Henna: 10 błędów popełnianych przy farbowaniu włosów

Henna to obok kosmetyków mineralnych najczęstszy temat pytań, jakie dostaję e-mailem. 


Najczęściej padają pytania o to, jaki kolor wyjdzie na określonych włosach. Nigdy nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie z całą pewnością. Zwłaszcza, kiedy nie widzę włosów.  Niedawno opublikowałam wpis o tym, od czego zależy kolor włosów po farbowaniu henną, być może będzie dla Was przydatny.


Tymczasem postanowiłam zebrać w jednym wpisie najczęściej popełniane przy naturalnym farbowaniu włosów błędy, które sprawiają, że czasami można nie być zadowolonym z farbowania.

Farbuję włosy henną już niemal od 20 lat i mam za sobą różne doświadczenia z farbowaniem włosów swoich i nie tylko (tutaj jest moja "włosowa", a raczej "hennowa" historia).

1. Nie czytanie składu (INCI)


Najczęściej popełniany błąd, z jakim się spotykam, to nie zwracanie uwagi na skład i stosowanie „pseudohenny”, nie henny. I często spotykane opinie o złym wpływie henny na włosy, bo osoby stosujące takie farby są przekonane, że włosy są zniszczone „przez tę hennę” albo że kolor wyszedł inny niż można oczekiwać po zastosowaniu henny.

Można go uniknąć w prosty sposób: przeczytać skład. Jeśli jest tam coś innego już „henna” („lawsonia inermis”), to nie jest to czysta henna. (W tym wpisie jest mowa tylko o hennie czystej, bez domieszek!)

2. Założenie, że henna na każdych włosach daje taki sam kolor


To założenie jest z gruntu błędne. Henna może dać piękny kolor na włosach koleżanki, a na naszych wyjdzie coś zupełnie innego. Jeszcze raz polecam wpis o tym, od czego zależy uzyskiwany kolor włosów, który zaczęłam od omówienia takiego przypadku i jego nieciekawych skutków.


3. Nieprawidłowe przyrządzenie henny


Czasem wynika to z braku instrukcji, jak ją przyrządzić albo z chaotycznie napisanej instrukcji. Zdarzyło mi się trafić na taką, której nijak nie mogłam pojąć, więc myślę, że jeśli ktoś nigdy nie robił henny, mógł mieć z tym problem.

Są różne techniki przyrządzania henny. Ja zwykle robię tak. A tutaj jest mój przepis na hennę z dodatkiem kurkumy i soku z cytryny.

Zdarzyło mi się też trafić na instrukcje, w których doradza się zalanie henny wrzątkiem. Z mojego doświadczenia, a także z piśmiennictwa na temat henny wynika, że nie jest to dobry pomysł. Hennę zalewamy ciepłą, ale nie wrzącą wodą.

Ważne jest też dobre rozpuszczenie henny w wodzie i uzyskanie konsystencji dosyć rzadkiej pasty. Jeśli dodamy za dużo wody, farba będzie zbyt płynna i zacznie spływać i kapać z włosów, brudząc skórę i otoczenie, co jest kłopotliwe. Jednak to i tak jest mniejszy problem niż przyrządzenie zbyt gęstej farby, którą trudno dokładnie rozprowadzić na włosach i pozwolić jej przeniknąć do wszystkich włosów.

Ważne jest, aby w gotowej paście nie było żadnych grudek. Trzeba ją dobrze rozmieszać. :-)

Najlepsza henna jest gęstsza od farb chemicznych, nie spływa z włosów, ale swobodnie można ją na nich rozprowadzić.

4. Za mało henny w stosunku do długości i objętości włosów


Zbyt mało farby sprawi, że włosy nie będą dokładnie i równomiernie pokryte. 

Początkującym radziłabym nie żałować henny przy pierwszych farbowaniach, z czasem zobaczycie, ile henny potrzebujecie, aby wystarczyło dokładnie pokryć Wasze włosy.

Możecie sugerować się zaleceniami na opakowaniach henny lub w sklepach, gdzie ją kupujecie, choć z mojego doświadczenia wynika, że tam radzą stosować znacznie więcej henny niż potrzeba. Na moje włosy – sięgające za ramiona wystarcza ok. 50 - 70 g. henny, podczas gdy spotkałam się z zaleceniami, aby do takich włosów zużyć 500 g. :-)

5. Niedokładne pokrycie włosów


Jeśli henna (czy jakakolwiek inna farba) nie zostanie dobrze rozprowadzona na włosach, efekty mogą być nieciekawe. Zwłaszcza, jeśli kolor wyjściowy różni się od tego, który chcemy uzyskać (na przykład jest siwy albo znacznie jaśniejszy niż po farbowaniu).

