Perfumy - jak wybrać zapach dla siebie?

Ponad dwa lata temu, w jednym z postów poruszyłam temat dobierania perfum. Wasze komentarze dały mi do myślenia już wtedy. Ostatnio jednak, pod wpływem dyskusji na podobny temat znowu zajrzałam do nich i pomyślałam, że może warto do niego powrócić?


Im więcej rozmawiam z ludźmi o zapachach – w tym takich, które można kupić – zapachach kosmetyków, tym częściej zaskakuje mnie, jak różne są „taktyki” dobierania perfum. Włącznie z takimi, jak zamieszczane czasem w gazetach porady w rodzaju: dobierz zapach do koloru włosów, oczu, wieku, pory roku, znaku Zodiaku, itp.

Myślę, że innym ciekawym tematem jest powód, dla którego ludzie zaopatrują się w perfumy. Albo dlaczego ich nie używają.

Zdarzało mi się spotkać osoby, które uważają je za zbytek i z dumą podkreślają, że nie używają perfum.

Spotkałam się też z teorią, że perfum używa się, aby... stłumić niemiłe zapachy. I zamiast się perfumować, lepiej się myć... Zupełnie jakby jedno wykluczało drugie. (Ciekawa teoria, nieprawdaż?)

Powyższe podejścia przypomniały mi coś, co jako nastolatka przeczytałam gdzieś w jakimś poradniku albo gazecie. Była to odpowiedź na pytanie nastoletniej czytelniczki, która zastanawiała się nad zakupem perfum - „mądra osoba”, która jej doradzała, stwierdziła, że „młoda dziewczyna powinna pachnieć mydłem”. ;-)

Znam wiele osób, które nie przywiązują większej wagi do tego, czym pachną. Chętnie używają wszystkiego, co dostaną w prezencie.

Niektórzy są bardziej wybredni – taki prezent podoba im się, jeśli jest w ich stylu czyli np. pudrowy, czy cytrusowy. Bywa, że ktoś mówi, że lubi zapachy kwiatowe, czy cytrusowe i wszystko, co jest kwiatowe, czy cytrusowe mu się podoba.

Są też osoby przekonane, że pasuje do nich jakiś rodzaj zapachów: np. pudrowe, kwiatowe, czy orientalne i trzymają się tylko tych perfum, nie próbując żadnych innych. Czasem nie są to zapachy, jakie te osoby lubią, ale uważają one, że określony rodzaj zapachów pasuje do nich z określonych powodów – np. z powodu koloru włosów.

Często spotykam się też z traktowaniem perfum jako symbolu luksusu. Kupowanie droższych perfum, takich za kilkaset złotych dla wielu osób jest takim „luksusowym” nabytkiem. Zwykle takie osoby kupują zapach, który kojarzy się z czymś luksusowym – czyli albo „klasyk” w rodzaju perfum Chanel lub aktualnie reklamowane i popularne zapachy. To, czy zapach danej osobie pasuje, czy w ogóle jej się podoba czy niekoniecznie, nie ma dla niej znaczenia. Podoba jej się z uwagi na markę i cenę. ;-)

Coraz częściej zdarza mi się też doradzać znajomym, którzy poznają moją „zapachową pasję” perfumy „niszowe” - jako bardziej oryginalne. Coś, czym nie będzie pachnieć pół firmy, w której pracują czy osób na imprezie, na którą się wybierają. Coś indywidualnego. 

To jest fajne. Ludzie poszukują swojego” zapachu – czegoś, co może będzie kojarzyć się z nimi, stanowić ich znak rozpoznawczy – w taki trochę atawistyczny sposób? W ogóle ciekawe jest podejście do „niszowych zapachów” i może to być temat na osobny artykuł. :-)

Dla mnie w doborze zapachów największe znaczenie ma to, czy zapach mi się podoba. Cena, marka, reklama, itp. nie ma dla mnie znaczenia. (Ale nie obejmuje to kupowania podróbek – jakby ich nie nazwano).

