Jak kupowałam koszyk rowerowy...

Na mojej czerwcowej wishliście znalazł się rowerowy koszyk na kierownicę. Nie sądziłam, że jego zakup okaże się tak skomplikowany.


Najpierw musiałam się zdecydować, czy chcę koszyk wiklinowy, czy metalowy. Wiklinowy  wygląda uroczo, ale metalowy wydaje się bardziej praktyczny. Jest w większym stopniu odporny na czynniki atmosferyczne i różne inne zniszczenia

W sklepie sprecyzowały się moje wymagania. Wiklinowe koszyki były za małe jak dla mnie i w większości „zbyt słodkie”. Albo różowe, albo białe z tasiemkami, tudzież z kokardką... Mam więcej niż 10 lat, nie noszę się w stylu neoromantycznym, itp. Uznałam, że niekoniecznie jest to „moja bajka” i zainteresowałam się metalowymi koszykami.


Metalowe koszyki są lekkie, praktyczne – przypinane na klips, dużo mieszczą, ale... podobnie jak wiklinowe wytrzymują tylko 4 kg obciążenia. Tego jednak nie wiemy, kupując taki koszyk.

A szkoda, bo na każdym powinno to być jasno i wyraźnie napisane.

Do mojego roweru pasował czarny koszyk, ale w żadnym z pobliskich sklepów dosyć długo takiego nie było. Były białe i różowe (różowych koszyków jakaś nadprodukcja...). Czarne tylko z takich najdroższych, a ja potrzebowałam zupełnie zwyczajnego koszyka do przywożenia zakupów z bazaru, nie hipsterskiego cudu do zadawania szyku na Nowym Świecie (po uprzednim przywiezieniu tam roweru, najlepiej samochodem ;-)).


Zakup koszyka się opóźniał, aż w końcu skończył się urlop w pobliskim sklepie i tam znalazłam dokładnie taki koszyk, jak chciałam. Czarny, metalowy, pasujący jak ulał do mojego krążownika szos.

Od razu postanowiłam go kupić, choć wolałam podjechać rowerem i sprawdzić, czy będzie pasować. Mój rower ma specyficznie wygiętą kierownicę i odkryłam już, że nie wszystkie koszyki pasują do niego.

Ten pasował! Od razu został zamontowany i pojechałam wprost na bazar, gdzie kupiłam widoczne na zdjęciu zioła oraz kilka pomidorów. Nie wiem, ile to wszystko ważyło, ale nie sądzę, że mogłoby dojść do czterech kilo. Pomidory nie ważyły nawet pół kilo.


Jednak gdy wracałam do domu, usłyszałam trzask i... plastik przy śrubie z jednej strony pękł. Zaraz gdy minęłam sklep rowerowy, w którym pół godziny wcześniej nabyłam ten koszyk.

Zawróciłam więc i zgłosiłam wadę towaru.

Pan ze sklepu dopiero wtedy poinformował mnie, że te koszyki na kierownicę (i te tańsze, i droższe) mają wytrzymałość do 4 kilogramów. Kilogramów siła zdaje się... No cóż... Nie wiem, na co takie koszyki w takim razie? Na torebeczkę niewielką? Na pieska yorka? (To właśnie wożą w koszykach na kierownicę eleganckie damy ze zdjęć, których pełno w internecie).

Na szczęście pan miło się znalazł. Naprawił mi zepsuty element i nieco go ulepszył.

Niemniej jednak jestem rozczarowana koszykiem na kierownicę. Miał służyć celom transportowym, a wygląda na to, że to raczej dekoracyjny gadżecik...


Ostatnio trafiłam na tutorial, jak przybrać taki koszyk sztucznymi kwiatami. Przy okazji dowiedziałam się o istnieniu takiego wynalazku, jak „trawka na bagażnik”. Wiedziałyście, że można dla ozdoby wozić taką trawkę? ;-)

Tymczasem rozważam zakup koszyka na tylny bagażnik. Ma wytrzymałość 25 kilogramów, więc powinno mi wystarczyć. ;-)

Jeśli myślicie nad zakupem koszyka rowerowego, a ma on służyć większemu transportowi, sprawdźcie jego wytrzymałość przed zakupem. Albo spróbujcie podpiąć ten koszyk paskami, jak robią to niektórzy, jednak do tego potrzeba odpowiedniego koszyka – z otworami, przez które można przeciągnąć taki pasek.



58 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że trafny wybór chociaż nie taki łatwy jak widać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ha, nie wpadłabym na pomysł 'bagażnikowej trawki' :D co do koszyka, to mój wygląda podobnie, ale był kupiony od razu z rowerem i wytrzymał już niejedno... ciekawe czemu taki mi się trafił, nigdy nie myślałam, że nie mogę więcej niż 4 kg. Piękne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym na to nie wpadła! Mój rower też niejedno wytrzymał. Koszyk - chyba niewiele przetrwa...