Zawsze się obawiam, że nie pokryję włosów dokładnie i zaczynam od tych miejsc, gdzie najbardziej widać różnicę w kolorze czyli od odrostów nad linią czoła i na przedziałku. Później nakładam hennę na linii włosów za uszami i blisko skóry głowy, a dopiero potem na długości, która już jest pofarbowana, bo od lat co ok. 3 tygodnie dostaje kolejną porcję henny.


6. Zbyt krótki czas farbowania


Czas farbowania zależy od wielu czynników, głównie od stanu włosów. Są takie, którym wystarcza pół godziny farbowania i takie, którym nie wystarczają 3 godziny. 

Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że suche, wysokoporowate włosy zwykle szybciej kolor ulegają zabarwieniu niż niskoporowate. Jednak najlepiej to sprawdzić samodzielnie i metodą prób i błędów znaleźć swój właściwy czas farbowania.

Sama mam włosy suche, wysokoporowate i szybko wchłaniające hennę i odżywki. Wystarcza mi pół godziny trzymania henny, ale zwykle staram się nałożyć ją około godziny. 

Więcej na temat czasu trzymania henny na włosach znajdziecie w tym wpisie.

7. Zbyt długi czas trzymania henny


Tak, w tę stronę też można przesadzić i o tym również pisałam we wpisie o czasie trzymania henny na włosach.

Spotkałam się z sytuacją mocnego przesuszenia włosów u osoby, która podczas pierwszego farbowania suchych włosów trzymała hennę aż 6 godzin. 

Sama również miałam dosyć przesuszone włosy, gdy trzymałam hennę prawie ok. 2 godziny. Natomiast taka sama mieszanka trzymana ok. godziny nie powoduje przesuszenia, a włosy są zafarbowane.

Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z farbowaniem, spróbujcie zacząć od godziny. Jeśli to wystarcza, aby uzyskać odpowiedni kolor i trwałość, a włosy są w dobrym stanie – tyle wystarczy. Jeśli to za mało, aby uzyskać oczekiwany kolor, przedłużajcie czas o pół godziny i obserwujcie, jak to wpływa na kolor, ale też na stan włosów.

8. Dodatki do henny


„Hennowe piśmiennictwo internetowe” aż roi się od pomysłów na to, co można dodać do henny podczas przygotowywania naturalnej farby. Mają one zwiększać trwałość, zmieniać kolor czy poprawiać stan włosów, ale pamiętajcie o tym, że ich wpływ może być różny i zwykle też zależy od stanu Waszych włosów.

Poza tym dodawane w ten sposób zioła czy przyprawy mogą zmienić kolor bardziej niż chcecie, bywa też że wypłukują się szybciej niż henna i kolor będzie się zmieniać po każdym myciu. Mogą także podrażnić skórę głowy (np. cynamon).

Z kolei oleje, czy silikonowe odżywki do włosów, które niektórzy radzą dodawać do henny utrudniają jej wnikanie we włosy.

Jeśli chcecie coś dorzucić do henny, radziłabym Wam najpierw wypróbować taką mieszankę na małym paśmie włosów.


9. Niezabezpieczenie skóry przed poplamieniem


... w najgorszym przypadku może zaowocować plamami na czole, uszach czy szyi. Lub z pomarańczowymi paznokciami.

Farbując włosy henną trzeba pamiętać o zabezpieczeniu skóry głowy, twarzy, uszu i szyi, choćby smarując je kremem czy olejem. Jeśli spadnie tam farba (co zapewne się zdarzy) należy szybko ją zmyć.

Hennę nakładamy rękami w gumowych rękawiczkach, inaczej skończymy z pomarańczowymi paznokciami i dłońmi.

10. Niedokładne oczyszczenie włosów przed farbowaniem


Niektóre składniki kosmetyków do włosów utrudniają wnikanie henny, dlatego ważne jest, żeby włosy zostały z nich dokładnie oczyszczone. Jeśli stosujecie silikonowe odżywki i wiele produktów do stylizacji, umycie delikatnym szamponem przed farbowaniem nie wystarczy.

Jeszcze dziwniejszym pomysłem wydaje mi się używanie henny na brudne włosy. Spotkałam się z taką poradą. I przeczytałam też w którejś gazecie, że najlepiej jest farbować włosy nieumyte – minimum dwa dni po myciu.

Nie radziłabym robić tak z henną - lepiej wnika w czysty włos.


Znacie jeszcze jakieś błędy w farbowaniu włosów henną, których zabrakło w tym wpisie?