Rezygnuję jednak, jeśli zapach nie leży na mnie dobrze, co niestety zdarza się ciekawym perfumom. Pamiętam, jak razem z koleżanką wypróbowywałyśmy na sobie ten sam zapach – bardzo ładny. Na niej pięknie się rozwinął. Na mnie zmienił się w woń cukru waniliowego. Czy raczej wanilinowego… ;-/

Dlatego nie kupuję perfum spontanicznie, nie wypróbowawszy ich. Nauczyłam się już tego. :-) Nie chcę mnożyć i tak już dość mnogiej mnogości flakonów bez sensu, więc nowy zapach, który tak mi się spodoba, że chcę go mieć, muszę trochę ponosić i sprawdzić, jak będzie pachnieć po godzinie, jak po pięciu, itp.

Nie cierpię też kupować perfum w internecie „w ciemno” i prawie w ogóle tego nie robię (chyba, że kompletnie nie mam możliwości sprawdzenia zapachu, a zależy mi na nim - ale to dzieje się bardzo rzadko).

Jak jest z Wami? Przywiązujecie wagę do zapachów? Poszukujecie określonych nut, czy wystarczy, żeby Wam pasowały?

Lubicie zapach „luksusu”, perfum znanych z tego, że są luksusowe drogie i znane? Czy cena lub marka nie gra roli, ważniejsze jest to, czy Wam się podoba?

Używacie ich na co dzień czy tylko czasami?



78 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100 % Nie raz zakochałam się w perfumach mojej koleżanki, a na mojej skórze po prostu zapach nie wydawał się być już tak ciekawy, intrygujący, piękny. Lubię używać perfum, ale często o nich zapominam :P Taki chyba już mój urok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem zapomina, zwłaszcza, gdy się spieszę. :-)

      zapachy po prostu trzeba wypróbować, ponosić przez jakiś czas i zastanowić się na spokojnie, czy to na pewno to. Bo po spontanicznym zakupie może się okazać,że na skórze wychodzi coś dziwnego...

      Usuń
  2. hahahaaaa :))) młodą dziewczyną już chyba nie jestem, ale lubię pachnieć mydłem :) uwielbiam mydlane perfumy!!! Kocham się w irysowej pradzie.
    Ja mam niewiele zapachów, które używam - od większości boli mnie głowa. Nie lubię kwiatków, nie lubię orientu, nie lubię nadmiernej słodyczy, pudrowości, nie przepadam za wanilią, lubię świeżość choć niekoniecznie cytrusy.... no ciężko jest :D
    Ciężko mi jest szukać zapachu dla siebie, po powąchaniu 2-3 wychodzę z bólem głowy...
    Niszowych perfum nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej pani ekspertce nie chodziło o mydlane zapachy od Prady... :-)

      Ona w surowy sposób wybiła nastolatce ze łba takie fanaberie, jak pachnidła jakieś i kazała jej się myć. :-)

      Mamy chyba podobny gust - ja też najbardziej lubię zapachy świeże i zielone.

      Musisz poznać te niszowe, bo wśród "drogeryjnych" niewiele jest takich naprawdę zielonych (a w każdym razie ja znam niewiele). W "niszy" jest ich mnogość i naprawdę jest w czym wybierać. :-)

      W mieście, gdzie mieszkasz jest chyba najwięcej niszowych perfumerii w Polsce i można tam się nawąchać... :-)

      Usuń
  3. zapach do koloru włosów? serio? haha xd ja musze powąchać i wtedy uznam czy to mój zapach czy nie ;)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie jedynym kryterium przy wyborze perfum jest to, żeby mi się podobały :) Już nie jeden bardzo fajny flakon , z pięknym zapachem, przeleżał w szufladzie nie ruszany, aż w końcu poszedł dalej, do osoby, której przypasował. Bo choćby to były najbardziej luksusowe i najdroższe perfumy, jeśli mi się nie podobają to nie będę ich używała... po prostu ich zapach , który czuję na sobie drażni mnie i bardzo mocno przeszkadza . Mam kilka ulubionych zapachów, ale lubię też poszukiwać nowych aromatów, które mnie oczarują. Od jakiegoś czasu zakochana jestem w zapachu Lolity Lempickiej... no, upajają mnie po prostu :))
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Choć podoba mi się wiele flakonów, to jednak zawartość ich nie zawsze mi odpowiada. Cena też nie gra roli.

