Synchroline: Synchrovit C

Witamina C to substancja bardzo potrzebna naszym organizmom. Staram się, aby mieć jej pod dostatkiem, także dzięki kosmetykom.


Witamina C czyli kwas askorbinowy to związek organiczny z grupy nienasyconych alkoholi polihydroksylowych. Jest on bardzo ważny w przyrodzie, wręcz niezbędny do funkcjonowania organizmów żywych. Niektóre spośród nich, m.in. naczelne, do których należymy i my, ludzie, nie mają zdolności wytwarzania tej witaminy i muszą ją sobie dostarczać w pożywieniu. Niedobory tej witaminy mogą prowadzić po poważnych problemów zdrowotnych.

Poczytajcie o witaminie C i jej niezwykłych możliwościach. W internecie znajdziecie wiele materiałów, więc nie będę się tu rozwodzić na ten temat, powiem tylko, że dbam o jej odpowiedni poziom w diecie, a w razie potrzeby suplementuję ją.

Lubię też stosować witaminę C w kosmetykach. Rozświetla, odmładza, widocznie poprawia stan skóry. Niestety efekt utrzymuje się praktycznie tylko podczas stosowania jej i niedługo później. Potem zanika i wygląda na to, że to nie tylko moje wrażenie.

W ostatnich latach wypróbowałam różne kosmetyki z witaminą C i najbardziej polubiłam sera, w których substancja ta występuje w większych stężeniach. Dotychczas najlepiej służyły mi takie do samodzielnego zrobienia. Możliwe, że jest to kwestia świeżości serum. Witamina jest bowiem nietrwała.


Serum Synchroline zawiera 10 % witaminy C w liposomach. Jest kosmetykiem do samodzielnego zrobienia, ale jego przygotowanie jest znacznie prostsze niż w wypadku dotychczas znanych mi kosmetyków ze sklepów z półproduktami.

Dostajemy małą buteleczkę z zakrętką. W buteleczce znajduje się serum, które przenosi składniki aktywne, a w zakrętce - proszek z witaminą C.

Przekręcamy zakrętkę, aż do momentu przerwania zabezpieczenia, oddzielającego proszek od zawartości butelki. Wtedy otwiera się klapka - zawór w witaminą C. Nie odkręcamy zakrętki, tylko pukamy w górną cześć zakrętki, aby proszek z witaminą C spadł na dół, a kiedy to się stanie, potrząsamy butelką, aby zmieszać wszystko.

Produkt jest gotowy do użycia, a witamina C jest stabilna przez ok. 10 dni od sporządzenia roztworu. Należy go przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu. Serum należy zużyć w ciągu 10-12 dni od otwarcia.

Uzyskujemy niewielką porcję kosmetyku, która wystarczy nam na około 10 dni i takie też jest PAO - 10 dni. Bardzo mi się podoba ta idea – małych pojemności do szybkiego wykorzystania i to, że kosmetyk jest świeży i witamina C może działać. 


Podczas pierwszego przygotowywania mieszanki „klapka” nie otworzyła się, coś się zablokowało. Musiałam odkręcić butelkę, nie było wyjścia. Jednak przy kolejnych nic podobnego się nie zdarzyło i nie jestem pewna, czy po prostu tej pierwszej butelki nie potraktowałam zbyt delikatnie. ;-)

Producent zaleca nakładać serum na oczyszczoną twarz partiami i wmasowywać do wchłonięcia, by uniknąć efektu „klejenia”. Ostrzega też, że podczas nakładania można odczuwać delikatne szczypanie, mrowienie i zauważyć lekkie złuszczanie. Mnie serum nie mrowiło, być może po prostu moja skóra przyzwyczaiła się do kwasów?

Nie miałam też problemów ze złuszczaniem, choć jestem na to podatna, kiedy stosuję kosmetyki z kwasami i dlatego w przypadku większości kwasów stosuję tylko niewielkie stężenia. Witamina C jednak nie działa tak na mnie i wygląda na to, że 10% mogę stosować bez żadnych problemów.


Według informacji producenta Synchrovit C to serum nowej generacji na bazie 10% witaminy C o właściwościach przeciwdziałających starzeniu skóry. Ma działanie antyutleniające, przeciwzmarszczkowe i rozświetlające. Jego formuła pozwala na skuteczną poprawę stanu skóry twarzy i szyi szczególnie narażonej na działanie promieni słonecznych oraz innych czynników zewnętrznych.

Jest to serum liposomowe, polecane do przeciwzmarszczkowej pielęgnacji skóry dojrzałej. Serum na zmarszczki Synchroline Synchrovit zawiera aktywną witaminę C, która zapobiega uszkodzeniu kolagenu oraz pobudza produkcję kwasu hialuronowego. Wskazania do stosowania kosmetyku to zmarszczki, przebarwienia, skóra dojrzała i starzejąca się.