      Usuń
  3. Moja babcia ma rower, który już wyposażony był w koszyk na kierownice i wozi tam dużo kg. i nic się nie dzieje :) Więc nie wiem jak to z tymi koszykami jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ma inne mocowanie?

      Ja chciałam odpinany, bo nie chcę ciągle jeździć z koszykiem, używam go tylko na zakupy (lekkie ;-P).

      Usuń
  4. Czyli nabyłaś koszyk dla odchudzających się :)))) ma wbudowane ograniczenie przed nabyciem nadmiernej ilości jedzenia :D
    Ładnie się prezentuje!
    Chociaż żałuję, że nie stanęło na wersji różowej wikliny z kokardkami - gdyby dorzucić do tego trawnik to byłby dopiero widok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomidory były niefotogeniczne i wyjęłam je. ;-)

      Różowości, kokardki i trawka... tak, tak! To cała ja! Hehe! ;-D

      Usuń
  5. Trawka na bagażnik - czego ludzie nie wymyślą... Pięknie opisana historia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też niedawno musiałam kupić sobie koszyk. Chciałam coś dużego bo musi mi się zmieścić cały ekwipunek na basen. No i żwirek dla kota też. Kupiłam w końcu przez internet wiklinowy koszyk z mocowaniem clip-in. I jestem bardzo zadowolona. Według producenta wytrzymuje do 6 kg, przetestowałam to i się zgadza:) Mieli też koszyki nakładane na kierownicę z widełkami i powinny mieć wytrzymałość do 10 kg. Dla mnie na zakupy jest jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trafiłaś na porządniejszy jakiś!

      Ja po tej awarii obejrzałam droższe (także takie za ponad 100) i też miały do 4 kg (i były mniej "pakowne" od mojego).

      Usuń
  7. Dobrze wiedzieć, nigdy bym nie wpqdła, że tylko czwórka. Też szukam dla siebie czegoś porządnego. Rower trochę przypomina mój:)
    To ówisz, że na Nowym Świecie lans...? Dobrze, że mieszkam w Kołobrzegu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobne rowery!

      Bardzo mi się podobało Twoje zdjęcie zakupów na tylnym bagażniku! Moje nigdy nie wyglądają tak fotogenicznie!

      Usuń
  8. Ja mam koszyk materiałowy i woze w nim tony rzeczy :) - zakupy, książki, łańcuch. Wszystko działa. Kupiłam go w sklepie rowerowym za ok. 100 zł. Ten koszyk przypomina trochę takie składane kosze na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie nim!

      Ja zaczęłam kombinować, żeby sobie uszyć sakwę na kierownicę, ale jednak koszyk, to koszyk. W sakwie nie przywiozłabym roślin, czy owoców i warzyw w dobrym stanie...

      Usuń
  9. Bardzo podobają mi się takie bagażniki/półeczki z deseczek, chociaż mój rower nieruszany od 10 lat:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie na bagażnik? Mnie też, ale one zwykle są "DIY" - w cudzysłowiu, bo tak naprawdę z gotowców to jest. I są nieodpinane, więc gdzie nie jedziesz, ciągniesz to ze sobą... To trochę zniechęca. Może gdybym miała 2 rowery..? :-)

      Usuń
  10. właśnie sprawdziłam jak wygląda trawka na bagażnik :D super. tylko szkoda, że nie posiadam roweru ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tę trawkę można jakoś wykorzystać bez roweru? ;-)

      Widzę, że wszystkim się spodobał ten wynalazek. ;-)

      Usuń
  11. taki koszyk jest bardzo praktyczny;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby taka prosta rzecz jak koszyk rowerowy, a ile problemów z zakupem :)

    Ja też sprawdziłam jak wygląda trawka na bagażnik, bo nigdy o czymś takim nie słyszałam. Super, w życiu bym na taki pomysł nie wpadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna z nas by chyba nie wpadła! :-)

      Też nie wiedziałam, że zakup tego koszyka będzie taki skomplikowany. Rower kupiłam szybciej! :-)

      Usuń
  13. a ile kosztował?
    miałam bardzo podobny, kupiony na Allegro i wytrzymał ok. 2,5 miesiąca, ale ja dźwigałam tam ciężary i kilka razy rower mi się przewrócił aż koszyk powyginało, więc nic dziwnego ;) i teraz jeżdżę bez i się męczę nawet z torebką spadającą na brzuch :/ o przewożeniu zakupów nie wspomnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosztował niecałe 40 zł.

