Przedwiosenne nowości 2021

Ostatnimi czasy mało blogowałam, a dużo pracowałam. A w nagrodę za to, że jestem taka pracowita, kupowałam sobie kosmetyki. I nie tylko. :-) Coś mi się od życia należy, prawda?



W związku z tym przybyło mi ich trochę, więc, jak porządna blogerka, fotografowałam to wszystko przed użyciem, żeby potem nie pokazywać Wam oblepionych butelek, złażących napisów albo naklejek i innych takich nieestetycznych widoków.

Wiem, że są teorie spiskowe, wedle których blogerki pokazują wszystko, nieotwarte, bo w ogóle tego nie używają, tylko sprzedają pokątnie. Ale chyba musiałabym być głupia, żeby coś kupować, a potem sprzedawać pokątnie ;-) po drodze pokazując zdjęcia i wymyślając, jak mi się to sprawdziło.

Dostałam też trochę kosmetycznych prezentów, bo od ostatniego haulu były święta, Mikołaj oraz parę innych okazji, no i jest tego trochę.

Dawno nie pokazywałam nowych „minerałków”, choć minerałoholiczką jestem nadal. Po prostu „w czasach zarazy” i noszenia masek rzadko się maluję, więc kolorówka leży odłogiem i nowej nie przybywa… No prawie… ;-)






Mam jeszcze próbki podkładów i też pokażę swatche, kiedy tylko dopisze światło. Bo zależy mi, żeby dobrze pokazać kolory w świetle dziennym. A z tym ostatnio różnie bywa...




Uzdrovisco to marka, którą zainteresowałam się w czasie wirtualnych targów Meet Beauty, gdzie przedstawicielka tej marki poprowadziła bardzo ciekawy wykład. Od razu zapragnęłam tych kosmetyków, a wkrótce dostałam taki oto zestaw.




A to mnóstwo prezentów, które dostałam od koleżanki – był to zestaw kosmetyków Soraya z serii Plante. Miałam już żel do mycia, tonik i płyn micelarny z tej serii, która ma fajne, naturalne składy i cieszę się bardzo, że Soraya poszła w tę stronę. Teraz mam okazję wypróbować jeszcze kremy.




Oraz tonik z witaminą C z innej serii Soraya – też z niezłym składem.




Dostałam też trochę kosmetyków Dermika: maski w płachcie, peeling i balsam do ciała.






A to prezent od innej koleżanki: zestaw masek z Lidla, marki własnej Cien. Chwaliła je, więc mam nadzieję, że mnie też się sprawdzą. Na razie czekają, bo maski zużywam wolno.




Czarne mydła marki Arganove sama sobie kupiłam. Bardzo lubię czarne mydło i ciekawa byłam wersji „w płynie” i z tymi zapachami. Na razie poznałam lawendową, różana czeka na swoją kolej.




Kneipp to moje nowe odkrycie „naturalno-drogeryjne”. Kosmetyki są dostępne w drogeriach, ale mają fajne składy i piękne zapachy. Szczególnie ten żółty żel pod prysznic. Oleje do ciała też pięknie pachną.




Szczególnie lubię zapach olejku różanego.




Byłam też ciekawa serum Miya, które ma fajny, konkretny skład. Będzie w użyciu, gdy skończy mi się obecny „konkret” - mój ulubiony „Skin Food” Weledy.




Krem pod oczy Benton – kolejny do kolekcji moich kremów pod oczy, kupowanych w desperackiej walce z tym, co dzieje się pod moimi oczami… Na razie jeszcze nie mogę o nim wiele napisać.



Żele z Alterra, szczególnie ten limonkowy okazały się hitem w moim domu, choć ja używam ich najrzadziej (bo wolę mydła w kostce).



Spontaniczny zakup z Rossmanna okazał się udany. Zapach tego peelingu jest wprost fantastyczny. Sam peeling za ostry dla mnie do ciała, ale używam go do stóp.




Poza tym miałam fazę kupowania masek. Trochę ich już zużyłam nie pokazawszy, ale wiele mi jeszcze zostało. Zwykle używam masek, które sama sobie robię, bo lubię je wymyślać i przygotowywać, a poza tym mam wrażliwą skórę i trzymam się sprawdzonych składów. Ale ostatnio zapragnęłam wypróbować gotowe maski i poznać nowe receptury.




Całkiem tego sporo, ale lubię mieć zapasy i nie ryzykować, że mi czegoś zabraknie. 

Znacie te kosmetyki?



12 komentarzy:

  1. Olejek Kneipp uwielbiam :) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypatrzyłam kilka ciekawych rzeczy w tym wpisie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo ciekawych nowości. Ten zestaw z Uzdrovisko już prawie zużyłam do końca. Kosmetyki Kneipp chodzą za mną już jakiś czas, pewnie w końcu sobie coś sprawię. Jestem ciekawa też tych minerałów. Chociaż makijaż "z proszku" już trochę mi się znudził.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo tego :) Soraya plante mnie niesamowicie kusi :) Krem pod oczy Benton bym chętnie wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę się nazbierało. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków. Kneipp bardzo lubię za zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam żel do twarzy z Sorai i bardzo lubię - jest mega wydajny. Mój partner używa tego peelingu do ciała z Isany i jest zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jakie wspaniałe kosmetyki. Najbardziej uwielbiam żele pod prysznic więc możliwe że się skuszę. Firma Soraya to też świetna marka, Kneipp nie znam jeszcze. Jeśli chodzi o mnie bardzo dużo kosmetyków zamawiam z Oriflame. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. woooow ile wnoości!! ale czad ;D udanego używania i testowania!

    OdpowiedzUsuń
  9. Też skusiłam się na MyPowerElixir z MIYA :) Jeszcze czeka na otwarcie ;)

    OdpowiedzUsuń