Manufaktura Lawenda: Mus mydlany różany

„Mus mydlany różany” kupiłam wiosną na targach Ekocuda z polecenia Moniki, która była tam ze mną.


To ona zainteresowała mnie stoiskiem tej marki, a reszty dokonały zapachy i chęć wypróbowania takiego „myjadła”.

Mus mydlany to coś w rodzaju mydła w kremie. Poza substancjami myjącymi zawiera ono oleje kokosowy i słonecznikowy, masło shea i kakaowe oraz naturalny olejek eteryczny – w tej wersji jest to olejek z róży damasceńskiej. Kosmetyk wzbogacono witaminą E.

Lubię „tłuste” kosmetyki do mycia – nie wysuszające mojej suchej skóry. Tutaj niektórzy mogą się skrzywić i pomyśleć „Tłuste! Blee! Nie dla mnie!”. Bez obaw, one nie pozostawiają niczego tłustego na skórze, wszystko się zmywa, ale skóra nie jest wysuszona tak, jak po większości „drogeryjnych” żeli pod prysznic. Jest czysta, ale nawilżona i miękka. Czasem nawet nie trzeba potem stosować balsamu do ciała czy kremu do rąk.

Tak właśnie jest w przypadku tego musu, który tak mi się spodobał, że na pewno jeszcze do niego wrócę. Również powodu zapachu – olejek z róży damasceńskiej robi swoje. :-) To taka miodowa piękna róża i tu ją czuć, a potem ten zapach długo utrzymuje się na skórze. Ale dlatego właśnie nigdy nie użyłam tego musu do kąpieli. Stosowałam go tylko do rąk i do stóp. Zapach jest za mocny i obawiałam się, że jeśli cała się w nim wykąpię, to po prostu go przedawkuję. ;-)

Ale wystarczy umyć nim ręce (super sprawa, bo ich nie wysusza, nawet przy częstym myciu) i już go czuć. No i skóra rąk jest nawilżona.


Zapach podoba się też dzieciakom i na hasło „Umyj ręce” spoglądają uroczo i pytają „A mogę tym pachnidłem?”. Co może być zachętą dla tych, które nie czują potrzeby częstego mycia rąk.

Skład:
baza kremowa glicerynowa, olej kokosowy, olej słonecznikowy, masło shea, masło kakaowe, olejek zapachowy, barwnik naturalny, witamina E. INCI: Glycerin, Aqua, Sorbitol, Sodium Cocoyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosucciante, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Tetrasodium EDTA, Cocos Nucifera Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao Seed Butter, Tocopheryl Acatate, Rosa Damascena Oil, Citral, Citronellol, Geraniol, Linalool, Limonene, Beetrot Juice Concentrate

Stosujecie takie niekonwencjonalne kosmetyki do mycia?


12 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo kusząco, uwielbiam różę w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy produkt ze względu na formę i z moim ulubionym zapachem :). Gdybym miała się do czegokolwiek przyczepić, to do napisu "bez konserwantów", co trochę nie ma potwierdzenia w składzie produktu :P, ale ogólnie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście! Dobrze, że to zauważyłaś, bo mnie jakoś kompletnie umknął ten napis!

      Zaraz edytuję post.

      Usuń
  3. I love smell of roses. I'd like it.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy produkt jeszcze go nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy produkt, ja pewnie i tak bym go stosowała do całego ciała, bo lubię takie mega mocne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w takich bardzo mocnych spać nie mogę ;-) Ale zapach jest piękny :-)

      Usuń
  6. Jeszcze nie mialam przyjemnosci, ale brzmi bardzo zachecajaco 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)

      Teraz jeszcze dostałam od @Blogmoniszona próbkę masła i przepadłam. Będzie bida, jak przyjdą Ekocuda...

      Usuń
  7. Różane kosmetyki bardzo lubię. Fajnie, że nie wysusza skóry :)

    OdpowiedzUsuń