      Niezłe przeżycia miał Twój koszyk. Nie lubię właśnie jeździć z torebką. Jak już, to przewieszam przez ramię taką dłuższą, a częściej po prostu biorę plecak, kiedy gdzieś jadę na rowerze.

      Usuń
    2. mój podobnie kosztował, więc pewnie też miał taka wytrzymałość :)

      no ja właśnie jeżdżę z taką dłuższą przez ramię, ale i tak się zsuwa z pleców :/ a plecaka nie mam

      Usuń
  14. Miałam identyczny koszyk... I podarł się. Zapięcie wytrzymało, ale ta cała siatka, z której został zbudowany pooddzierała się od końcówki zapięcia. Przy zakładaniu, więc nie wiem, ile kg by wytrzymał. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę! To niesolidny ten Twój był!

      Moja siatka jest mocna i gruba. Raczej jej nie grozi zbyt łatwe rozdarcie. Użyłam koszyka do taszczenia przetworów na trasie piwnica-mieszkanie i nic mu się nie stało (okazał się bardzo poręczny w tej roli).

      Usuń
  15. ja to najpierw chyba muszę se rower porządny kupić xd :D więc do koszyka daleka droga;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup porządny!

      Przydatna sprawa taki porządny rower! ;-)

      Bez koszyka da się żyć. Wiele lat nie używałam koszyka. Ten rower przez ok 9 lat był "bezkoszykowy".

      Usuń
  16. och ja też poszukuję,nawet jeden zamówiłam ale wciąż czekam ... Twój piękny choćby na te 4 kilo haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech Twój się dobrze sprawuje!

      Usuń
  17. Cudny, kojarzy mi się z moją Mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbia rowery z koszyczkiem z przodu, mam w planach właśnie zakup roweru miejskiego więc pewnie za jakiś czas będę miała problem z wyborem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest dużo takich "damskich" rowerów na rynku. Eleganckich, kobiecych. mogłyby Ci się spodobać. A zawsze jest to przydatny środek transportu i trochę ruchu na świeżym powietrzu.

      Usuń
  19. Mi przydałby się najpierw rower, a później koszyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)

      Rower - polecam! Koszyk też się przydaje, ale nie aż tak. :-)

      Usuń
  20. Moja Mama miała podobny problem - szukała koszyka na zakupy, a zakupiła jakiś stricte dekoracyjny :-D Ale ważne, że pan okazał profesjonalizm i naprawił felerną usterkę :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie coś z tym jest...

      W jednym sklepie oglądałam koszyki z takiego jakby plastiku. Od razu widać, że to "lipa" nietrwała, ale wyglądał uroczo i dziewczęco - więc może jest zapotrzebowanie na takie dekoracyjne koszyki?

      Usuń
  21. Ja od kilku lat mam koszyk wiklinowy, najzwyklejszy jaki znalazłam (kosztował 20-25 zł) na Jarmarku Ekologicznym we Wrocławiu i radzi sobie genialnie. A wożę w nim naprawdę ciężkie rzeczy (zaczynając od mojej torebki, w której jest wszystko i sama z 4 kg waży przynajmniej, na zakupach do tego kończąc). Rok temu dostałam materiałową "wyściółkę" zieloną w białe kropki z Bike Belle, która teraz zdobi mój rower. Wszystko się trzyma, nic się nie urywa. To pewnie dzięki temu, że ma metalowe mocowanie do kierownicy, a nie plastikowe. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz porządne mocowanie tego koszyka.

      Ja chciałam na klips, żeby go raz-dwa odpinać - przypinać. A to niestety ma feler!

      Usuń
  22. W Niemczech jest wiele cudów do roweru i jeszcze więcej inspiracji na ulicach. Kwiatki, trawki, wstążki, dużo i kolorowo ;) Nie wiedziałam, że koszyki na kierownicę są tak słabe :/ 4kg to niewiele, ale Twoje zakupy miały jeszcze mniej, a tu taka niespodzianka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam!

      Nawet girlandy kwiatowe przerozmaite tam są! (Ale trawki w Niemczech nie widziałam!).

      Usuń
  23. Ja kupuję koszyk od wiosny i kupić nie potrafię, kuszą mnie wiklinowe . Też potrzebuję go w celach przewożenia zakupów dlatego postanowiłam zamontować go z tyłu na bagażnik , montowany na kierownicę nie utrzyma zbyt wielu kilogramów ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wygląda świetnie! Szkoda jednak, że służy raczej do celów ozdobnych niż praktycznych.