      Usuń
  5. Ja należę do tej "dziwnej" grupy obojętnych na perfumy, lubię zapach świeżego powietrza, lasu , przyrody. Za to zapachy w kosmetykach lubię , byle niezbyt intensywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne upodobania. :-)

      Ja w perfumach najbardziej lubię właśnie takie zapachy - zielone, roślinne, leśne, zapachy wiosny i lata zimą. :-)

      Usuń
  6. Ja bardzo lubię perfumy :) ale nie wszystkie do mnie pasują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba do nikogo nie pasują wszystkie.

      Usuń
  7. bardzo nie lubię takiego podejścia, że lepiej się myć, a też już kilka razy to słyszałam :D no ale cóż, ja zazwyczaj uprę się na jeden zapach używam do znudzenia i wtedy dopiero kupuje kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zastanawiam, skąd się ta teoria wzięła. :-) Że niby albo mycie, albo perfumy. Jedno i drugie to przesada? ;-)

      Usuń
  8. Kiedyś dałam się skusić na porady w stylu do szatynki o piwnych oczach taki zapach a taki, coś o zodiaku też było. Poszłam do drogerii i zawód. Nie kupiłam bo kompletnie mi się nie podobał. Potem używałam tego co dostałam w prezencie, chociaż niekoniecznie mi się podobało, na szczęście moja babcia chętnie "donaszała" perfumy po mnie ;)
    A ostatnio przeczytałam recenzje perfum z tak sugestywnym opisem, że uznałam, że bardzo je chcę. Pewnie gdyby były strasznie drogie nie zaryzykowałabym zakupu online, ale jestem zadowolona. Ivory od Balmain, bardzo mi się podobają. Przynajmniej wiem w jakim kierunku szukać i w jakim zapachy najlepiej się czuję, czyli komfortowo i pięknie.
    PS też znam takich co się perfumują, żeby zakryć co nieco, jak arystokracja na królewskim dworze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak mam po przeczytaniu recenzji, zwłaszcza, jeśli kto dobrze pisze...

      CO do porad o kolorze włosów, to ja zawsze byłam oporna, bo farbuję włosy, więc miałabym dysonans, czy się kierować tym kolorem "z wyboru", czy tym, co kiedyś miałam, zanim farbowałam. :-)

      Na znaki zodiaku raz trafiłam i do mojego były przypisane zapachy, które kompletnie mnie nie pociągają, więc uznałam,że to pisała taka "biurowa wróżka", jak są w gazetach i wymyślają przypadkowo horoskopy (bo to przypadkowe osoby robią)

      Hehe, arystokracja mnie rozbroiła. ;-)

      Usuń
  9. Mnie się raz coś podoba, a potem nie :D. Kiedyś uwielbiałam świeże zapachy, teraz lubię słodsze. Ostatnio kupiłam zapach Madonny - na początku mi się nie podobał, teraz chcę kolejną butelkę, bo się do niego przywiązałam. Urzekł mnie swoją innością :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam z zapachami, że podobają mi się bardzo różne.

      Nie znam tego zapachu Madonnny, a muszę poznać, bo poza Tobą jeszcze Sabbath o nim wspominała.

