Piątka na piątek: 5 pomysłów na Walentynki

Jak wszyscy to wszyscy... Ja też mam dziś coś walentynkowego. Czyli garść linków.


Walentynkowe niespodzianki przygotowały dla Was autorki dwóch polskich blogów:

Paula z bloga One Little Smile zaprojektowała


...a do muffinów pasuje herbata, najlepiej z walentynkową etykietką od Magdaleny Marii z bloga My Pink Plum.


Poza polską blogosferą znalazłam jeszcze coś dla tych, co mają ochotę, aby walentynkowa była nie tylko etykieta, ale także torebka z herbatą.


Jeśli macie prezent, możecie go zapakować w serduszkowy papier.


Albo w specjalne opakowania.


Tym, którzy obchodzą Walentynki życzę dziś wspaniałego świętowania!

Tym, którzy nie obchodzą, bo mają takie świętowanie na co dzień – życzę, żeby zawsze tak było!

A tym, którzy prawdopodobnie wynaleźli takie święto – kwiaciarzom, cukiernikom, itp. życzę dziś dużo ruchu w interesie! A co? Mają łby na karku! ;-)

Poza tym spotkałam się zapytaniem, które i mnie zaczęło nurtować: czemu Polacy wolą obchodzić „amerykańskie” walentynki i obdarowywać się różowymi serduszkami zamiast świętować swojską Noc Kupały, udając się z ukochaną osobą w las lub inne ciekawe miejsce? (Oczywiście po to, aby szukać Kwiatu Paproci!)

A jak tam u Was? Świętujecie coś?

23 komentarze:

  1. jeszcze etykiety na piwo! koniecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK! Na następne Walentynki zrobię etykietki na piwo! (Jeśli blog jeszcze będzie! ;-))

      Usuń
    2. I bibułki do skrętów. ;)

      Usuń
    3. To zrobię na Noc Kupały! ;-)

      Usuń
  2. ja dziś sama zrobiłam etykietki na muffinki -dumna z siebie jestem jakbym Nobla dostała :D Bo ja zawsze antytalent...

    OdpowiedzUsuń
  3. serduszkowa herbata, najlepiej <3

    OdpowiedzUsuń
  4. na Noc Kupały zapraszam do Poznania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. moje kochanie w delegacji więc zostaje mi wieczór w łóżeczku z herbatką i tiramisu na poprawę humoru

    OdpowiedzUsuń
  6. Walentynkowo zamówiłam pizzę i tyle mojego świętowania ;)
    Wszystkie linki bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście by szukać kwiatu paproci ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie no... mogę szukać kwiatu kupały..... ;-) walentynkować nawet po amerykańsku (cokolwiek to znaczy)... miłość jest miłość ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie to dzień jak co dzień :) czyli w pracy

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tego dnia też nie świętuję :P

    OdpowiedzUsuń
  11. noc Kupały oczywista że celem szukania paproci kwiatu a nie uciech i gier cielesnych :D:DD

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha o Nocy Kupały to nawet nie słyszałam... hm..:)

    OdpowiedzUsuń
  13. kwiat paproci kraszewskiego to moja ukochana baśń z czasów dzieciństwa. miałam takie wydanie: http://jarmila09.files.wordpress.com/2010/04/kwiat_paproci_blog.jpg i możliwe, że do teraz gdzieś się ukrywa na jakiejś półce:)

    a walentynek nie obchodzę, bo nie za bardzo rozumiem ideę tego 'święta';) dniem, który z moim chłopakiem świętujemy jest po prostu nasza rocznica, a nie nic nie znacząca dla nas data 14 lutego:)

    OdpowiedzUsuń
  14. torebka herbaty w serduszka przydałby się czasami w zwykły poranek dla sprawienia przyjmnosci :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero dziś natknęłam się na Twój post, ale też trafiłam na to pytanie dotyczące Nocy Kupały. W sumie mało kto pamięta o tej tradycji, amerykańskie zwyczaje tak nas zalewają, że zapominamy o naszej odrębności kulturowej. Poza tym ludziom teraz łatwiej i wygodniej dać sobie nawzajem prezent niż iść do lasu czy w inne ciekawe miejsce...aby szukać kwiatu paproci ;)

    OdpowiedzUsuń