    OdpowiedzUsuń
  25. Trawka ozdobna...hehe nigdy bym na to nie wpadła :P

    Ja w swoim rowerze mam koszyk wiklinowy i tak jak napisałaś - można wozić w nim torebkę. 1,5l butelka wody jest już ciut za ciężka do tego koszyka:P

    OdpowiedzUsuń
  26. Są trawki, są i kwiaty, a w kwestii koszyka polecam nasz poradnik - tutaj część 1: http://bike-belle.blogspot.com/2014/08/koszyk-do-roweru-jaki-wybrac-poradnik.html a kolejne wkrótce.

    Zaznaczam przy okazji, że przekonanie o większej odporności kosza metalowego jest błędne. Te najpopularniejsze, czarne siateczkowe koszyki, bardzo łatwo ulegają uszkodzeniom - i nie chodzi tu o ich obciążenie. Wystarczy czasem niechcący oprzeć rower koszykiem o twardy tynk (łatwo!), odpryśnie polipropylen pokrywający metal, z którego wykonany jest koszyk - i pożywka dla rdzy gotowa. Nie odradzam, ale zaznaczam.

    Sama jestem zwolenniczką koszyków wiklinowych - dlatego też w BB mamy głównie takie - ponieważ na nie z czystym sumieniem mogę dać gwarancję. Dobry, solidny koszyk wiklinowy, zabezpieczony powłoką ochronną, przetrwa kilka lat.

    Odradzam na pewno koszyki z chińskiej wikliny. Oczywiście, sprzedający nigdy nie powiedzą, że koszyk jest chiński, więc trzeba koniecznie PYTAĆ otwarcie o to. Chińska wiklina, mimo, że wygląda z zewnątrz jak polska, jest zupełnie innym materiałem - doskonale nadaje się na koszyki do chleba, do bielizny itp, ale nie na rower, gdzie mamy do czynienia z tarciem i innymi mechanicznymi czynnościami. Chińskie koszyki po prostu się łamią, witki z nich wypadają, ogólna rozpacz, jeśli ktoś wozi w nim coś więcej niż telefon komórkowy. NAdają się tylko na ozdobę.

    W przypadku Twojego roweru rozwiązaniem, na które sama bym się zdecydowała, byłyby:
    - koszyk wiklinowy montowany na haczyki
    - podpórka przeciw opadaniu kosza, montowana do steru (ważne: sprawdzić średnicę steru (czyli tej rurki łączącej kierownicę z ramą, czy nie jest większa niż cal)
    - tylne podwójne sakwy lub torba rowerowa przypinana do bagażnika - na większe zakupy czy przejazdy z laptopem, poradnik dot. toreb tutaj: http://bike-belle.blogspot.com/2013/06/stylowe-sakwy-rowerowe-jakie-wybrac.html
    -
    Mam nadzieję, że naświetliłam temat. W razie dodatkowych pytań zachęcam do kontaktu z nami - mejlowo, Facebookowo itp. Doradzimy wszystkim, także nie-technicznym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wyczerpujące i solidne informacje!

      Dopiero zajrzałam na blog i widzę, że jest świetny! Szkoda że wcześniej tam nie trafiłam - tzn. przed zakupem koszyka.

      Usuń
    2. Co do pytań: ja ich zadaję dużo w sklepach, ale sprzedawcy nie zawsze dzielą się wiedzą tak, jak Ty. Czasem być może nawet jej nie mają? Albo po prostu chcą sprzedać towar. Oglądałam wiklinowy koszyk, który wyglądał "małosolidnie", ale sprzedawca twierdził, że jest wytrzymały i nie ma reklamacji. (Może nie ma?). Inny problem, to zakładanie, że klient i tak się nie zna, a zwłaszcza klientka (w sklepach rowerowych i sportowych ciągle jeszcze można spotkać się ze zdumieniem, że sama coś kupuję, a nie z mężczyzną jakimś, co się zna... ;/).

      Usuń
  27. te 4kg mnei martwią... marzy mi się holenderka, damka w kolorze mięty z jasno brązowym skórzanym siodełkiem!

    Całuski i zapraszam
    Karola z TuSiePisze

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie się bardziej podobają wiklinowe. Wyglądają prześlicznie i właśnie zamówiłam sobie ten https://bikemia.com/akcesoria-rowerowe/2976-koszyk-rowerowy-fastrider-oval-big-wiklinowy-brazowy-20l.html :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Właśnie zastanawiam się nad koszykiem na hak czy klips wiklinowy... I trafiłam tutaj. Mam obecnie koszyk z Leclerka za niecałe 20 zł, metalowy. Mieści się w nim zgrzewka wody więc na pewno wytrzymuję obciążenie 9kg i przez 2 lata nic się z nim nie stało :) Teraz po wypowiedziach to nie wiem czy jest sens kupować sobie wiklinowy, skoro koszyk jest mi potrzebny w szczególności po to żeby wozić sobie zgrzewki wody :D

    OdpowiedzUsuń