Niezmydlana frakcja oleju sojowego

Niezmydlana frakcja oleju sojowego to jeden z moich ulubionych półproduktów kosmetycznych. Mam ją zawsze w lodówce ;-)


Przydaje się szczególnie w czasach ekstremalnych warunków pogodowych jak mroźne zimy i upalne lata. Odżywia skórę i tworzy na niej cienką warstwę ochronną, dzięki której w lecie unikam nieprzyjemnego wysuszenia i łuszczenia się skóry, a zimą pękających naczyniek i chronicznych „rumieńców” (bynajmniej nie „zdrowych”).

Niezmydlaną frakcję oleju sojowego można kupić w sklepach z półproduktami kosmetycznymi. Ja najchętniej kupuję ją w sklepie Naturalis. Mam wrażenie, że tam jest najbardziej „gładka”. W innych sklepach zdarzało mi się kupować frakcję z „grudkami”, które utrudniały nakładanie jej na twarz.


Zgodnie z informacjami ze strony sklepu Naturalis jest to połączenie β-sitosterolu, kampesterolu, stigmasterolu, witamin z grupy B, karotenów, tokoferoli oraz witaminy D. Sterole wchodzą w skład lipidów warstwy rogowej naskórka i zajmują trzecie miejsce za kwasami tłuszczowymi i ceramidami. Dzięki specyficznej budowie tworzą na powierzchni skóry film, który powstrzymuje wchłanianie substancji toksycznych oraz zapewnia właściwy poziom nawilżenia skóry.

Niezmydlana frakcja oleju sojowego ma postać żółtawego tłuszczu i zapach nieco spożywczy, ale trochę inny niż olej sojowy. Na szczęście nie jest on intensywny i na skórze szybko zanika.


Osoby mające tłustą i skłonną do „błysku” cerę zainteresuje zapewne fakt, że niezmydlana frakcja oleju sojowego mocno matuje skórę. W jakiś sposób sprawia też, że pory skóry wydają się znacznie mniejsze. Nie potrafię dokładnie powiedzieć, czy je zwęża, czy daje taki efekt optyczny. W każdym razie skóra po nałożeniu tego produktu w stężeniu 100% wygląda bardzo matowo, a jej pory są znacznie mniej widoczne.

Ja akurat nie mam tłustej skóry, wprost przeciwnie: mam skłonną do wysuszeń skórę dojrzałą, która mocno zmatowiona wygląda jakby starzej. Dlatego mieszam frakcję z olejami – najchętniej ze skwalanem albo olejem z dzikiej róży, czasem też z obydwoma lub dodaję innych olejów. Połączona z nimi frakcja mniej matuje, jednak nadal chroni skórę w czasie mrozów czy silnego działania słońca.


Pielęgnacja skóry niezmydlaną frakcją oleju sojowego zalecana jest też przy skórze podrażnionej, ze zmianami atopowymi oraz podczas stosowania kuracji kwasami i retinoidami. To, że dobrze służy skórze podrażnionej i zbyt mocno opalonej, mogę sama potwierdzić. W połączeniu ze skwalanem szybko i skutecznie łagodzi u mnie takie podrażnienia. Wynika to przede wszystkim z silnego działania przeciwzapalnego i regenerującego frakcji.


Mogę ją polecić tym z Was, które tak, jak ja mają dojrzałą cerę. Niezmydlana frakcja oleju sojowego zwiększa nawilżenie skóry, zapobiegając utracie wody przez naskórek (TEWL). Hamuje też działanie enzymu elastazy odpowiedzialnej za niszczenie włókien elastylowych, sprzyja więc zachowaniu elastyczności skóry. Poza tym stymuluje fibroblasty do syntezy kolagenu i zwiększa gęstość skóry.

Sprawdzi się jednak także u nastolatek, którym przyda się jako naturalny krem matujący i zmniejszający pory. Może też pomóc w walce z trądzikiem i zaskórnikami. Tworzy na skórze warstwę ochronną i zapobiega zatykaniu gruczołów łojowych i powstawaniu zaskórników, a dzięki działaniu przeciwzapalnemu i regenerującemu, pomaga w gojeniu się takich zmian.

Czy ma jakąś wadę? Przeszkadza mi tylko to, że musi być przechowywana w lodówce, co sprawia, że nie mogę zabierać jej na dłuższe wyjazdy – szczególnie te letnie. Ale tak to jest z naturalnymi kosmetykami, a wobec jej zalet to naprawdę nic wielkiego. ;-)


Jak wspomniałam to jeden z moich ulubionych półproduktów i odkąd go odkryłam – około 4 lata temu, staram się zawsze mieć ją w domu na wypadek podrażnień i przesuszeń skóry. Letnich upałów i zimowych mrozów bez frakcji już sobie nawet nie wyobrażam. Polecam!

