„U mężczyzn wygląd nie ma znaczenia” i okulary z Trendhim

Kiedy byłam mała, mówiono mi, że dziewczynka musi być ładna i zadbana, a chłopak nie musi. Bo u chłopców wygląd nie ma znaczenia. Niestety to samo mówiono wielu chłopcom.


W efekcie mamy wokół mnóstwo mężczyzn, którzy nie dbają o siebie, bo są przekonani, że „u mężczyzn wygląd nie ma znaczenia”. Wielu z nich nie jest zadowolonych z tego, jak wyglądają, ale nic z tym nie robią, właśnie z powodu tego przekonania.

Często mam do czynienia z tym typem mężczyzn. I tu od razu zaznaczę, że nie chodzi o ludzi, którzy pracują fizycznie wśród pyłu, itp. Wiadomo, w takich okolicznościach nikt nie wygląda elegancko i schludnie. ;-) Chodzi o mężczyzn pracujących „umysłowo” z zaniedbanymi, tłustymi włosami, brudnymi paznokciami (choć nie robią nic, przy czym paznokcie się brudzą), nieświeżym ubraniem i ogólnym zapuszczeniem.

Pierwszą myśl o napisaniu o tym na blogu podsunęła mi już jakiś czas temu rozmowa ze znajomym, który tak właśnie się zapuszcza od lat i od lat narzeka, że nie ma żony ani dziewczyny, bo… baby lecą tylko na pieniądze. I tylko to je interesuje. A nie dusza, charakter, itp.

Nie odmawiam mu duszy, charakteru, itp. - to bardzo fajny chłopak. Ale jestem w stanie zrozumieć kobiety, które odrzuca jego zapuszczenie. Niejednokrotnie próbowałam delikatnie zwrócić mu na to uwagę, ale za każdym razem słyszałam, że kobiety nie zwracają uwagi na wygląd. Tylko teoretycznie na „wnętrze”, a praktycznie na zarobki.

Argument, że on przecież zarabia sporo powyżej średniej krajowej nie działa. Babom jeszcze mało. ;-)

Argument, że koledzy z takimi zarobkami mają żony, czy partnerki też nie działa. Podobnie, jak argument, że większość mężczyzn zarabiających mniej, a także bezrobotnych, na ogół sobie kogoś znajduje. Nawet kompletnym nierobom, co się pracą nie parają i w ogóle nie zarabiają, tylko pasożytują na innych, też się to udaje.

Całkiem niedawno ten temat znowu powrócił, a zaraz potem odezwał się do mnie sklep Trendhim. Zwykle nie współpracuję ze sklepami „modowymi”, ale sklep napisał, że „edukują za pomocą artykułów dotyczących mody męskiej”.

Byłam świeżo po rozmowie o tym, że obrośnięta kobieta w brudnym waciaku i gumofilcach jest błeee, a facet nie, bo ważne jest jego wnętrze (a tak naprawdę to zarobki).

Zainteresowałam więc tą stroną, bo spodobała mi się ta misja, a także sympatyczne podejście założycieli i ciekawa, luzacka historia ich sklepu, zamieszczona na stronie. Lubię ludzi, którzy aby zająć się swoją pasją, tworzą sobie stanowiska pracy z nią związane. Sama tak zrobiłam. ;-)

Uznałam, że uświadamianie mężczyzn, że warto się ogarnąć i zadbać o siebie jest pożyteczne w społeczeństwie, gdzie ciągle jeszcze są mamy (choć teraz to bardziej babcie) od małego wbijające dzieciom do głów, że dziewczynka musi być ładna i zadbana, ale chłopak nie. I że u chłopców wygląd nie ma znaczenia.

Poczytałam materiały dostępne na stronie sklepu i postanowiłam w końcu napisać ten post o zaniedbanych chłopakach. I jeszcze pomyślałam, że my, dziewczyny też powinnyśmy dbać o mężczyzn. Naszych i innych, których lubimy. 

Początkowo chciałam wybrać z oferty sklepu coś dla kolegi opisanego wyżej, ale on ciągle tkwi w przekonaniu, że wygląd nie ma znaczenia i nie chce nawet sprawdzić. Wybrałam więc prezent dla innego kolegi, dla którego właśnie szukałam prezentu.

