Ile lawendy w lawendzie?

Niedawno miałam okazję zrobić duże zakupy w sławetnej na blogach drogerii DM. Czas zacząć dzielić się wrażeniami z używania zakupionych tam produktów.


Na długo przed tym wyjazdem dostałam od zamieszkałej w Niemczech przyjaciółki żel pod prysznic Alverde. Był świetny.

Nie jestem fanką takich żeli i używam ich sporadycznie. Większości użyłam tylko raz – dwa razy, bo zwykle mocno wysuszają mi skórę, jednak niektóre z tych delikatniejszych, najczęściej „naturalnych”, nie robią tego i używam ich częściej.

Nie pamiętam, jaki dokładnie żel Alverde tak dobrze mi służył, ale on właśnie nie wysuszał i przyjemnie pachniał, więc miło go wspominam. Postanowiłam zatem sprawić sobie kolejny.

Gdy tylko zobaczyłam na półce lawendowy, bez wahania wybrałam ten, bo lawendowe zapachy ostatnio uwielbiam. Kupiłam go, przywiozłam do Polski i od razu postawiłam w łazience, aby szybko zacząć go używać i otaczać się lawendowym zapachem.


A jednak... Lawenda? No niby czuć ją, ale... poza olejkiem lawendowym znalazł się tam pomarańczowy. Też ładny, ale ich połączenie... dziwne jakieś. Nie „brzydkie”, czy też nieprzyjemne, ale... właśnie dziwne dla mnie.

Nie jest to lawendowy zapach, na jaki liczyłam. Więc czuję się zawiedziona, czy raczej zwiedziona tym lawendowym, prowansalskim znaczkiem na butelce. Jest tam lawendowe pole i bukiecik lawendy i nawet kapelusz słomkowy, elegancki ze wstążką. Nawet korek ma kolor lawendy. Tylko trochę mało lawendy w lawendzie... Że pozwolę sobie tak sparafrazować gag ze starej komedii...

Żel jednak zły nie jest. Przeciwnie. Powiedziałabym, że to jeden z  lepszych. Pieni się, myje, a co więcej nie wysusza skóry skłonnej do takich przesuszeń i nie podrażnia jej.

Chętnie kupię sobie jeszcze niejeden żel Alerde, ale na pewno nie o tym zapachu. ;-)

Wersja zapachowa jest limitowana, więc pewnie i tak nie miałabym okazji kupić ją powtórnie, ale... nie jest mi smutno z tego powodu. ;-)

Czy dla Was też zapach kosmetyku ma tak duże znaczenie?

I jeśli ktoś wabi Was obietnicą jakiegoś konkretnego, po czym daje zupełnie inny – czujecie się rozczarowane?

Skład:
Aqua, Glycerin, Coco-Glucoside, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Sucrose*, Citric Acid, Disodium Cocoyl Glutamate, Olea Europaea Fruit Extract*, Glyceryl Oleate, Sodium Sulfate, Parfum**, p-Anisic Acid, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium Hydroxide, Alcohol, Linalool**, Limonene**
* ingredients from certified organic agriculture
** from natural essential oils




51 komentarzy:

  1. Na lawendowy zapach czasem mam chętkę, ale głównie przeważają u mnie cytrusowe nuty. Czasami też jestem zawiedziona zapachem gdy otwieram w domu butelkę, ale taki urok gdy z racji 'przyzwoitości' nie otwiera się opakowań w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, gdybym była "drogeryjną otwieraczką", obwąchałabym sobie wszystko na miejscu... ;-)

      W DMie zresztą roi się od owych. Kolorówka też tam zmacana nieźle, dlatego na wiele rzeczy się nie skusiłam.

      Usuń
  2. Ja nie lubię zapachu lawendy. Z Alverde mam żel mięta i bergamotka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że własnie ten żel miałam. Nie jestem pewna, bo dawno to było.

      Usuń
  3. Dla mnie zapach kosmetyku nie ma większego znaczenia, nooo chyba, że są to perfumy. Nie mniej jednak nie mam nic przeciwko temu, żeby żel, czy inny produkt ładnie pachniał i jeszcze w dodatku tak jak lubię. Sytuacje podobne do tej jaką opisujesz zdarzają się wcale nie tak rzadko jak by się wydawało. Wówczas też jestem zawiedziona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach perfum - oczywiście, ma wielkie znaczenie! :-)

      Usuń
  4. Kosmetyki o zapachu lawendy ubóstwiam i muszę przyznać, że kilka razy zawiodłam się totalnie na jej zapachu:( o którym wspomina producent.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko używam żeli pod prysznic, więc ten akurat kosmetyk musi cudnie pachnieć!
    Z alverde najbardziej pasował mi krem pod prysznic z papają (tuba). Gęsty, super się pienił i nie wysuszał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo rzadko ich używam. Temu ulegam, bo Alverde jest takie "green", więc byłam ciekawa. I pamiętałam,że poprzedni żel dobrze mi służył. No i jeszcze lawenda.