Obecnie używam serum raz dziennie na noc. Producent zaleca takie stosowanie, ale po 50 roku życia – stosowanie rano i wieczorem. Nie mam jeszcze tylu lat, ale na początku marca, kiedy zaczynałam je stosować, miałam przesuszoną i poszarzałą skórę i uznałam, że zrobię sobie intensywną kurację.

Przy używaniu 2 razy dziennie na początku efekty były świetne, ale potem, już w czasie używania drugiej butelki, którą zaczęłam od razu po skończeniu pierwszej, odniosłam wrażenie, że nabawiłam się tego, o czym pisała kiedyś na blogu Cathy jako o efekcie przekarmionej skóry – jakby rozpulchnionej, z rozszerzonymi porami.

Karmię moją skórę czym się da, poza witaminą C stosuję bogate kremy i nawet toniki lubię bogate w składniki odżywcze. Możliwe więc, że w pewnym momencie nasyciła się ona do granic możliwości. :-)

Zaczęłam więc stosować kosmetyk raz dziennie i tak jest dobrze. Warto skórę dokarmiać, ale bez przesady. ;-)

Pierwsze buteleczki używałam jedna po drugiej, ale później zrobiłam przerwę. Obecnie kończę czwartą buteleczkę, a potem znowu planuję krótką przerwę.


Podczas stosowania tego serum skóra jest przede wszystkim rozświetlona i odświeżona. Jakbym była „bardziej wyspana”, czy wypoczęta niż jestem w rzeczywistości.

Bardzo lubię ten efekt, szczególnie, że należę do osób, u których zmęczenie i niewyspanie bardzo odbija się na skórze i w ogóle na wyglądzie. Zawsze trochę zazdrościłam tym, którzy mogą przetańczyć całą noc, a potem, o poranku nadal wyglądać dobrze. Ja po bezsennej nocy czy w czasie, gdy nie dosypiam, wyglądam jak zombiak. ;-)

Zestaw 6 fiolek kosztuje ok. 100 zł, ale wystarcza na 60 dni, przy czym można używać ich nieprzerwanie przez 2 miesiące albo robić sobie co jakiś czas 10 dniową kurację. Producent zaleca stosować serum w formie takiej kuracji co drugi miesiąc.

Mnie odpowiada ta druga możliwość, więc cieszę się, że mogę mieć kilka małych buteleczek, które otwieram, kiedy chcę.

Serum jest łatwo dostępne (np. w aptekach DoZ, Cefarm, Ziko i Super-Pharm).

Skład:
ascorbic acid(vitamin C), Peg - 14 Dimethicone, Propylene Glycol, Zinc Lactate, Lecithin, PEG-8, Superoxide Dismutase, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Benzyl PCA, hydroxyethyl-cellulose, Phenoxyethanol, Alcohol, Sodium Hydroxide

Serum przypadło mi do gustu i myślę, że będę do niego wracać.


24 komentarze:

  1. Interesujące to serum, nie słyszałam o nim wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wcześniej nie słyszałam, a teraz się cieszę, że je poznałam. Łączy w sobie zalety serów robionych samodzielnie, z gotowym produktem i naprawdę działa.

      Usuń
  2. Dobrze, że robisz te przerwy, bo w końcu... co za dużo to niezdrowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym Pegiem w składzie to kosmetyk nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mnie śmieszy demonizowanie Pegów ludzieee.
    MIałam przyjemność używać kilka kosmetyków Synchroline i jeszcze się nie zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się przed PEGami nie wzbraniam bardzo. Aczkolwiek są substancje, których unikam w kosmetykach, ale to też kwestia tego, jak działają na moją skórę czy włosy.

      Jakie miałaś kosmetyki Synchroline? Ciekawi mnie kilka innych.

      Usuń
  5. bardzo lubię kosmetyki z witaminą C, tych kapsułek jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też lubię tę witaminę.

      Usuń
  6. Nie znam zupełnie, ale chętnie przyjrzałabym się bliżej :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja cera uwielbia witamine C :) tego serum jeszcze nie mialam, ale pewnie sie to w przyszlosci zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja tak samo. I w ogóle mój organizm lubi tę witaminę. Świetna jest.

      Usuń
  8. Uwielbiam produkty z witaminą C natomiast z takim nie miałam jeszcze styczności i dla mnie to nowość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka forma - przyrządzanie serum krótko przed użyciem jest super w przypadku witaminy C, bo ona nie jest zbyt trwała.

      Usuń
  9. Wcześniej nie miałam z styczności z tą firmą, aktualnie testuje produkty antytrądzikowe, bardzo lubię witaminę C w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzę do Ciebie, poczytać o nich! :-)

      Usuń
  10. Bardzo fajna koncepcja z tym robieniem mniejszych porcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się też bardzo podoba. :-)

      Usuń
  11. Staram sie by moj organizm mial zawsze odpowiednia dawke wit. C :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam, że skład szału nie robi i dla mnie 10% byłoby za słabe bo obecnie używam większego stężenia, ale witamina C w pielęgnacji jest bardzo przydatna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego stężenia używasz?

      Usuń