Od razu wiedziałam, że biżuterią się nie zainteresuje. Rzeczy ze skóry też odpadały, bo jestem wege ;-) Zainteresowały mnie zegarki i okulary przeciwsłoneczne. I właśnie na okulary przeciwsłoneczne padło, bo to bardzo przydatne akcesorium.


Męskie okulary przeciwsłoneczne zwykle są większe od damskich. Poza tym zwykle mężczyźni mają mniejszy wybór modeli. My, dziewczyny możemy przebierać pośród wzorów i kolorów. Chłopaki nie mają takich możliwości jak np. „kocie okulary”, czy też muchy z różowymi szkiełkami.

Chociaż dla chcącego nie ma nic trudnego :-) Jeśli człowiekowi coś się podoba, to nie patrzy czy to dział męski, czy damski. Sama tak robię (szczególnie z zapachami ;-) ).


Spodobało mi się to, że wybór okularów jest duży, kolorystyka bardziej różnorodna niż „standardowo” i naprawdę można poprzebierać wśród modeli. Jednak większość panów lubi proste formy i „męskie” kolory.

Wybierałam model wspólnie z obdarowywanym i choć namawiałam go na eksperymenty, najbardziej podobały się duże, proste okulary i tylko takimi był zainteresowany.


Zdecydowaliśmy się na model Wade w kolorach czarnym i brązowym. Wybór nie był łatwy, bo ten model oraz drugi, brany pod uwagę (Wagner) dostępne są w wielu wersjach kolorystycznych. Wśród nich są wersje bardziej „odważne” – np. szylkretowe i stonowane – całe czarne, szare czy brązowe.


Okulary są wykonane z bardzo lekkiego plastiku, co jest plusem, bo ciężkie okulary u wielu osób podrażniają skórę na nosie (np. u mnie). Są to chyba najlżejsze okulary przeciwsłoneczne, jakie trzymałam w ręce. Lżejsze niż wszystkie moje okulary przeciwsłoneczne, choć unikam ciężkich z powyższego powodu.

Są jednak solidnie wykonane i zapewniają ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB. No i dobrze wyglądają i pasują obdarowanemu.

Są zapakowane w eleganckie pudełko, więc nadają się na prezent. Dołączono do nich miękkie etui/worek.



Ciekawa jestem Waszego zdania na temat tego, czy wygląd mężczyzn ma znaczenie? 

Mam wrażenie, że młodsze pokolenia – dzisiejsze nastolatki, czy nawet dwudziestolatki przywiązują większą wagę do tego, jak wyglądają. Gorzej jest z tym u panów po trzydziestce i starszych. Jak to wygląda w Waszym otoczeniu?


8 komentarzy:

  1. I think the sunglasses are fabulous and very stylish. You bring up a good point. I do think a lot of men are raised not to worry too much about appearances though I think that might be changing!
    the creation of beauty is art.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet mi mi nie mow o okularach LOL moz maz spedzil 2 godziny i przymierzal okulary i wkoncu nic nie kupil bo nie pasowaly jak chcial :) ugh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Nieźle!

      Przynajmniej jemu to nie grozi. No i ma żonę. :-)

      Mój mąż w ogóle nie nosi słonecznych, bo nosi korekcyjne i mówi, że to je wyklucza. Ja mam mniejszą wadę wzroku i w słoneczne dni noszę okulary słoneczne, ale czasem też wybieram korekcyjne. Nie kombinowaliśmy z połączeniami. :-)

      Usuń
  3. Moj maz jest niesamowicie wybredny wiec takze jesli chodzi o okulary potrafi spedzic na poszukiwaniu tych jedynych cale godziny ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale potem przynajmniej ma świetnie dobrane okulary. I jest z nich zadowolony. :-)

      Usuń
  4. Widzę to w pracy, pełno zaniedbanych oblechów z wielkimi brzuchami, w brudnych koszulkach (taka praca, ale raz na jakiś czas można by ją zmeienić), śmierdzący... ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dobrze to znam.

      Jeszcze mnie rozwala, gdy tacy zapuszczeni panowie oglądają zdjęcia pięknych młodych modelek i rzucają hasła, że ta, czy inna już się starzeje albo przytyła (nadal waży mniej niż jedna noga takiego pana). Ostatnio na coś takiego trafiłam ;-)

      Usuń