      Usuń
  10. Ja używam prawie codziennie. Dla mnie to istotny element całego mojego stroju. Mam pewne ulubione nuty ale jestem otwarta na nowe zapachy. Z pewnością nie używam jednak wszystkiego co wpadnie w moje ręce, jest dużo zapachów które mi całkowicie nie pasuja. Nalezy tez pamiętać, że perfumy na każdym układają sie inaczej. To, ze jakiś zapach podoba mi się na kimś nie znaczy, że ja sie będe w nim dobrze czuła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Mam tak samo. :-)

      Usuń
  11. Ja przepadam raczej za słodkimi, owocowymi zapachami ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem bardzo wrażliwa na zapachy i mam bardzo czuły i pamiętliwy nos:) co często zauważają moi znajomi. Wydaje mi się, że wiele osób przesadza z perfumami...Lubię pachnieć subtelnie, delikatnie...a nie żeby innych zapach palił w oczy:D
    Nie mogłabym używać zapachów które mnie nie zachwycają:) już wolę w ogóle nic nie stosować:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobnie pod każdym względem. :-)

      Usuń
  13. Perfumy bardzo indywidualna sprawa, chociaż wybieranie ich dla swojego faceta zawsze jest ekscytujące. Ja mam bardzo specyficzny gust, mówią że czasem pachnę jak babcia, gdyż lubię mocne, zdecydowane zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja bardzo lubię różnorodność i mam wiele flakonów z różnych grup zapachowych :) jedynie nie przepadam za wyrazistymi nutami piżma - a raczej nie podoba mi się, jak piżmo pachnie na mojej skórze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię różnorodność i moja "kolekcja" nie jest konsekwentna. I też nie przepadam za piżmem - na mnie też nie leży dobrze. Podobnie mam z oudem, który często podoba mi się na innych osobach, a na mnie nie leży dobrze. I jeszcze sporo zapachów się na mnie "wysładza".

      Usuń
  15. Ja nie potrafię się określić, muszę powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Teoria z mydłem kojarzy mi się z moją babcią. Ona też stawia na porządne umycie i dezodorant.
    Ja dla siebie wybieram na ogół to, co zawiera w sobie nuty "jedzeniowe"- przede wszystkim wanilię, kocham czekoladę, owoce, czasami z dodatkiem kwiatowym. Ma być słodko. Ale absolutnie nie kieruję się kolorem włosów- musiałabym chyba używać wszystkiego jednocześnie, bo w zależności od fragmentu są- ciemnobrązowe, burobrązowe, kasztanowe, bordowe xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z włosami masz prawie tak, jak ja, tylko u Ciebie te kolory występują na raz, a u mnie jakby kolejno. ;-)

      Co do porządnego mycia, to ja też je lubię. W ogóle myślę, że na nieumytym człowieku perfumy mogą pachnieć... hm... inaczej ;-)

      Spożywczych zapachów nie lubię tak "zbiorczo", ale niektóre lubię bardzo. Na przykład wiele czekoladowych. Im bardziej czekoladowa czekolada, tym bardziej ją lubię, choć ludzie na taki zapach dziwnie reagują.

      Usuń
  17. Ja zawsze wybieram słodkie perfumy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja Lubie słodkie ale eleganckie ... :D
    jak powącham odrazu wiem ,że to moj <3

    Fajny post :D :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie mam określonej kategorii zapachu, zdarza się, że całkiem różne od siebie perfumy mi się spodobają. To jest mój jedyny wyznacznik. Jeśli zapach mi się podoba, jest to zapach dla mnie. Nie lubię za to mówienia, że ciężkie zapachy są dla starszych pań, a młode dziewczyny powinny pachnieć słodko i delikatnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię takiego gadania. To coś w rodzaju tego dobierania perfum do koloru włosów...

      Mnie też podobają się bardzo różnorodne zapachy, a wybieram takie, które mi się podobają i dobrze leżą.

