Soraya Plante: żel myjący, tonik i płyn micelarny

Osiem lat temu, zakładając blog o naturalnych kosmetykach nie uwierzyłabym, że kiedyś napiszę na nim o naturalnych kosmetykach marki Soraya.


Jeszcze całkiem niedawno, nikt by się nie spodziewał, że ta marka trafi na półkę z naturalnymi kosmetykami. I to nie tylko ona. Na takich półkach i blogach ląduje coraz więcej kosmetyków marek, zwanych „drogeryjnymi”.

Kosmetyki Soraya z serii Plante wypróbowałam już jakiś czas temu, ale ciągle nie zdążyłam o nich napisać. Pytałyście one, więc czas na opinię.

Producent deklaruje, że kosmetyki z tej serii nie zawierają parabenów, silikonów, sztucznych barwników. Zawierają natomiast 99% składników pochodzenia naturalnego (np. algi wakame, japoński cedr, hydrolat neroli, naturalne oleje macadamia, jojoba i awokado). Niektóre składniki mają certyfikaty EcoCert i Cosmos. Nie 

Postanowiłam wypróbować „podstawowy zestaw”: żel do mycia twarzy, tonik i płyn micelarny. Po kremy nie sięgałam. Obawiałam się, że mogą być za słabe dla mojej suchej, wrażliwej i coraz bardziej wymagającej skóry.

Jak sprawdziła się trójka ze zdjęcia powyżej?

Odświeżający płyn micelarny


Zwykle oczyszczanie twarzy zaczynamy od zmycia makijażu, więc na początek – płyn micelarny.  Według producenta przeznaczony jest dla cery normalnej i mieszanej. Zawiera ekstrakty z aloesu i grejpfruta.


Radzi sobie z moim makijażem i nie wysuszył mi skóry, ani jej nie podrażnił. Jest w porządku, jednak trudno mi o nim napisać dłuższy tekst, bo nieczęsto go używałam. Nie jest to wina płynu, a moich nawyków – wolę jednak zmywać makijaż olejkami i rzadko sięgam po płyny micelarne. 

Co innego żel do mycia twarzy. Taki żel zawsze muszę mieć w łazience, bo po prostu muszę umyć twarz wodą. Inaczej czułabym się niedomyta. ;-)

Roślinny żel myjący do twarzy


Roślinny żel myjący do twarzy przypadł mi do gustu najbardziej z całej serii. Spodobał mi się na tyle, że kupiłam go ponownie. :-)


Żel zawiera wyciągi z aloesu i białej herbaty oraz delikatne substancje myjące. Myje i nie wysusza skóry – nawet takiej, jak moja – suchej, dojrzałej i podatnej na działanie zbyt mocnych kosmetyków myjących.

Po oczyszczeniu twarzy olejami, dobrze zmywał je i resztki makijażu. Skóra była czysta, ale nie nadmiernie ściągnięta, co przy mojej suchej cerze znaczy wiele.

Lekkie ściągnięcie pojawiało się, gdy wcześniej nie zmywałam makijażu olejami (czasem po prostu się nie maluję i wtedy wieczorem myję twarz tylko żelem). W tym przypadku wystarczyło przemyć skórę tonikiem, a raczej „Roślinną esencją nawilżająco - tonizującą” i było OK.

Roślinna esencja nawilżająco - tonizująca 


No i w ten sposób dochodzimy do kolejnego kosmetyku – „Roślinnej esencji nawilżająco – tonizującej”. Według producenta kosmetyk ten przywraca skórze po myciu naturalne pH, nawilża, odświeża, pozostawia skórę gładką w dotyku i przygotowaną na kolejne etapy pielęgnacji.


Z tych zadań kosmetyk się wywiązywał. Delikatnie nawilża skórę po umyciu żelem. Podobają mi się ekstrakty roślinne i glukonolakton w składzie, a roślinna gliceryna zapewnia lekkie nawilżenie, nie pozostawiając na skórze „filmu”. Choć kosmetyk jest na bazie hydrolatu neroli, a ja nie lubię jego zapachu, tu nie przeszkadzał mi on, bo hydrolat jest zmieszany z wodą, więc zapach nie jest bardzo intensywny.

Krótko mówiąc – seria Plante to dobre kosmetyki, w przystępnej cenie i łatwe do znalezienia na drogeryjnych półkach. Kremy mogą dobrze się sprawdzić u młodszych osób, które nie mają tak suchej skóry, jak moja a kosmetyki, które tu opisałam mogę polecić także osobom o suchej, dojrzałej skórze.

Składy:

Płyn micelarny:
SKŁADNIKI Aqua*, Propanediol*, Maltooligosyl Glucoside*, Citrus Grandis Fruit Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Hydrogenated Starch Hydrolysate*, Glycerin*, Caprylyl/Capryl Glucoside*, Tetrasodium Glutamate Diacetate*, Caprylyl Glycol, Citric Acid*, Phenoxyethanol.
* składniki naturalne i pochodzenia naturalnego 

Żel do mycia:
Aqua*, Coco-Glucoside*, Caprylyl/Capryl Glucoside*, Glycerin*, Xanthan Gum*, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Citric Acid*, Tetrasodium Glutamate Diacetate*, Sodium Benzoate, Parfum
* składniki naturalne i pochodzenia naturalnego 

Esencja nawilżająco - tonizująca 
Aqua*, Citrus Aurantium Amara Flower Water*, Glycerin*, Propanediol*, Cryptomeria Japonica Bud Extract*, Undaria Pinnatifida Extract*, Gluconolactone*, Butylene Glycol*, Tetrasodium Glutamate Diacetate*, Caprylyl Glycol, Citric Acid*, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate 
* składniki naturalne i pochodzenia naturalnego 

Bardzo mnie cieszy mnie, że takie firmy, zwane na blogach „drogeryjnymi” zainteresowały się kosmetykami naturalnymi. Dzięki temu są one coraz łatwiej dostępne.

Coraz więcej „drogeryjnych” firm zaczyna produkować „naturalne” serie. Ciekawa jestem ich produktów i pewnie pojawią się tu kolejne. Soraya ma już nową naturalną serię o nazwie "Naturalnie".

Znacie te kosmetyki?


31 komentarzy:

  1. Slyszalam o nich :) szta graficzna zacheca do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko się cieszyć takim postępem :) W tej chwili rozpoczęłam żel Resibo, ale może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resibo też jest fajne. Bardzo lubię ich kosmetyki.

      Usuń
  3. I haven't heard about these cosmetics but I'm glad to read about it here.Thank you for sharing this detailed review.

    OdpowiedzUsuń
  4. This brand sounds great. I like the packaging!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiła mnie ta seria jak tylko weszła na rynek. Na razie jednak muszę zejść z zapasów, żeby poznać nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat Twoich kosmetyków nie miałam, ale ostatnio skusiłam się na piankę do higieny intymnej z tej naturalnej serii Soraya :) Chcę za jakiś czas wypróbować żel myjący do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych pianek nie znam, ale wiem, że jest jeszcze pianka do twarzy i też mnie ona ciekawi.

      Usuń
  7. No proszę, jaka ciekawa seria 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam ten płyn micelarny, dobrze zmywał makijaż i nie podrażniał mi oczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie. Co doceniam, bo wiele kosmetyków podrażni mi oczy.

      Usuń
  9. Zużywam właśnie trzecie opakowanie pianki do mycia twarzy (polecam bardzo dla sucharków), jakąś 10 buteleczkę esencji (lekki, łatwo dostępny tonizer z dobrym składem za 10 zł w promce? nie ma lepszego!) i pierwsze opakowanie kremu pod oczy (nie robi mgły, nie podrażnia, uczciwie nawilża). No to chyba lubię tę serię:) Po kremy nie sięgam z tego samego powodu, co Ty, jestem praaawdziwyym sucharem, takie tam kremiczki to dla dziewcząt:) Duży plus ode mnie za szatę graficzną, ładnie wygląda obok TO w łazience.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to prawdziwa z Ciebie fanka tej serii! 10 butelek toniku! :-)

      Pianki jeszcze nie używałam, ale zamierzam. Widzę, że dziewczyny chwalą też pianki do "higieny intymnej", których lubię używać do mycia twarzy - zwykle takie kosmetyki mają delikatniejszy skład i lepsze dla skóry pH niż te "do twarzy", co jest dobre dla wrażliwej skóry twarzy. :-) I te pianki też mam ochotę wypróbować - do twarzy. :-)

      Usuń
  10. Hej, Ja spodziewał bym się że odniesie sukces może kiedyś ta firma, i chyba nie tylko ja ;) czas wiele rzeczy zmienia, kiedyś było podobnie z NOKIA. Spoko kosmetyki muszę kiedyś spróbować, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa seria, znam ja jedynie z blogosfery :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogosfera ją dostrzegła :-) To trzeba przyznać. :-)

      Usuń
  12. U mnie też ich recenzja, ja kupiłam zestaw w promocji: krem do twarzy, pod oczy i ten żel i jestem zadowolona ze wszystkich produktów. Przyznam, że wcześniej Soraya nie kojarzyła mi się zbyt dobrze, a tutaj taka miła odmiana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz do Ciebie zajrzę. Też mnie zaskoczyła Soraya tą serią. A teraz widzę, że mają kolejną naturalną. Muszę się jej przyjrzeć.

      Usuń
  13. Miałam z tej serii żel do mycia twarzy i tonik, byłam zadowolona z obu kosmetyków. Teraz kupiłam pinkę, myślę również nad zakupem kremu pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę nad pianką, o której piszesz. Zwłaszcza, że Jjweg poleca (w komentarzu powyżej). Jak Ci się sprawdza ta pianka?

      Usuń
  14. Dawno juz nie miałam kosmetyków tej marki ale ich szata graficzna mnie zachwyciła :D wyglądem kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szata graficzna jest ładna i fotogeniczna. Ale składy też są dobre.

      Usuń
  15. Z tej serii znam tylko krem pod oczy i bardzo dobrze mi się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń