Naturbox: kwiecień 2017 - openbox

Podczas, gdy coraz częściej czytam na blogach o podupadaniu „boksów z kosmetykami drogeryjnymi”, rynek „naturalnych pudełek” się rozwija.


Mamy w Polsce już kilka pudełek z kosmetykami naturalnymi i widać, że cieszą się one zainteresowaniem. Naturbox wszedł na rynek w grudniu, a potem miał pojawiać się co dwa miesiące, tymczasem od marca mamy nowe pudełko co miesiąc i rozchodzą się one dosyć szybko.

Naturbox ma kilka zalet, które mają dla mnie duże znaczenie:
- kosmetyki są naturalne,
- większość zawartości jest wcześniej ujawniana (a ja nie lubię kupować kota w worku),
- kosmetyki nie mają krótkich terminów ważności, jak zdarza się to w przypadku niektórych innych boksów,
- w majowym pudełku pojawiła się możliwość wyboru rodzaju szamponu do typu włosów. To świetny pomysł, bo jednym z powodów, które zniechęcają mnie do „boksów” jest możliwość pojawienia się w nich kosmetyków nie dostosowanych do moich potrzeb, więc zbędnych.

Pokażę Wam prawie całą zawartość kwietniowego Naturboxa. Prawie – bo na zdjęcia nie załapał się

1. ECO LAB WYGŁADZAJĄCY SPRAY UŁATWIAJĄCY ROZCZESYWANIE, UKŁADANIE I PROSTOWANIE WŁOSÓW

Do moich kręconych włosów się nie nadaje, więc znalazł inną właścicielkę. :-)

A oto pozostałe kosmetyki:

2. LUVOS: KREM OCZYSZCZAJĄCY SKÓRĘ Z GLINKĄ MINERALNĄ

Ten kosmetyk, to główny powód, dla którego kupiłam ten box, bo pewnie i tak kupiłabym krem. Odkąd go odkryłam, odkupuję go, a nawet jeśli eksperymentuję z innymi kosmetykami do mycia twarzy, wracam do niego.

Tutaj możecie przeczytać cały wpis o tym kosmetyku.



3. BIOLINE: HYDROLAT Z MELISY

Bardzo lubię hydrolaty (pisałam o tym już na samym początku istnienia bloga), ale choć przetestowałam ich wiele, nigdy jeszcze nie miałam hydrolatu z melisy. Nie miałam też dotychczas żadnego kosmetyku marki Bioline, a byłam jej ciekawa.



4. NACOMI: MUS DO CIAŁA MANGO

To samo mogę powiedzieć o marce Nacomi. Jest znana i lubiana, a ja nic jeszcze nie miałam. Nie używałam też nigdy musu do ciała.



5. LUVOS: MASKA REPAIR

Miałam za to nawilżającą maskę „Repair” z glinką od Luvos i bardzo mi ona przypadła do gustu. Wypróbowałam także inne maski tej marki, którą znam dobrze i lubię. Tutaj znajdziecie wpis o wszystkich maskach Luvos.


Ponadto w Naturboksie znalazłam mnóstwo próbek naturalnych kosmetyków, herbatkę i zniżki do sklepów z naturalnymi kosmetykami, ważne aż do końca maja.


Nie wiem, czy skuszę się na majowy Naturbox, którego zawartość została już częściowo ujawniona na stronie.

Z jednej strony mazidła marki Polny Warkocz bardzo mnie ciekawią, z drugiej – mam obecnie zapas kosmetyków, więc nie mam zapotrzebowania na większość zawartości tego pudełka, choć jest ona ciekawa...


Znacie Naturbox? Kupujecie takie pudełka?


53 komentarze:

  1. Kurcze, w maju zabroniłam sobie kupować cokolwiek więc nie kuś!
    Faktycznie zawartość pudełka godna :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to powodzenia w niekupowaniu! :)

      Usuń
  2. Całkiem fajne to pudełko :) Najbardziej bym się cieszyła z hydrolatu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie zaczęłam go używać, bo mam otwarte inne, ale też jestem go bardzo ciekawa.

      Usuń
  3. może jak będę w lipcu w PL to się skusze ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci, że zawartość pudełeczka jest bardzo kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Uległam temu kuszeniu. :-)

      Usuń
  5. Pudełek nie zamawiam, ale takie naturalne pudła to super sprawa. Ta zawartość bardzo fajna a kosmetyki polny warkocz mnie całkiem kuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja normalnie też nie. Ale na naturalne skusiłam się własnie przez jego zawartość.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Też go jeszcze nie otworzyłam. Muszę zużyć otwarte kosmetyki. :-)

      Usuń
  7. Nacomi lubię :) ciekawe jak z zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa. Nie otworzyłam jeszcze musu. chcę najpierw wykończyć otwarte zapasy.

