikiem tego „hitu”.
Trzeba tylko uważać na oczy – wiadomo: mydło, które dostało się do oka to plaga. ;-)
Mydła z Aleppo znajdziecie w sklepach z kosmetykami naturalnymi i produktami ekologicznymi. Od pewnego czasu używam mydeł firmy Alepia, a kupuję je w sklepie Biolander.
Więcej informacji o mydle z Aleppo oraz film, pokazujący jak ono powstaje znajdziecie w poprzednim wpisie na ten temat.
Więcej informacji o mydle z Aleppo oraz film, pokazujący jak ono powstaje znajdziecie w poprzednim wpisie na ten temat.
I takie jest najzdrowsze dla skóry Uno - ale fakturkę ma boską zaraz tam zaglądnę pa buziaczki ślę wielkie Marii
OdpowiedzUsuń^Zgadzam się!
Usuńjeszcze nie miałam okazji stosować takiego mydełka, a od dłuższego czasu mam je na swojej wish liście. może z okazji dnia darmowej dostawy sobie sprawię :)
OdpowiedzUsuńTo jest dobra okazja. :-)
Usuńużywam mysła aleppo 12% od prawie roku, nie codziennie ale raz dwa razy w tygodniu. Mój stan cery poprawił się baaardzo. Dzisiaj nie mam już takiej tłustej cery, mniej wągrów, pryszcze prawie nie wychodzą.
OdpowiedzUsuńAleppo to wspaniała rzecz ::
Całuski
O! Dobrze wiedzieć!
UsuńZaobserwowałam też ogromną poprawę skóry po mydle 25% i 5% u pewnego młodego człowieka.
Używam tego mydła od kilku miesięcy. Moja mieszana cera z trądzikiem wyraźnie się poprawiła, zmniejszyły się drobne zaczerwienienia, które pozostały jeszcze z czasów dojrzewania. Świetne mydło!
OdpowiedzUsuńNo to jesteś kolejną taką osobą. To jeszcze bardziej przekonuje do tych mydeł. :-)
UsuńMiałam aleppo, ale wolę mydło afrykańskie ;)
OdpowiedzUsuńMnie ono niestety zrobiło przesusz nieco...
UsuńNie mam cery suchej, ale łatwo ją do przesuszenia doprowadzić i mam taki patent, że gdy używam mazideł do mycia czy kostek typu Aleppo zawsze wcześniej "zmywam" twarz olejami. Szczerze mówiąc nie wiem czy ktoś jeszcze postępuje w takiej kolejności, ale u mnie daje to taki efekt po użyciu obu tych środków, że wcale nie mam nawet odrobiny poczucia, że skóra jest wysuszona, napięta - wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że po myciu jest już jakby nawilżona ;)
OdpowiedzUsuńJa tak postępuje, ale tylko gdy mam makijaż - zmywam go olejkiem myjącym albo własnie olejem. ;-) Ale gdy nie mam, to też mogę myć gębę mydłem - tym oliwkowym. :-)
UsuńTo ja odwrotnie: zabieram się za mydła tylko, gdy mam makijaż, a jak nie, to właśnie zmywam olejkiem, masuję i przemywam ciepłą wodą, a potem chłodną :D Czasami wtedy nie stosuję już żadnego kremu. Gruby nietakt względem skóry to jest, ale ciii...
UsuńTeż czasem nie nakładam żadnego kremu. "Bezkremowe noce" i "bezkremowe dni" nie są złe. Przeciwnie, skóra czasem musi odpocząć. :-)
UsuńUżywałam wersji z glinką, świetnie się u mnie sprawdzało :) Na pewno kupię je jeszcze nie jeden raz.
OdpowiedzUsuńMuszę sobie sprawić takie mydełko!
Usuńszkoda, że nie ma dostępnych takich mini mydełek to wtedy każdy mógłby dobrać sobie odpowiednie stężenie bez ryzyka przesuszeń :)
OdpowiedzUsuńTo byłoby fajne. :-)
UsuńChociaż są dostępne takie ozdobne mydełka. Przydają się do zapoznania nowych osób z tymi mydłami ;-)
ja miałam takie o wysokiej zawartości oleju laurowego, ale używałam głównie do ciała, gdzie miałam problemy ze skórą, do twarzy muszę spróbować tego z niższą zawartością :)
OdpowiedzUsuńTeż wolę do twarzy takie z mniejsza zawartością tego oleju.
UsuńJa zaczęłam przygodę od 25% i tradiłam, bo żadnych przykrych niespodzianek nie zauważylam. Jednakże ja od wielu miesięcy używam mydeł naturalnych zatem moja skóra jest przyzwyczajona. Mydło to ostatni krok w procesie demakijażu. Również jeśli mam podrażnioną skórę głowy, aleppo sprawdza się doskonale.
OdpowiedzUsuńJa używam naturalnych mydeł od wielu... lat ;-)
UsuńAle moja skóra się starzeje i coraz łatwiej ją wysuszyć.
Wiele razy używałam mydeł Aleppo do mycia twarzy, a także innych mydeł naturalnych. Bardzo dobrze oczyszczają skórę i nie powodują ściągania ani przesuszania.
OdpowiedzUsuńMarzy mi się Aleppo :)
OdpowiedzUsuńskóra dojrzała i skłonna do wysuszania??? oooo! to mydełko w takim razie jest dla mnie:)
OdpowiedzUsuńOliwkowe chętnie wypróbuję
OdpowiedzUsuńolej laurowy? wow:D
OdpowiedzUsuńWłaśnie mi przypomniałaś, że mi się skończyło:( prawda jest taka, że jak się raz spróbuje tego mydła to już nigdy nie użyje innego.
OdpowiedzUsuńdokładnie to miałam napisać :-) tylko ja mam cerę mieszaną, wcześniej miałam 35%, teraz mam 50 % i u mnie spisuje się na medal. :)
UsuńPodpisuję się pod tym i ja!
UsuńChoć sięgam po inne, dla eksperymentów, ale też tak lubię naturalne mydła, ze mam ich po kilka na raz w łazience. ;-)
Innego czyli mydła-chemidła, nie wyobrażam sobie mycia innym niż naturalne mydełko. Marsylskie też kupuję, ale Alepo nic nie przebije, podoba mi się to, że te kostki są całkiem wydajne. A co do ceny, ja nie potrzebuję kremu do rąk (jedynie zimą) od kiedy ich używam więc oszczędzam:)))
UsuńJa używałm teraz lawendowego marsylskiego i mam jeszcze glicerynowe. Aleppo mnie ciekawi i będę musiała zgłębić temat, zwłaszcza że mam suchą skórę i jeszcze dodatkowe wysuszenie nie jest mi potrzebne :)
OdpowiedzUsuńMarsylskie też jet fajne!
UsuńZ marsylskiego miałam piżmo i jeżyna i też byłam zadowolona :)
UsuńOjej! Wygląda to bardzo zachęcająco. Chyba spróbuję!
OdpowiedzUsuńUwialbiam:)
OdpowiedzUsuńświetny post Una! :))))))))))
OdpowiedzUsuńDzięki! :-D
UsuńTez je uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńWszystkie tu je uwielbiamy! ;-D
Usuńmydło Alepp to mój ulubieniec :) zresztą niedawno o nim pisałam, jest to mój numer jeden jeśli chodzi o mycie i pielęgnacje twarzy
OdpowiedzUsuńMam podobne mydło tylko że zielone i jasno żółte ;]
OdpowiedzUsuńOne bywają takie zielone. To od oleju laurowego właśnie chyba. On jest taki zielony. :-)
Usuńmam i uwielbiam :) moje jest akurat zielone w środku, nie wiem od czego to zależy, ale świetnie działa na moją skórę :)
OdpowiedzUsuńZieleń chyba właśnie z olejku laurowego pochodzi. U mnie te z wyższym % sa bardziej zielone, a ten olej własnie taki zielony jest.
Usuńmydlo aleppo -uwielbiam :)))))))
OdpowiedzUsuńthx bardzo:)
OdpowiedzUsuńmeybe follow;)?
UsuńTakie mydła, są cudowne. ;)
OdpowiedzUsuńhttp://impossiblelive93.blogspot.com/
Mydła z Aleppo są rewelacyjne. Bardzo je lubię. Dobrze działają na skórę.
OdpowiedzUsuńJa takowego mydła nie posiadam ale chyba się zaopatrzę ;)
OdpowiedzUsuńPrzy okazji zapraszam Cię na wspólne świętowanie pierwszych urodzin mojego bloga :)
Można zgarnąć firmowe perfumy, zapraszam :))
boskiebranoletki.blogspot.com
Dziękujemy za opinię.
OdpowiedzUsuńwpadnę na kolejną nocie:)
UsuńTeraz używam mydła alep z zawartością oleju laurowego 5%. Nie zauważyłam, żeby działo się coś niepokojącego z moją twarzą. Szkoda, że nie skojarzyłam, że takie mydło może wysuszać. Kiedy próbowałam myć nim głowę (mam wrażliwą skórę) to cały skalp łuszczył mi się na potęgę i swędziało to koszmarnie. W takim razie, z mycia nim twarzy też rezygnuję. Dzięki za przydatne informacje :)
OdpowiedzUsuńMyślałam, że ciasteczko...:D
OdpowiedzUsuńOd dłuższego czasu kusi mnie mydło z Aleppo, ale właśnie mam obawy co do wysuszenia skóry i tak sobie myśle, ze to mydło jest takie duże a jak się nie sprawdzi to co ja z tym zrobię:D Takie oliwkowe to niezła myśl. Czy orientujesz sie moze czy mozna takie kupic w Organique czy tylko przez internet?
OdpowiedzUsuńPrzymierzam się do tego mydełka, więc dzięki za cenne wskazówki :)
OdpowiedzUsuńBardzo polecam zakup tego mydła gdyż jest znakomite.
OdpowiedzUsuńZwłaszcza dla osób o bardzo wrażliwej skórze przed zakupem mydła aleppo zalecane jest nie tyle sugerować się ceną, co jego składem. Ponieważ rynek dosłownie zalewają kostki mydła opartego na dodatku gliceryn, oleju palmowego i kokosowego.
OdpowiedzUsuń