Olej rycynowy

O tym, że olej rycynowy wzmacnia rzęsy dowiedziałam się ze "Słoneczników" Grażyny Snopkiewicz, które przeczytałam w wieku około czternastu lat.




Była to wtedy jedna z moich ulubionych książek - nastolatka o horyzontach sięgających dalej niż jakiś tam chłopak! To była rzadkość w "literaturze młodzieżowej". Do tego jeszcze te obserwacje na temat powojennej rzeczywistości...

Książkę gorąco polecam, a wracając do rzeczonego oleju - w "Słonecznikach" Lidce poleciła go matka-lekarka, kiedy już przestała się śmiać z córki, która chcąc zapuścić sobie lepsze rzęsy, obcięła te, które miała...

Ja tego wtedy nie próbowałam, ale też chciałam mieć długie i gęste rzęsy. I ciemne!!!

Wysupłałam nieliczne zaskórniaki, jakimi wtedy dysponowałam i pognałam do apteki.

- Czy jest olej rycynowy? - spytałam
- Na przeczyszczenie lepsze jest... - zaczęła pani aptekarka, a mnie opadła szczęka.

To "przeczyszczenie" tak mnie zniesmaczyło, że dałam spokój swoim rzęsom. Do czasu - w czasie studiów dopadłam gdzieś ten olej i próbowałam posmarować rzęsy, jednak podrażnił mi on oczy i znowu na wiele lat go odstawiłam.

Ostatnio znowu go kupiłam - wszyscy dookoła mówili, że przeciwdziała wypadaniu włosów. Czy tak jest rzeczywiście - nie wiem. Włosy przestały mi wypadać przede wszystkim, gdy zaczęłam prowadzić nieco mniej intensywny i stresujący tryb życia i lepiej się odżywiać. Postanowiłam jednak zużyć zakupiony olej.

Podczas pierwszego "olejowania" włosów miałam ochotę go wyrzucić. W życiu nie spotkałam tak gęstego, zawiesistego, jakby kleistego oleju. Postanowiłam jednak, że się przemogę, w ramach eksperymentu i zastępowania królika. Wtarłam paskudztwo we włosy i skórę głowy i wytrzymałam tak około godziny. Potem zmylam to wszystko - szamponem z SLS, ale takim łagodnym. Zmywało się paskudnie... Trudno... Czego się nie robi dla empirii?

Już wiedziałam, że nigdy więcej tego nie powtórzę i zastanawiałam się, co zrobić z resztą oleju. Kiedy jednak włosy mi wyschły, przestałam się nad tym zastanawiać.

Rycynowy zostaje! - stwierdziłam. - I będzie używany do włosów.

Olej fantastycznie odżywił włosy. Wyglądały na gęstsze, były gładkie i z połyskiem. Naprawdę, olej trafił na listę godnych polecenia!

Postanowiłam go używać jak najczęściej, szczególnie w lecie i "kaloryferowej porze", kiedy włosy są mocno przesuszone. Dlatego też za dwa dni znowu posmarowałam nim włosy. Trzymałam nawet dłużej niż poprzednio.

Po zmyciu oleju okazało się jednak, że włosy są odżywione aż za bardzo. Moje, normalnie suche włosy, wyglądały jak takie ze skłonnością do przetłuszczania. Jak powiadają: co za dużo to niezdrowo i tak jest właśnie z tym olejem. Polecam, ale bez przesady z częstotliwością i intensywnością stosowania.

Olej ten okazał się też bardzo dobry do odżywiania paznokci.

22 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe- nigdy nie miałam do czynienia z ta pozycją literacką :) Zanosi się na nadrobienie zaległości z młodości ;)

    Ja z kolei zaczytywałam się w Jeżycjadzie Małgorzaty Musierowicz- darzę ogromnym sentymentem te książki i nawet teraz, gdy latka poleciały ;), lubię do nich wracać...

    Olejek rycynowy jest jak najbardziej mi znany i często stosowany, bo czuję przemożną chęć dbania o rzęsy w każdy możliwy sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam Jeżycjadę :)
      A olejek rycynowy staram się codziennie nakładać na rzęsy.

      Usuń
    2. Ta książka to zupełnie inne klimaty niż "Jeżycjada" - polecam!
      To taka "mało grzeczna książka dla nastolatek". Bohaterką jest zbuntowana nastolatka, pisząca swój pamiętnik zaraz po wojnie.

      Usuń
  2. aby nie podrażniał oczy najlepiej nałożyć go za pomocą starej szczoteczki po tuszu:P oczywiście wyczyszczonej wcześniej w gorącej wodzie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram! Ja właśnie tak sobie zawsze radzę z olejkiem rycynowym, i nie ma wówczas obaw, że spłynie do oka :)

      Usuń
    2. Próbowałam tej metody, ale niestety też mi włazi w oczy ;/

      Usuń
  3. Mam osobnego posta na temat olejku u siebie :) Fajnie to napisałaś i zgadzam się w 100% z Twoim zdaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam. Fajny, solidny post napisałaś. :-)

      Usuń
  4. Ponadczasowy sposób można by rzec :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czytała ostatnio że olej rycynowy warto podgrzać, wtedy nie będzie miał takiej gęstej konsystencji, ale jeszcze nie wgłębiałam się w temat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać Kochana jeśli wypróbujesz

      Usuń
  6. Uwaga bo olej rycynowy przyciemnia włosy :) Najlepiej zastosować płukane z cytryny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, tez to słyszałam. W moim wypadku to byłby plus - lubię przyciemnione. :-)

      Usuń
  7. Na moich rzęsach nie zrobił najmniejszego wrażenia. Ale na nich nic nie robi wrażenia, żadne odzywki i środki doustne ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-) Ja właśnie muszę poszukać czegoś dla moich...

      Usuń
  8. U mnie olej rycynowy nie jest dobrze tolerowany :/
    Oczy zostały podrażnione a występujący w produktach do ust w postaci bazy ogromnie wysusza :( Zwracam uwagę, staram się ale czasami odpuszczam i później mam za swoje.

    Zaciekawiłaś mnie tytułem książki. Coś mi się łomocze po głowie ale chyba odświeżę swoją pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem na tyle leniwa i niesystematyczna, że smarowałam rzęsy olejkiem rycynowym może ze dwa razy. Nie jestem więc w stanie ocenić jego możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio olejek rycynowy stosuję pod oczy i na powieki na noc i naprawdę świetnie nawilża i odżywia, a jeśli chodzi o rzęsy i brwi, to przymierzam się do stosowania go tylko zastanawiam się nad jakimś aplikatorem, pewnie wykorzystam jakieś stare opakowanie po tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Halina Snopkiewicz :)
    Czytałam "Słoneczniki" wiele, wiele razy jako nastolatka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Używam olejku rycynowego regularnie i naprawdę wzmacnia brwi i rzęsy ^^

    OdpowiedzUsuń