      Usuń
  6. Też ostatnio uwielbiam lawendę i też poczułabym się rozczarowana, gdyby zakupiony żel pachniał czymś innym. Czy używałaś też żelu Alterry i mogłabyś porównać go do Alverde? Z Alterry nie byłam szczególnie zadowolona, ze względu na alkoholowy zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie nie używałam żelu Alterry. Zainteresowałam się nimi dopiero teraz, po przygodach z Alverde. Ale skoro czuć w nim alkohol, to już jakoś mi ochota przeszła. ;-)

      Usuń
  7. Uwielbiam zapach lawendy, szkoda, że żel nie pachnie właśnie taka czystą lawendą.

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja nie lubię lawendowego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też nie lubiłam. A potem nagle polubiłam, nawet bardzo. :-)

      Usuń
  9. Lawendę lubię, ale muszę mieć na nią nastrój i nie może być taka 'dosłowna' :) Może właśnie ten żel byłby dla mnie idealny :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, że właśnie spodobałby Ci się. To taka lawenda mocna stłamszona pomarańczą.

      Usuń
  10. Zapach w żelu pod prysznic jest dla mnie priorytetem! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię lawendę, ale w postaci kwiatów, pod prysznic wolę coś bardziej orzeźwiającego:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda że nie zawsze tak jest jak obiecują. dlatego wolę sobie powąchać przed zakupem. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam ten żel pod prysznic i tak jak Tobie również i mi to połączenia zapachowe nie za bardzo mi się podoba. Też liczyłam na mocniejszy, bardziej lawendowy zapach.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie zdecydowanie zapach wiele znaczy, szczególnie w żelach pod prysznic, gdzie można przebierać!
    A co do konkursu, zdjęcia nie muszą być z tych wakacji! A chętnie pooglądałabym jakieś od Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zapach w ogóle ma duże znaczenie. :-)

      Konkurs - hm... no to pomyślę.

      Usuń
  15. Uwielbiam lawendę ale miałam też płyn do kąpieli z Alverde i również kompozycja zapachowa była daaaalekaaaa od prowensalskich fioletowych łąk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, oszukali z tą łąką! ;-)

      Usuń
  16. Dla mnie zapach ma ogroooomne znaczenie! Lubię się zrelaksować, a miłe dla nosa zapachy tak na mnie działają! Dlatego tak mocno kocham żele Bath & Body Works! Praktyzcnie wszystkie (a na pewno te co miałam do tej pory!) bosko pachną! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście BBW ma świetnie odwzorowane zapachy.

      Usuń
  17. Ooo tak zapach w żelach pod prysznic jest istotny. Nie ukrywając kupując żele kieruję się zapachem bo lubię się zrelaksować i czuć zapach na skórze.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znoszę zapachu lawendy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez całe lata też nie lubiłam. :-)

      Usuń
  19. Zapach kosmetyku jest dla mnie bardzo, bardzo ważny. A jeszcze jeśli chodzi o żel pod prysznic to wręcz kluczowy :) Lubię żele Alverde, kiedyś dostałam w prezencie wersję zapachową "wiśnia chai", cudny zapach na zimę :) Ale niestety też limitka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to niestety nie powącham, a ciekawy pewnie był...

      Usuń
    2. Oj bardzo ciekawy, ale może kiedyś powtórzą :)

      Usuń
  20. Byłam ostatnio w czeskim DM i tego żelu nie widziałam, bo pewnie bym się skusiła:) Lawendę raczej lubię, ale nie wiem czy w takiej mieszance.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może już nie ma tej limitki albo w Czechach jej nie było? Kupowałam w Niemczech na początku lipca.

      Usuń
  21. Lawendę uwielbiam. Jeżeli szukam kosmetyku o tym zapachu to nie zdzierżę żadnych domieszek...

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubie lawende wkładać do szafy, ale nie za bardzo w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lawendowe kosmetyki są bardzo popularne ostatnio, z tego co zauważyłam dużo osób lubi lawendę i chyba słusznie, piękny zapach no i relaksujący dodatkowo, tak jak Amelia napisała też lubię woreczki z lawendą w szafie albo rozpylać spray lawendowy przed spaniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spraj - to bardzo ciekawy pomysł! Ja lubię olejek lawendowy podgrzewać w kominku.

      Usuń
  24. ja za to bardzo lubię zapach lawendy, ale ten produkt widzę po raz pierwszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Również bardzo lubię zapach lawendy i patrząc na to opakowanie byłabym zawiedziona, gdyby pachniał inaczej. Ja z Alverde używałam tylko szamponu, ale chętnie wypróbuję więcej jak tylko będę miała okazje trafić do DM. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie bardzo sugestywne!

      Dziewczyny piszą, że już nie mam w DM tej limitki...

      Usuń
  26. Szkoda, że zapach okazał się inny niż się spodziewałaś. Czasem tak jest, że zapowiada się ideał, a potem wielkie rozczarowanie. Bo nie zawsze ma się możliwość powąchać przed zakupem.

    Z Alverde nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku, ale jak tylko kiedyś będę w DM na pewno dobrze to wykorzystam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie w Dm nie ma testerów, a nie lubię tak komuś otwierać... Alverde mnie bardzo pasuje. Mają naturalne składy, ładnie pachną i są zaskakująco tanie.

      Usuń