Henna Gülcan z tureckiego marketu

Po zużyciu półkilogramowej paki henny z tureckiego marketu czas podzielić się wrażeniami.


Pół kilo zielonej zmielonej henny kupiłam niemal rok temu w tureckim supermarkecie w Niemczech za niecałe 2 euro. Nie pamiętam dokładnie ceny, ale było to coś w rodzaju 1,39 (?). Podejrzanie mało, prawda?

Jednak Turczynki, które tam były i też kupowały tę hennę. Więc doszłam do wniosku, że wiedzą co robią. Miały takie piękne włosy...

Nawet biorąc poprawkę, że jest to kwestia genów, itp. patrząc na takie włosy od razu chce się sięgnąć po to, czego używają ich właścicielki. Spojrzałam więc na skład (100% henna w proszku) i postanowiłam "zostać hardkorem". ;-)

Oczywiście nie zostałam nim tak od razu. Po przywiezieniu henny, poszukałam informacji o niej. Znalazłam je na jakimś forum po niemiecku, a że nie znam tego języka, koleżanka mi to przetłumaczyła i wyglądało na to, że użytkowniczki chwalą sobie tę hennę. Postanowiłam więc spróbować.

Mieszałam hennę z ciepłą wodą i sokiem z jednej cytryny i odstawiałam na cały dzień. Tak przyrządzoną trzymałam na włosach około godziny, po czym spłukiwałam.

Efekt był niezły. Intensywność koloru i połysk - większe niż po popularnej hennie ELD, jednak nie takie, jak po hennie jamili z Mazideł. W porównaniu z nią henna z tureckiego marketu bardziej wysuszała włosy choć nie aż tak jak ta z ELD.

Trwałość koloru była bez zarzutu, delikatnie kolor się zmywał, jednak z uwagi na odrosty (i trzymający się na pozostałej części włosów kolor uzyskany super trwałą henną BAQ) co 3-4 tygodnie musiałam znowu stosować hennę.

Opakowanie, które mi się trafiło zawierało świeży proszek: zielony i mocno pachnący, dobrze zmielony.

Podsumowując: to całkiem dobra henna. Nie z tych najlepszych, nie BAQ, ale lepszej jakości niż większość henn dostępnych w Polsce. Jej cena jest... imponująca ;-)

Jeśli pojedziecie do kraju, gdzie są tureckie markety i traficie na hennę Gülcan, możecie ją sobie sprawić bez większych obaw.


12 komentarzy:

  1. nie miałam jeszcze żadnej henny a na tą w proszku raczej bym się nie skusiła. mam złe doświadczenia z eksperymentowaniem z własnymi włosami, bardzo złe i już za dużo nie kombinuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja też :)

      http://daruniunia.blogspot.com/

      Usuń
    2. A ja bym się nie bała! :D

      Usuń
  3. ja już do henny nie wrócę, bo ruda wychodzę;p a jednak wolę być blond jak natura dała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tylko bezbarwna używałam do tej pory:) boję sie ciepłych refleksów- ale bezbarwna tylko pogrubia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już widzę, że będę zaglądała do Ciebie częściej ;) raz się żyje, dobrze, że spróbowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy o tej hennie nie słyszałam, do tej pory miałam do czynienia jedynia z Cassią, której efekt mnie zauroczył i do której z pewnością bedę wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena naprawdę niska ;D Bałabym się kupić za taką cenę produkt do włosów w markecie, ale jak widać, czasami warto pozbyć się uprzedzeń :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uzywam henne turecka ponad rok. Aktualnie strasznie wypadaja mi wlosy. Nie rozrabialam proszku wczesniej i nie dodawalam cytryny. Zastanawiam sie , czy to od tego, moze za bardzo sa przesuszone od henny i lokowki. Henne nakladam co miesiac. Poradzcie prosze co robic, zeby wlosy tak nie wypadaly?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henna wysusza włosy, ale lokówka chyba bardziej. U mnie odstawienie suszenia i prostowania włosów gorącym powietrzem dała efekty wręcz spektakularne. Stan włosów bardzo mi się poprawił. Gdybym wcześniej wiedziała, jak bardzo to prostowanie niszczyło mi włosy, nie robiłabym tego.
      Jeśli chodzi o wypadanie włosów, to teraz może to być spowodowane jesienią. Jeśli się przedłuży, warto zrobić badania i wykluczyć niedobory, czy choroby tarczycy.

      Usuń