      Usuń
  8. Świetna zawartość. Do tej pory skusiłam się tylko na jedno pudełko niespodziankę, bo wolę jednak sama wybierać sobie kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, dlatego nie kupuję "niespodziankowych" boksów. Dotychczas miałam dwa Natuboxy i jeden Joybox, który w zasadzie też był głównie naturalny. Wszystkie kupiłam widząc, co w nich będzie. :-)

      Usuń
  9. Bardzo lubię Naturbox :-) Mają naprawdę fajną zawartość :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Jak tylko zużyję obecnie używane, przekonam się, jak pachnie. To mnie bardzo ciekawi. :-)

      Usuń
  11. Na taki box też bym się skusiła, ale mam ostatnio szlaban ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też powinnam pomyśleć, aby sobie taki dać... :-)

      Usuń
  12. Niektóre te pudełka są bardzo fajne ale u kogoś czytałam (nie pamiętam z której firmy to było) ale jest taka co robi tego typu boxy z czego z naturalnymi produktami nie wiele mają wspólnego. W tej nowej edycji produkty polny warkocz też mnie interesują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym czytałam i też nie pamiętam, który to box, ale te naprawdę są naturalne i nie ma problemów z datą ważności (co się zdarza w niektórych boksach). Też mnie kusi Polny Warkocz. :-)

      Usuń
  13. super zawartość, obserwuję ten box, ale mam taki zapas kosmetyków że nie zużywam wszystkiego :P szkoda że nie pokazałaś tego sprayu Eclab, mam proste włosy i zainteresował mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się go wymienić zanim zrobiłam zdjęcia, więc niestety nie załapał się...

      Usuń
  14. Oj podoba mi się taki naturalny box :)

    OdpowiedzUsuń

  15. Spray wygładzający do włosów bardzo by mi się przydał. Uwielbiam Nacomi, miałam mus ciasteczkowy, mango jest na pewno też apetyczny i nawilżający

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty nie masz kręconych włosów? Ciekawe muszą być te musy. :-)

      Usuń
  16. Te pudełka są bardzo ciekawe :)Nawet mają niekiedy ciekawsze kosmetyki niż Naturalnie z Pudełka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze "Naturalnie z pudełka", ale przyglądam im się.

      Usuń
  17. O Naturboxie w sumie tak wiele nie słyszałam, a chyba jednak warto się im zainteresować, bo to pudełko bardzo fajne. Niech kosmetyki Ci się sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawi mnie ten boks, zapewne kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawa zawartość, jeszcze nie miałam tego boxa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Box z kosmetykami naturalnymi przeważnie skrywa produkty trudniej dostępne, w przeciwieństwie do standardowych boksów, gdzie przeważają kosmetyki drogeryjne.

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś czuję, że w musie mango bym się zakochała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. I niech się rozwija, bo dobrze im to idzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie kupuję pudełek, bo jednak wolę sama wybierać kosmetyki, których akurat potrzebuję, ale przyznaję, że naturalne boxy od czasu do czasu mnie kuszą. To świetny sposób na poznanie nowych marek, o których samemu człowiek może nigdy by się nie dowiedział :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wstyd się przyznać, ale nie miałam pojęcia o istnieniu tego boxa! Zawartość fajna, cieszy oczy ♥ :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Znalazłam coś dla siebie!
    Balsam z Bioline ;-) ♥
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. świetne te pudełko i na pewno lepsze są pudełka eco od zwykłych:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne są takie naturalne pudełka, coraz bardziej mnie kuszą :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Szczerze mówiąc nigdy nie trafiała do mnie idea takich pudełek. Wykupując subskrypcję na X miesięcy kupujemy kota w worku czyli w moim odczuciu wyrzucamy pieniążki w błoto.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wiem dlaczego, ale jakoś poza Bioline nic nie przykuło moje uwagi ;( może dlatego że mam pełno maseł i musów z Biolove, a Ecolab niekoniecznie sprawdza się na moich kłakach

    OdpowiedzUsuń
  30. Mus z mango bym przytuliła ewentualnie :-) Lubię tego typu produkty do ciała.

    OdpowiedzUsuń