25 komentarzy:

  1. Przydatny wpis! Malowalam wlosy henna... Wszystkim je malowalam :) najgorsza przygoda z henna-w proszku marki SIPA, byla taka, ze zamiast brazu wyszlo mi cos na koncowkach włosów... niebieskawego... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się z tą henną. Jeśli pojawiło się coś niebieskawego, musiała mieć w składzie coś poza henną (może indygo?)

      Usuń
  2. Witam cię bardzo serdecznie w ten piękny poniedziałkowy czerwcowy dzień Przyznam szczerze że nigdy nie miałam do czynienia z henną i po przeczytaniu tego postu raczej przygody chyba z nią nie zacznę chodzi tutaj że wszystko fajnie napisałaś na ten temat ale jednak ja i henna to nie jest dobry pomysł pozostanę przy czarnej farbie do włosów hahaha pozdrawiam cię bardzo serdecznie Życzę ci przyjemnego dnia I co Dużo przyjemnych chwil w ciągu tygodnia


    💁 odnowionaja.blogspot.com

    Zapraszam Cię serdecznie na bloga swej Przyjaciółki Agnieszki , która chwyta piękne chwile w swój obiektyw , ale również pisze życiowe przesłania z serca dla drugiego człowieka .

    Pozdrawiam serdecznie Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze Ci służy ta czarna farba - to pewnie! :-)

      Ale gdybyś chciała farbować włosy na czarno naturalnymi barwnikami, to też jest to możliwe.

      Usuń
  3. Ja dopiero będę bawić się w hennę, na razie jestem tylko po pierwszym razie z cassią ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny wpis, ja nie farbuje wlosow henna, ale wiem teraz ze kiedys w mlodosci porobilam wiele bledow ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Raz na kilka lat farbuję włosy u fryzjera, nie chce mi się samej w to bawić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na kilka lat! :-)

      Ja farbuję co 3 tygodnie. Nie cierpię odrostów! :-)

      Usuń
  6. nie korzystam z henny w ogóle;) a i podziwiam wszstkich, którzy farbują sobie włosy sami albo po prostu w domu zpomocą koleżanki czy coś :D ja zawsze u fryzjera;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to nic wielkiego i godnego podziwu. :-)

      Ja wolę sama niż u fryzjera - chyba lubię mieć poczucie kontroli. :-)

      Usuń
  7. raz farbowałam włosy henną, było to już jakiś czas temu i w sumie nawet nie pamiętam jak mi to wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Henny nigdy nie używałam, ja w ogóle nigdy do tej pory nie farbowałam włosów, kocham swój kolor czekolady :D Niestety, przyszedł czas, że będę musiała zacząć to robić, bo pojawiły się siwe nitki :(
    Dziękuję za ważne i przydatne rady, pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie jest mieć z natury kolor włosów, który pasuje i który się lubi. Też bym tak chciała i wtedy na pewno nie farbowałabym! :-)

      Ale u mnie też siwienie miało wpływ na to, że zaczęłam farbować. Bardzo wcześnie zaczęłam mieć siwe włosy - takie geny!

      Usuń
  9. Uwielbiam takie tipy. Szybko i prosto wytłumaczone. Powiem szczerze że mnie przerażają niektóre kobiety ze zbyt ciemnymi brwiami..
    A co do składów - to ludzie nigdy nie czytaja, kupuje kosmetyki bo "jest napisane ze dla skory wrazliwej" np. z alkoholem albo inna chemia i potem sie dziwia podraznieniom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba!

      Brwi kobiety zwykle farbują "henną" w cudzysłowie - nie mającą w składzie ani grama henny. No, ale właśnie, co tam składy? ;-)

      Usuń
  10. Naprawdę świetny wpis, co prawda już nie hennje włosów . Gdy hennowałam włosy brakowało mi właśnie takiej wiedzy

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kiedyś próbowałam namówić mame aby zmieniła produkty do farbowania ale niestety nic to nie dało. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to.

      Moja mama ma podobne podejście do kosmetyków, choć próbuję ją przekonać, że są takie, które służyłyby jej lepiej niż obecne.

      Usuń
  12. Que post interessante!!! É muito importante saber utilizar os produtos de beleza de forma adequada. Obrigada por compartilhar seus conhecimentos sobre a utilização da henna!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od 5 lat nie farbuję włosów i w końcu mam zdrowe i lśniące włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki wielkie, ja zawsze trzymałam hennę przez 2-3h i myślałam, że tak się powinno, a potem maiłam super suche włosy :(

    OdpowiedzUsuń