      Usuń
  20. Moje ulubione zapachy zazwyczaj oscylują wokół tych samych nut. Generalnie sięgam po ciepłe, otulające, "smaczne" i korzenno-słodkawe zapachy. Podobają mi się również dymne i nieco drzewne perfumy. Alergicznie reaguję na wszystkie pseudo rady łączące perfumy z kolorem włosów, wiekiem, grupą krwi, czy inne równie absurdalne teorie. Myślę że najlepiej jest testować, próbować i w ten sposób wyłuskać z morza perfum te, które będą nam najbardziej odpowiadały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O grupie krwi jeszcze nie słyszałam - ciekawa teoria! :-)

      Zgadzam się,że najlepiej jest testować i sprawdzać.

      Usuń
  21. Mi zapach musi się po prostu podobać i nie potrafię długo używać jednego.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mówił Ci już ktoś, że jesteś chodzącą skarbnicą wiedzy ? :)
    Powiem Ci szczerze, że ja dość ignorancko podchodzę do tematu perfum... to musi być po prostu zapach, który mnie urzeknie i przyciągnie - nigdy nie podchodziłam do tematu tak jak piszesz, ale to naprawdę bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem? ;-)

      Mam takie, jak Ty podejście do wybierania zapachów. Czyli pewnie też ignoranckie. ;-)

      Usuń
  23. ciekawy post ja lubię mocne słodko kwiatowe zapachy :P

    OdpowiedzUsuń
  24. ja uwielbiam te słodkie i kwiatowe :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja zawsze wybieram osobiscie raczej nie kieruje się jak zapch pachnie na kimś :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja dobieram zapach pod siebie, używam to co mi się podoba w odpowiedniej chwili. Dobieram zupełnie intuicyjnie. Aktualnie mam 8 flakonów perfum. W tym dwa tanie, nie markowe. Marzę o kolejnych, ustawiłam sobie limit 10 sztuk. Więc na wiosnę na pewno coś kupię. Mam już kilka zapachów do których wzdycham. Też nie kupuję perfum spontanicznie ale zawsze w internecie. Mam zasadę- wącham w perfumerii, kupuję taniej przez internet. Często też zamawiam próbki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 sztuk to wcale nie jest dużo. Odkąd poznałam "perfumoholików" zmieniły mi się kryteria. ;-)

      Usuń
  27. Ja zdecydowanie poszukuję zapachów wszędzie tylko nie w Sephorach i Douglasach, choć i ja mam coś od nich, nie da się tego uniknąć. Bardzo podobają mi się zapachy L'Erbolario, w tym roku planuję też wybrać się do Mo61 Perfume Lab, żeby stworzyć coś swojego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podobają zapachy L'Erbolario - tzn. znam dwa, a oba mi się podobają i jeden chcę. :-)

      Napisz, jak się tam wybierzesz!

      Usuń
    2. Mam L`erbolario pomarańczowe. Piękne. Dla mnie pachną jak Neapol. Tam je kupilam. Przypadkowo w aptece powachalam próbkę i kolana się pode mną ugiely. Poznalam zapach za którym oglądałam się od kilku dni. Nosili go głównie dojrzali, eleganccy mężczyźni. Zapach ciepły, pomarańczowy. Jest to raczej zapach ogrodu, nie przekrojonej pomarańczy.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  28. Ja kilka lat temu też z dumą podkreślałam, że nie używam perfum, bo nie widziałam w tym żadnego sensu. Mówiłam tak, bo nie zdawałam sobie sprawy ile radości niesie stosowanie perfum, a także nie znałam innych zapachów, poza tym, co oferował Avon. Los spłatał mi niezłego figla i teraz jest to moja największa pasja:).

    Zgadzam się z tym, że w zależności od rodzaju skóry zapachy mogą mieć zupełnie inny wydźwięk, np. na mnie zielone jabłko Donny Karan jest sztuczne do granic możliwości, natomiast na skórze mojej siostry pachnie uroczo:).

    Ciągle poszukuję kolejnych perfum dla siebie i na szczęście co kilka tygodni trafiam na wyjątkowy zapach, ale szerokim łukiem omijam kategorie typowo kwiatowe i kadzidlane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witaj w klubie! (Pasjonatów ;-)).

      Fajnie, że wciągasz się w temat. Ja doszłam do takiego etapu, że wsiąkam w niszę i coraz niej znam te "znane" zapachy. :-)

      Jeśli coś omijam to "piżmowce" i inne zwierzyny.

      Usuń
    2. No witaj w klubie:).

      Żeby wkroczyć w niszę, muszę najpierw wiedzieć, gdzie szukać perełek wśród mainstreamu, dlatego w tym roku będę jeszcze poznawać perfumy głównego nurtu.

      Usuń
  29. O! Ja dziś też wrzuciłam perfumeryjnego posta.
    Powiem tak: marka mnie nie jara, że drogo, to ma mi się podobać. Nosiłam Chanelki i nie podobały mi się, nie pasowały do mnie. Choć oczywiście jakościowo były bardzo dobre.
    Przetestowałam mnóstwo perfum i wiem jedno, zapachy niszowe z reguły mnie irytują, są zbyt dziwaczne jak na mój gust... Najbardziej pasują do mnie zapachy ciepłe, orientalne, rzadko kiedy lubię świeżaki (choć są wyjątki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz idę poczytać! :-)

      Ja lubię niszowce, ale oczywiście to też zależy jakie. niektóre nawet dla mnie są zbyt dziwaczne.

      Usuń
  30. to prawda, pierwsze perfumy zostały wynalezione po to by stłumić brzydkie zapachy, dopiero z czasem stały się oznaką luksusu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, trzeba było zabić smrodek, bo z higieną bywało różnie :)

      Usuń
    2. Ale teraz wszyscy mamy bieżącą wodę przecież!

      No, prawie wszyscy. Ale mamy! :-)

      Usuń
  31. Ja bardzo długo szukałam swojego ulubionego zapachu, chodziłam, psikałam się... przebierałam i w końcu udało znaleźć mi się idealny zapach dla mnie. Uwielbiam słodkie perfumy i to nie znaczy, że inne mi się nie podobają - bo podobają i do czasu do czasu lubię się spryskać czymś innym, ale niezmiennie zachwycają mnie jedne perfumy i bardzo bym się cieszyła gdyby kosztowały dwa razy mniej :P cena nie gra dla mnie roli i nie wpływa na zachwyt :) Ja z chęcią poszłabym stworzyć swoje własne perfumy, wiem, że taka możliwość jest w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z popularnych perfum lubię Ck One, a z niszowców Molekuły. Dla mnie obydwa zapachy mają ze sobą dużo wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja niestety nie mogę używać perfum- po każdych w ostatnim czasie boli mnie głowa :) Chociaż kiedyś z uporem maniaka używam Diesla :)

    OdpowiedzUsuń
  34. ja mam cztery swoje ulubione zapachy z wyższej półki. Jeśli chodzi o wybór perfum to ja już od pierwszego zapachu wiem, że się polubię z daną nutą zapachową czy też nie. Swoje zapachowe perełki pokochałam od pierwszego powąchania ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja bardzo długo szukałam swojego zapachu, ale mimo sporadycznych sukcesów po dłuższym używaniu zapachy nudzą mi się. Ostatnio szukam perfum które byłby spersonalizowane do mnie, czekam żebyś napisała post o "niszowych zapachów" :D

    OdpowiedzUsuń
  36. lubię zgrzyt w perfumach, odrobinkę "smrodku" która rozbija oczywistość, takie są wg mnie właśnie zapachy Lolity Lempickiej; szukam też pewnych składników: różowy pieprz, neroli, anyż, lukrecja; wiem też, czego nie lubię: róży i białych kwiatów :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam teraz taki etap w swoim zyciu ze perfumy mnie duszą! Wszystkie jak leci. Nawet mam problem z tym jak ktoś jest w moim towarzystwie i jest wyperfumowany od stop do głów...

