L'Erbolario w Polsce

Marka L'Erbolario otworzyła swój pierwszy sklep w Polsce. Cieszę się, bo mam do tej marki sentyment...


...a dokładnie mam sentyment do jednego z zapachów marki „Dolcelissir”, z którym kilka lat temu miałam ciekawą przygodę. Marka była wtedy niedostępna w Polsce i koleżanka, która tak, jak ja, lubi perfumy, zdobyła gdzieś ten zapach i tak mi go opisała przez telefon, że koniecznie chciałam go poznać. Odwiedziłam ją więc, a ona zrobiła mi „odlewkę” w atomizerze, żebym mogła sobie przetestować.

Pech chciał, że atomizer okazał się nieszczelny i gdy dotarłam do domu, okazało się, że wszystko się wylało do torby.

Tym sposobem stałam się posiadaczką perfumowanej torby! Mocno perfumowanej...
Myślałam, że zapach szybko się ulotni, ale nie, on był trwały...

Tymczasem pojechałam z tą torbą na małe wakacje do Pragi. Zapach trwał. ;-) Torba intensywnie pachniała przez cały ten czas. Wszędzie, gdzie szłam, towarzyszył mi „Dolcelissir”. No i tak właśnie pachnie dla mnie Praga, którą bardzo lubię. :-)


Kiedy dostałam zaproszenie na otwarcie pierwszego sklepu L'Erbolario (dzięki Marzenie z bloga Naturalnie Piękna), od razu pomyślałam o Pradze. Ucieszyłam się i uznałam, że muszę tam się wybrać, choć, jak wiecie, raczej nie bywam na spotkaniach blogerek.

L'Erbolario to marka naturalna, cruelty-free, czyli nie testująca na zwierzętach i nie korzystająca z surowców, które mogły być tak testowane. W czasie konferencji prasowej przedstawiciel marki opowiadał, że nie skusili się nawet na wejście na rynki krajów, w których takie testy są przeprowadzane. W tym na ogromny i chłonny rynek chiński.

Spodobała mi się też dyskusja na temat określania „kosmetyk naturalny”, które ostatnio bardzo się rozrasta. Sama myślałam, by coś o tym napisać, bo coraz więcej firm wykorzystuje to hasło, aby sprzedać swoje produkty, których naturalność bywa mocno dyskusyjna...


Potem odbył się pokaz makijażu, który bardzo mi się spodobał. Pani, która robiła makijaż poza opowiadaniem o kolejnych produktach udzielała także innych porad, dzieliła się różnymi trickami i pomysłami.


Na koniec poszliśmy do sklepu, który mieści się w klimatycznie odnowionej Hali Koszykowej, której wnętrza widać na tych zdjęciach.


Sklep jest niewielki, ale znajdziecie tam ogromny wybór kosmetyków. Wypełniają po brzegi całą przestrzeń.


Muszę się tam szybko wybrać, dokładnie i na spokojnie obejrzeć to wszystko. I poznać kolejne zapachy... ;-)

Znacie tę markę?

18 komentarzy:

  1. Nie znacie :))))
    Ale może wpadnę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Cieszę się, że się podobało. Swoją drogą podobno lepiej zapamiętujemy coś gdy kojarzymy coś z zapachem. Ciekawi mnie ten zapach i Praga mnie ciekawi :) Wnętrze sklepu musi być bardzo ładne, podoba mi się motyw odkrytych cegieł. Kosmetyki oczywiście kuszą - naturalnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praga jest cudownym miastem! :-)

      A zapach niby nie mój, ale ładny i przez ten sentyment polubiłam go bardzo.

      Dziękuję, że dzięki Tobie mogłam się tam wybrać! :-)

      Usuń
  3. Nie znam... Ale musze o niej więcej się dowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale z chęcią poznam i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam markę, koleżanka przywiozła mi z Włoch pachnący prezent Dolcelissir. Cieszę się, że marka zawitała do Polski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja znam ten zapach. :-) Ale inne też są bardzo ciekawe. Miałam od razu kupić "Dolcelissir", ale kiedy wszedł tłum do małego sklepiku, dałam spokój, uznałam, że przyjdę w innym terminie, a tymczasem powąchałam kolejne zapachy i tam jest wiele ciekawych... :-)

      Usuń
  6. marki nie znam, ale jak tak opisujesz to z chęcią bym pomacała co nieco :D szata graficzna kosmetyków też bardzo na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! I opakowania są bardzo estetyczne.

      Usuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tych kosmetykach. Z pewnością jak będę w okolicach Hali Koszykowej odwiedzę ten sklep ;)
    To prawda, producenci coraz mocniej naciągają sprawę "kosmetyków naturalnych"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naciągają. To jest zresztą ciekawy materiał na blogowy artykuł. I to niejeden chyba nawet...

      Usuń
  8. Markę znam od dłuższego czasu i nie mogę im wybaczyć reformulacji Meharees, choć mimo wszystko to i tak mój faworyt :))
    Dolcelisir znam i lubię, przyjemny :))) Jeżeli mają jeszcze takie ceny jak we Włoszech, to można się cieszyć :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Meharees!
      Miałam go powąchać, ale przetestowałam inne zapachy, no i w sklepie był tłum. Muszę to zrobić, bo tyle się o nim naczytałam, a nie znam... Tylko mówisz, że przeformułowany? Szkoda, ale i tak powącham... Szkoda, że nie mam bliżej do Koszyków, bo chadzałabym tam często, nie tylko do tego sklepu, ale tam mogłabym to wszystko na spokojnie powąchać...

      Usuń
  9. Nie znam ale ich produkty wyglądają zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam nigdy o tej marce, ale doceniam ich politykę :)

    OdpowiedzUsuń