Kominek pełen aromatów

Nie, tym razem nie o woskach zapachowych będzie... ;-)


Właśnie zaskoczyłam kogoś informacją, że na długo przed tym, zanim się dowiedziałam o istnieniu Yankee Candle, miałam kominek zapachowy...

Po co mi on był? Podgrzewałam na nim olejki eteryczne. ;-)


Nowe użytkowniczki zapachowych kominków często kojarzą je tylko z paleniem wosków. Tymczasem na długo wcześniej na takich kominkach podgrzewało się olejki eteryczne, które, podobnie jak woski, roztaczały wokół zapach. Teraz też możecie tego spróbować.

Do miseczki kominka nalewamy wody i wkrapiamy kilka kropel olejku eterycznego (5-10, w zależności od wielkości kominka). Do mojego, małego kominka czasem wystarczają mi 3 krople. Nie używam więcej niż 5, żeby nie przesadzić z intensywnością zapachu.

Zapalamy świeczkę i po chwili zapach zaczyna się uwalniać. Oczywiście woda będzie parować z miseczki, dlatego trzeba uważać, żeby cała nie wyparowała.


Najlepiej nie palić świeczki w  takim kominku zbyt długo. W komentarzach do wpisu o woskach wiele osób napisało, że niektóre zapachy (szczególnie te intensywne) wywołują u nich ból głowy. Też mam taki problem, jeśli zapach jest zbyt intensywny, dlatego nigdy nie palę długo wosków, świec ani olejków.

Wydaje mi się,że problem tkwi właśnie w intensywności zapachu. Lepiej jest, kiedy jest on wyczuwalny, ale delikatny. Pozostaje w tle, nie przytłacza i nie męczy. Jeśli użyjemy niewielkiej ilości olejku i będziemy go palić tak długo, żeby zapach stał się wyczuwalny, ale niezbyt mocny, ból głowy raczej nam nie grozi.

Trudno mi podać „czas palenia”, to zależy od zapachu i od wielkości pomieszczenia. W moich malutkich metrażach niczego nie palę więcej niż maksymalnie kilkanaście minut, a „zapachowe kolubryny” jeszcze krócej.


Takie kominki to nie tylko sposób na przyjemny zapach w domu, ale też rodzaj aromaterapii. Olejki eteryczne mają bowiem szereg właściwości, które mogą oddziaływać na człowieka. Jeśli się tym zainteresujecie i postanowicie spróbować takiej terapii, koniecznie poczytajcie o tym. Niektóre olejki mogą być pomocne w różnych dolegliwościach, ale niektórym osobom mogą szkodzić. Szczególnie należy uważać z taką aromaterapią w przypadku dzieci.


Do aromaterapii używa się czystych olejków eterycznych, nie syntetycznych czy tzw. „kompozycji zapachowych”, które czasem w ogóle nie zawierają takich olejków. Sama w ogóle ich nie używam – lubię zabawę w mieszanie olejków. ;-)

Godne polecenia olejki eteryczne dostępne w Polsce kupicie w aptekach i dobrych sklepach zielarskich. Kupując je zwróćcie uwagę na skład – czy rzeczywiście kupujecie czysty olejek eteryczny, nie jakąś inną substancję.

Niektóre olejki są bardzo drogie (np. różany), ale większość ma przystępne ceny, na każdą kieszeń (jeśli kupujemy małą ilość).

Stosując olejki eteryczne należy zachować ostrożność, szczególnie w przypadku wdychania ich w dużych stężeniach (np. przy inhalacjach). Niektóre olejki nie są wskazane do stosowania u małych dzieci, w czasie ciąży czy podczas różnych chorób.

Jest możliwe wystąpienie reakcji alergicznych na niektóre z nich. Dlatego zawsze powinno się zapoznać z takimi przeciwwskazaniami.

Olejki eteryczne należy przechowywać:
- w miejscu niedostępnym dla dzieci,
-  z dala od ciepła i światła (są nawet takie, które zaleca się przechowywać w lodówce),
- z dala od ognia (są łatwopalne).

Nie powinno się stosować ich na skórę w stężeniu 100% (od tej reguły bywają wyjątki). Należy też unikać kontaktu olejków z oczami.

Kominka z zapaloną świeczką (i w ogóle zapalonej świecy) lepiej nie zostawiać „bez dozoru”. Przeczytałam gdzieś poradę, że najlepiej dopalić świecę, zostawiając ją na noc – trochę mnie to przeraziło...

Ogień to ogień, lepiej z nim uważać!

PS. Wyjeżdżam na 3 dni. Kiedy pojawi się ten wpis będę już w drodze. Na wyjeździe mogę nie mieć czasu na internet, więc na komentarze odpowiem po powrocie. :-)

31 komentarzy:

  1. Właśnie dziś paliłam sobie olejek eteryczny :) Wybrałam jaśminowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobny mały kominek i bardzo go sobie chwalę:) Używam zarówno chemicznych olejków, jak i wosków zapachowych, a ostatnio także naturalnych olejków eterycznych, które jednak jak to natura - są zdrowsze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swój pierwszy kominek odziedziczyłam po moim tacie, który odkąd pamiętam miał fiola na punkcie świec i świeczuszek, a również olejków eterycznych:) Tak nietypowo, nie? Ja odziedziczyłam po nim tą miłość:) Mój ulubiony olejek eteryczny to Fresh Linen z TBS. Polecam:) Teraz jesli tata wynajdzie jakiś ciekawy zapach to się między sobą wymieniamy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam kilka kominków.... tak wiem, przyznaje się bez bicia, jestem zakupoholiczką jeśli chodzi o tekie gadżety ;)
    zapraszam na rozdanie z Fabryką Świec:*
    http://twoje-kosmetyki.blogspot.com/2013/11/rozdanie-z-fabryka-swiec-light.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam takie kominki i olejki zapachowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem funduję sobie małą odskocznię od wosków na rzecz olejków właśnie ;) Waniliowy górą!

    OdpowiedzUsuń
  8. też stosuję olejki :) nauczył mnie tata :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham palić woski yankee candle :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam bardzo podobny kominek, tylko w niebieskim kolorze, ale beżowy również był dostępny ;) w kominku palę jedynie woski, ale olejki też próbowałam, jednak żaden zapach nie przypadł mi do gustu.. wszystkie były podobne i nieodpowiadające mi ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie olejki eteryczne palą się w kominku już kilka ładnych lat.Przed szałem wosków YC.Moim faworytami są lawendowy,pomarańczowy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam 3 kominki, ale olejków nie stosuję. Stawiam na woski i granulki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam kominek i go uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kominka też czasem używam, ale jak już pisałam nie jestem fanką sztucznych zapachów (co innego aromat wanilii z piekącego się ciasta czy "aromat" mięsny identyczny z naturalnym, z dogorywającego kura w piekarniku.
    Jednak czasem, bardzo rzadko używam kominka i olejków.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Uroczy ten kominek :) Ja ostatnimi czasy podgrzewam olejek pomarańczowy, z gorzkich pomarańczy dokładniej, i wybitnie poprawia mi nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny kominek :) Ja mam dwa inne uwielbiam w nich palić olejki eteryczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. podobnie jak Ty tez na długo przed tym, zanim się dowiedziałam o istnieniu Yankee Candle, miałam kominek zapachowy w ktorym podgrzewalam olejki eteryczne
    pozdrawiam serdecznie papapappa

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tak samo - kominek mam od dawna, a żaden YC jeszcze w nim nie zagościł. Lubię mieszać olejki, ostatnio mandarynka, goździki i zielona herbata to moja ulubiona kompozycja.

    OdpowiedzUsuń
  19. stosuję się do wszystkich tych rad.

    OdpowiedzUsuń
  20. stosowałam kiedyś, ale woda zawsze wyparowała nim się zorientowałam:/

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam podobny w domu i jest moim skarbem.:):):)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też przed woskami umilałam swoje pomieszczenia olejkami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam olejki, ale fakt, trzeba uważać z tą wodą, wredna jest :D Bardzo lubię ziołowe, lawendowy i różany właśnie. I lepiej jest zapłacić więcej, a już na pewno kupić z aptece czy specjalnym sklepie olejek z "certyfikatem" - zapach syntetyków i mieszanek ma się nijak do prawdziwego, wibrującego zapachu naturalnego olejku eterycznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też lubię palić olejki :) Mało tego jestem taka perfidna, że kiedy wosk wywietrzej, to wkraplam mu olejek :P Nie próbowałam go rozcieńczać wodą, bo do dziś pamiętam jak znajomym prysnęło na ścianę :] Musieli ją odnowić malowaniem. Z tego powodu wolę nie ryzykować i leję samą esencję, którą trochę podgrzewam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Też lubię palić olejki :) "
      trochę źle to zabrzmiało XD

      Usuń
  25. To ja będę oryginalna, bo mam i nie lubię. Szybko wypala się zapach olejków. Jak stał na widoku to kurzył się niemiłosiernie, jak schowałam do szafki to całkiem zapomniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam podobny kominek, ale odkąd mam małe dzieci, to rozgrzewam jedynie eukaliptusowy i jałowcowy-taka domowa inhalacja.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja również używałam kominków zapachowych w połączeniu z olejkami eterycznymi w pierwszej kolejności. Pierwszy tego typu gadżet zagościł w moim domu z dobrych 8 lat temu.
    Najlepiej czuje się w "towarzystwie" wanilii, trawy cytrynowej, zielonej herbaty, pomarańczy i limonki...
    Do tej pory chętnie wracam do tej "drugiej" formy roztaczania aromatów w domu. Dodatkowo olejki eteryczne można dodawać do wiadra z wodą, którą potem myjesz podłogę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja również jestem szczęśliwą posiadaczką kominka,olejków oraz wosków - uwielbiam te klimaty :)

    OdpowiedzUsuń