    OdpowiedzUsuń
  38. Hehe ciekawe podejście, nie wpadłabym na to żeby chwalić się nieużywaniem perfum, tak samo zresztą jak używanie nie jest jakimś chwalebnym czynem :D.

    Dla mnie perfumy mają duże znaczenie, potrafię spędzić wiele czasu w perfumerii i obwąchać co się da :). Przekopuję też nie raz internet za dziwacznymi zapachami, w doborze raczej sugeruję się moimi ulubionymi nutami i właśnie po nutach poszukuję nowych zapachów. Dochodzę do wniosku, że ja jednak lubię pachnieć różnie. Nie mam jednej kategorii, lubię zmieniać, w zależności od różnych czynników :).

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja juz znalazłam swoje idealne perfumy, które podobają się zarówno mi jak i mojemu otoczeniu. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek je zmieniła, bo codziennie rano zakochuję się w nich na nowo :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Moje ulubione zapachy to tylko wyłącznie te słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Przez wiele lat trzymalam się bezpiecznych sportowych cytrusow aż mnie napadło na inne i tak sobie poszukuję :)
    Czasami zapach, ktory uzylam w niedzielę potrafi mnie zmeczyć w poniedziałek i tak w kołko ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dla mnie liczy się zapach :) Podobają mi się perfumy zarówno luksusowych marek, jak i tych drogeryjnych (np. Gabriela Sabatini Miss Gabriela, albo wycofany już niestety C thru Ruby), po prostu musi między nami zaiskrzyć :) Generalnie nigdy nie czułam potrzeby posiadania dużej ilości perfum. Zawsze chciałam znaleźć ten swój jeden jedyny zapach, którym mogłabym pachnieć do końca życia. Obecnie posiadam dwa flakony perfum: Chanel Chance Eau Tendre i Jimmy Choo edp. Oba kocham, oba do mnie pasują jak ulał :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja jestem zwolenniczką kwiatowych zapachów ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Często zmieniam zapachy. Lubie słodkie lub bardzo świeże :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja mam swoj typ ulubionych zapachów sa to zapachy świeże, egzotyczne, a czasem owocowe : )

    OdpowiedzUsuń
  46. zmieniam zapachy, ale mam kilka takich, które uwielbiam i mogę je uzywać non stop, nie zmienia to faktu, że obecnie ma około 15 flakonów i ze trzy, które naprawdę mi się podobają... ale takto ze mną jest:)

    OdpowiedzUsuń
  47. nie wyobrażam sobie dnia bez perfum!

    OdpowiedzUsuń
  48. Nigdy nie kupuje perfum w ciemno ;p przeważnie biorę próbki i dopiero podejmuję decyzje :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Mam soje ukochane ale czesto eksperymentuje z zapachami i wybieram nowe

    OdpowiedzUsuń
  50. Perfumy trzeba sobie upodobać i tyle :) Dlatego też kupowanie perfum na prezent może być świetnym pomysłem jeśli znamy preferencje osoby.
    Ja mam przynajmniej 4 nietrafione flakoniki perfum, a 2 własne, których nie używam, bo kupiłam dlatego że podobały mi się w perfumerii a potem w domu już nie.
    Sama pamiętam czasy, jak z rodzeństwem za małolata chcieliśmy mamie zrobić luksusowy prezent i kupiliśmy Chanel 5 i co się okazało, że ten zapach nie przypadł do gustu nikomu z pośród domowników. :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja wybieram dla siebie zapach który mi się podoba, a najczęściej jest to zapach kwiatów - one działają na mnie jak magnez. Jednak ostatnio zwróciła na mnie uwagę perfumka Ariany Grande. A dlaczego ja używam perfum? Hmmm, bo lubię mieć na sobie moje ulubione zapachy i czuję się wtedy atrakcyjnie, kiedy mam je na sobie ☺

    OdpowiedzUsuń