36 komentarzy:

  1. czaje sie na ten polprodukt od miesiecy i jestem pewna ze w koncu go kupie! dziekuje ze mi o nim przypomnialas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ją kilka lat temu i u mnie się nie sprawdziła, od tamtego czasu dość mocno zmieniła mi się cera, ciekawe jak teraz by na nią zareagowała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Frakcja to świetny półprodukt, w czołówce moich ulubionych. Stosowałam ja początkowo pod minerały, ale nie do końca się sprawdziła. Później odkryłam, że jest fantastyczna jako krem na noc i ratunek na saharę po kawasach. Mało rzeczy tak dobrze regeneruje i leczy moją skórę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kiedyś o niej, ale nikt wtedy nie napisał, że nadaje się do cery przetłuszczającej się. Muszę ją dorzucić do mojej listy półproduktów, które od miesięcy czekają na zamówienie :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo intersująca frakcja sojowa . Ja mam tłustą skórę trądzikową i praktycznie nic nie pomaga . Kto wie może akurat ten kosmetyk ? Mogę znać cenę ?

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę o niej pomyśleć zimą, kiedy moja skóra wymaga specjalnej troski :) czytałam o niej sporo dobrego, więc czas najwyższy wypróbować na własnej skórze. nie ukrywam, że mat cery tłustej mocno mnie przekonuje :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  7. Przekonałaś mnie :)
    Ostatnio moja cera zaczęła wariować. Przetłuszcza się (czego nigdy nie robiła) i jest przesuszona. Walczę i sądzę, że ten cud-smalec może mi w tym pomóc ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam ze sklepu beautyever, faktycznie matuje rewelacja - chociaż grudki czyniły aplikację mało przyjemną. Obecnie potrzeby mojej skóry nieco się zmieniły i już nie potrzebuje takiego matu, ale dobrze wiedzieć, że można znaleźć tę frakcję w mniej "grudkowej" konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a zawsze wydawało mi się, że jak coś jest do wszystkiego to tak naprawdę nadaje się do niczego ;) ja mam skórę mieszaną, więc chętnie bym wypróbowała ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowałaś mnie tym matowieniem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie też kusi ten mat i opcja wsparcia mojej walki z zaskórnikami :))

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedyś na pewno na sobie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam o tym produkcie, ale czuje się mocno zainteresowana, może pomoże mi uporać się z kilkoma problemami skórnymi.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to będę musiała złożyć zamówienie. Tyle lat już stosuję półprodukty, a jeszcze jej nie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  15. przyda się, chyba też się zaopatrzę;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za informację i znalazłam już Twoje wpisy o produktach LUSH, więc lecę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z ciekawością przeczytałam, dzięki, warto wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  18. * * *dziękujemy za opinię««komenatarz««u mnie na blogu ;>> * * *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero teraz przeczytałam ramkę opis ' o Tobie', świetnie to napisałaś;D

      Usuń
  19. Bardzo zaintrygował mnie ten produkt, koniecznie muszę się mu przyjrzeć bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mat bardzo by mi się przydał... ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezmydlana frakcja oleju sojowego... hmm wkodowoałam :) na pewno zwrócę na nią uwagę, bo wydaję się, że ma od groma zastosowań i jest po prostu genialna. PS: zapraszam do siebie na małe rozdanie

    OdpowiedzUsuń
  22. pierwszy raz słyszę o tym produkcie, warto wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ten efekt zmatowienia bardzo mnie przekonuje, bo moja skóra lubi się błyszczeć na policzkach :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie nowość aż z chęcią zerknę na stronę producenta.

    OdpowiedzUsuń
  25. ja się z tym cudem nie dogadałam; jestem, jestem, ale w podziemiu :) trochę zapuściłam blogaska, ale chętnie czytam Twojego :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dla mnie półprodukty, tworzenie kosmetyków itp. to czarna magia, choć coraz częściej mam ochotę wypróbować tej magii :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajny produkt ja się świecę więc dla mnie, a przy okazji działa przeciwzmarszczkowo. Bardzo chętnie wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kupiłam ją parę razy w czasie, kiedy na wizażu był ogromny boom na nią ;) Owszem, efekty są, ale nie na tyle zachwycajace żeby ze mną została na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  29. dla mnie nowosc - nie slyszalam nigdy o takiej frakcji:)
    - kiedys wyprobuje
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ciekawy produkt, dla mnie zupełna nowość :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Widywałam ten produkt ale jakoś do tej pory nie przykul mojej uwagi. Dzięki Tobie jest już na mojej liście zakupów :) Przyda mi się taki dobry mat, jak i działanie zabezpieczające )

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny wpis! :) Już od dłuższego czasu czaję się na tą frakcję :) Też myślałam o dodaniu do niej jakiś przeciwstarzeniowych składników choć nie bardzo wiem co takiego mogłabym dodać :/ Zaciekawiły mnie dodatki które Ty w niej umieszczasz, zastanawiam się jednak w jakich proporcjach je dodajesz? Tak na oko, czy jakiś masz system wypracowany? Nie chciałabym zepsuć sobie frakcji, szkoda by było :( Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń