Nourish: Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D

O kosmetykach Nourish czytałam już od dłuższego czasu na blogach. Dziewczyny tak je chwaliły, że w końcu chciałam jakiś wypróbować.



Na pierwszy ogień poszła „Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D”, zmieniająca kolor. Jarmuż to roślina bardzo cenna w naszej diecie, a opis, z którego wynikało, że emulsja należy do odmładzającej serii przekonał mnie jeszcze bardziej (tak, łatwo mnie tym zwabić ;-)). 

Jarmuż to znakomite źródło witamin C, A, K i innych. Zawiera więcej wapnia niż mleko i dużo żelaza, więc jest cenny dla wegan i wegetarian. 

Odżywianie zawsze mnie interesowało, a ostatnio czytam o nim naprawdę dużo i interesuje mnie nie mniej niż kosmetyki naturalne. Czasem zastanawiam się, czy nie pisać tutaj czasami i o tym, ale nie czuję się wystarczająco mądra w tym zakresie. W internecie już jest mnóstwo rozmaitych teorii, często sprzecznych i wzajemnie się wykluczających. ;-) Dlatego wpisy o odżywianiu na blogach traktuję z rezerwą i zgłębiam temat przeszukując Pubmed, gdzie można znaleźć sensowne badania (i Wam również to polecam).

Napiszę jednak, że lubię jarmuż i staram się jeść go (oraz inne kapustne) codziennie, pomimo, że niektórzy dietetycy odradzają jedzenie kapustnych osobom z niedoczynnością tarczycy. Od dłuższego czasu spożywam je codziennie i nie zauważyłam żadnych zmian związanych z tarczycą, ani nie wykazały ich badania. Nie myślałam jednak dotychczas o jarmużu, jako o czymś, co wpływa na starzenie się skóry.  :-)

W kosmetykach z serii Nourish Kale mamy ekstrakt z jarmużu, który jednak jest jednym z wielu składników i można powiedzieć, że występuje tu w doborowym towarzystwie. Obok niego mamy tak jeszcze m.in. ekstrakt z czarnej fasolki, z aloesu i ze słonecznika, kwas hialuronowy i prebiotyki. Składniki mają za zadanie oczyszczać skórę z toksyn i chronić ją przed ich wpływem.

Według producenta „cera wygląda młodziej, a oznaki starzenia są mniej widoczne”. A więc to coś dla mnie. :-)


Jest też mowa o tym, że cienie pod oczami staną się mniej widoczne, ale w takie deklaracje zawsze wątpię. W ogóle nie wierzę, że kosmetyk mógłby mieć wpływ na widoczność cieni pod oczami (no, chyba, że dobry korektor ;-)). Piszę to jako posiadaczka bardzo widocznych cieni pod oczami, która od lat próbowała rozmaitych środków.

Muszę jednak przyznać, że używam tylko jednego produktu z tej serii Nourish i to takiego, który nie pozostaje zbyt długo na skórze, więc nie ma dużego pola do popisu.

Jest to emulsja do oczyszczania skóry i jej zadaniem jest usunięcie makijażu i innych zanieczyszczeń, a z tego zadania się wywiązuje. Dobrze usuwa zanieczyszczenia, pozostawiając czystą skórę.

Emulsja rzeczywiście zmienia kolor podczas mycia nią twarzy. Jeśli lubicie takie efekty – powinna Wam się spodobać. :-) Dla mnie to nie ma wpływu na przyjemność używania, zwłaszcza, że kolor, który emulsja przybiera nie jest moim ulubionym odcieniem zieleni - bardziej podoba mi się kolor koktajlu z jarmużem (polecam!). Większe wrażenie zrobił na mnie zapach kosmetyku – ciekawie (przyjemnie) ziołowy.

Drugim plusem jest opakowanie w butelkę typu airless i ładna szata graficzna. Świetnie pasuje do mojej nowej łazienki. :-)

Kosmetyk nie wysusza mojej skóry i to jest duży plus. Naprawdę nie jest mi łatwo znaleźć kosmetyk, który nie przesuszy mojej suchej jak pustynia skóry.

Krótko mówiąc – emulsja dobrze oczyszcza i nie wysusza, ani nie podrażnia. A o jest to, czego oczekuję od takiego kosmetyku.

Emulsja należy do serii Nourish Kale. Wszystkie produkty zawierają ekologiczne olejki, kolagen, pobudzające produkcję elastyny biopeptydy, rozjaśniający bób tonka oraz niezwykły ekstrakt z róży jerychońskiej. Seria Nourish Kale stymuluje naturalne procesy nawilżające i chroni wrażliwą skórę.

Myślę, że stosując całą serię można uzyskać znacznie lepsze efekty niż przy jednym produkcie.


Emulsja dobrze się sprawdziła i zaciekawiła mnie na tyle, że mam ochotę poznać inne produkty z tej serii.

Kosmetyki Nourish są etyczne, ekologiczne i wegańskie. No i nie testowane na zwierzętach, co potwierdzają odpowiednie certyfikaty. Dla mnie ma to duże znaczenie.

Skład:
(* składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych, ** pochodzenie ekologiczne): 
Aqua, Sodium cocoyl isethionate, Glycerin**, Stearic acid, Cetearyl alcohol, Titanium dioxide (CI 77891), Alginic acid, Helianthus annuus flower extract*, Brassica oleracea leaf extract*, Aloe barbadensis leaf juice powder*, Griffonia simplicifolia seed extract, Lactobacillus bulgaricus ferment filtrate, Pelargonium graveolens flower oil*, Ethylcellulose, Iron oxide Yellow (CI 77492), Mica, Sodium levulinate, Olibanum (frankincense) oil*, Hydroxypropyl methylcellulose, Commiphora myrrha (myrrh) oil, Glyceryl undecylenate, Rosmarinus officinalis flower oil*, Glyceryl caprylate, Levulinic acid, Sucrose, Chromium oxide Green (CI 77288), Leuconostoc/radish root ferment filtrate, Sodium hyaluronate, Populus tremuloides bark extract, Eugenol, Linalool, Citral, Geraniol, Limonene, Citronellol.

12 komentarzy:

  1. Bardzo lubie jarmuz ale nie mialam nigdy kosmetyku z jego skladem, bardzo zaciekawilas mnie ta emulsja kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tą Emulsje i lubią nią zmywać makijaż. Dobrze sobie radzi z demakijażem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią poznałabym tę serię produktów, fajny bajer z tą zmianą koloru :D

    OdpowiedzUsuń
  4. This sounds good, I have only eaten kale!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałem tej marki, ale na pewno spróbuję tego kremu :)
    Cześć, czy chciałbyś za sobą podążać wzajemnie?
    Fifty Shades Fashion Blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, muszę powiedzieć, że ta emulsja brzmi bardzo interesująco!

    OdpowiedzUsuń
  7. Emulsja brzmi bardzo ciekawie, super, że nie powoduje przesuszeń! Chyba jeszcze nie miałam kosmetyku, który zmieniał kolor w trakcie aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Za jarmużem nie przepadam, ale w emulsji czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że bardzo zainteresował mnie ten produkt. Z pewnością wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Musi mieć fajne działanie. Idealny produkt dla mojej cery.

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę kosmetyki tej firmy już drugi raz. Bardzo podoba mi się ich szata graficzna. Mogłyby wręcz ozdabiać łazienkę ;)

    OdpowiedzUsuń