Zapachy: Milk Tonic No. 1

Ten skromny i elegancki flakonik zawiera pierwszy autorski zapach Milk Tonic - No 1.



Milk Tonic to nazwa marki, nie tego zapachu.


Zaintrygował mnie już jego opis, który brzmi:

„- Wilgotny od deszczu liść tytoniu,

- Gałka lodów waniliowych posypanych kakao,

- Garść suszonych kalifornijskich śliwek.”


Połączenie wydało mi się interesujące i niebanalne, więc byłam bardzo ciekawa, jak to pachnie.


Od razu powiem Wam, że mocno. Tak mocno, że poczułam go jeszcze zanim otworzyłam przesyłkę. Pachniała słodko i smakowicie, zapowiedzianą wanilią, śliwkami i czekoladą.


Moje pierwsze skojarzenie to: śliwki w czekoladzie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio je jadłam. Kilka lat temu zrezygnowałam ze słodyczy i próbuję jakichś bardzo rzadko i w  małych ilościach. Ale wspomnienia pozostały. Bardzo zatęskniłam za śliwkami w czekoladzie.



Otwarcie kojarzy mi się właśnie ze śliwkami w czekoladzie, potem zapach robi się coraz mniej słodki, ale nadal jest słodki. Po kilku godzinach wyczuwalne są wszystkie nuty, ale są coraz mniej słodkie i nabierają głębi. Zwłaszcza wanilia i mokry tytoń.


Choć należę do osób, które najbardziej gustują w zapachach zielonych i wodnych, lubię też zapachy gourmand, (zwane też „spożywczakami”). Ale nie wszystkie. ;-) Przesłodzone i landrynkowate odpadają. Ale czekolada, tonka, wanilia… To co innego. Te aromaty są smakowite, szczególnie jeśli zostaną ciekawie podane, tak, jak ten.


Dzięki wanilii i tytoniowi zapach nabiera głębi. Zwłaszcza, że wanilia w tym zapachu mniej mi się kojarzy z lodami waniliowymi (zwykle „z aromatem wanilii”), a bardziej z prawdziwą laską wanilii. Tytoń jest taki właśnie, jak w zapowiedzi – mokry liść. 


Zapach jest więc słodki, ale nieco mroczny. Ciemnobrązowy. No i ciepły, otulający.



Jak nic będzie na chłodne, jesienne i zimowe dni, choć nadal nie uważam, że zapachy pasują tylko do określonych pór roku i tylko wtedy „wypada” ich używać. ;-) Ale ten zapach to taki ciepły, waniliowo-śliwkowo-czekoladowy otulacz. W chłodne, ponure i mgliste dni przyjemnie będzie czuć go na szalu czy swetrze...


A czasem pewnie i latem sięgnę sobie po niego. Dla osoby nie jedzącej słodyczy, zapachy „spożywcze” (a zwłaszcza te z czekoladą) to świetna sprawa. Więc do moich zapachowych „namiastek” czekoladowych, waniliowych i „tonkowych” dołączy teraz i „Milk Tonic No. 1”.


Zapach rzeczywiście jest ciekawy, niebanalny i bardzo ładny. Jest też trwały. Trzyma się na mnie przez cały dzień, a na ubraniu jeszcze dłużej.


Takie zapachy można spotkać w tzw. perfumeriach niszowych. Na półkach drogerii raczej się ich nie widuje, ale może to się zmieni?


Niszowe zapachy mają zwykle „niszowe” ceny, a ten – bardzo przystępną. Obecnie to 69 zł za 30 ml. Możecie go znaleźć tutaj i tam też znajdziecie więcej informacji.




Producenci zapachów rzadko podają ich skład, ale Milk Tonic podaje (brawo!) i oto on:


Alcohol Denat., Fragrance (Parfum), Water (Aqua), Benzyl Salicylate, Anise Alcohol, Coumarin, Linalool, Alpha Isomethyl Ionone, Limonene.


Lubicie zapachy tego rodzaju?

Co myślicie o nutach czekolady, śliwki czy wanilii w perfumach?




18 komentarzy:

  1. Ja się tam na składach perfum nie znam, chętnie poznałabym ten zapach :) Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A scoop of vanilla ice cream sprinkled with cocoa that's a catch for me, It definitely sounds good from your review and the fact that it lasts all day long is even more cool. Great review.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że bym się z nim polubiła

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajne estetyczne opakowanie podoba mi się :) nuty zapachowe również:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie znam tych zapaszków, ale myślę że by mi się one spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę że zaapch przypadłby mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawił mnie ten zapach i jego intrygujący opis :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo :) Zapach musi być super :) Uwielbiam zarówno wanilie jak i czekoladę jak i śliwkę w zapachach. Co prawda bardziej jesienią, zimą :) Jestem ciekawa czy to wszystko razem by mi się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. niszowe mało znane zapachy są świetne;D mamy pewność że nie pachniemy tak jak reszta tłumu tylko inaczej:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chętnie bym poznała. Śliczny flakonik :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam ani marki, ani zapachu, ale Twój opis jest bardzo zachęcający :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię takie zapachy -mam balsam do ciała, który pachnie śliwką w czekoladzie ☺
    Lubie go ,więc myślę że te perfumy ,też by mi się spodobały ☺
    Dobrze ze napisałaś, że to nazwa perfum ,a nie zapach ,bo po przeczytaniu tytułu ,myślałam że są to perfumy o mlecznym zapachu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Perfumy uwielbiam! Jestem od nich uzależniona ;) Jestem ciekawa tego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię perfumy, ale przez ciążę ostatni raz używałam... w listopadzie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj to chyba nie mój zapach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak pięknie to opisałaś, że aż poczułam ten zapach! Ja również nie lubię przesłodzonych, landrynkowych zapachów. Preferuję raczej coś delikatnego, kwiatowego, aczkolwiek ta kompozycja również wydaje się ciekawa.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń