Hydrolat z róży damasceńskiej

Jak napisałam w tekście o hydrolatach jest to mój ulubiony hydrolat, a polubiłam go głównie za zapach. Pachnie wprost upajająco - różano-miodowo.


Hydrolat otrzymuje się poprzez destylację parą wodną kwiatów róży damasceńskiej, która uprawiana jest na potrzeby przemysłu kosmetycznego w Indiach, Turcji, Chinach, Rosji oraz w Bułgarii, w słynnej Dolinie Róż.

Poza niewątpliwym oddziaływaniem aromaterapeutycznym ;-), hydrolat ma właściwości nawilżające. Zdaniem niektórych może nawet spłycać zmarszczki. Dlatego poleca się go do pielęgnacji skóry dojrzałej, suchej i odwodnionej.

Działa też antyseptycznie, antybakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco oraz przyspiesza gojenie, więc bywa przydatny w przypadku drobnych skaleczeń. Spotkałam się też z informacją, że może pomóc w przypadku niewielkich oparzeń, także słonecznych.

Osoby, które mają problemy z "naczyńkami", zainteresuje fakt, że dzięki antocyjaninom i olejkowi eterycznemu, róża damasceńska reguluje krążenie i wzmacnia naczyńka krwionośne. Nie wiem, czy to nie siła sugestii, ale odkąd używam tego hydrolatu (aczkolwiek nie tylko jego) moje wiecznie zaczerwienione policzki nieco przybladły, a dwa "pająki", które miałam od wieków jakby się zmniejszyły.

Mimo mocnego zapachu hydrolat spokojnie można stosować pod oczy i na powieki. Biorąc pod uwagę właściwości, o których napisałam powyżej, wręcz jest to wskazane. ;-)

27 komentarzy:

  1. A jak go używasz? Przecierasz twarz płatkiem kosmetycznym? Ja ostatnio przelałam mój hydrolat do buteleczki z atomizerem i psikam go na twarz, a dopiero potem nadmiar ściągam płatkiem - w ten sposób jest ekonomicznie :) Zauważyłam, że na wiele dłużej starcza mi buteleczka hydrolatu odkąd tak robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam go w wersji nieco stuningowanej - chyba wrzucę przepis, jak znajdę dłuższą chwilkę. Psikam z atomka. ;-)

      Usuń
    2. No raczej, a chciałam sypnąć mądrością :D

      Usuń
  2. Nie używałam jeszcze hydrolatów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Maseczka BB Dermiki: chyba wlłaściwie nie jest to typowa maseczka, ale lekki podkładzik rozświetlający.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam hydrolat z róży stulistnej i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go lubię! Ale z damasceńskiej jeszcze bardziej. :-)

      Usuń
  5. Gdzie najlepiej zaopatrzyć się w niego? Polecasz jakieś konkretne źródło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej kupuję w Mazidłach, ale mam ochotę sprawdzić te z innych sklepów.

      Usuń
  6. bardzo lubię ten hydrolat ;) ślicznie pachnie i rozjaśnia moją skórę ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. ten hydrolat na pewno zakupię mojej mamie która ma problemy w rumieniem, cieszę się, że mi go poleciłaś
    a z ciekawości przy okazji spytam: czym zmywasz makijaż z oczu i podkład z twarzy? ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rumień i podrażnienia polecam też hydrolat z kocanki. Też mam problem z tymi sprawami i on świetnie mi pomaga!

      Usuń
    2. Makijaż oczu zmywam zwykle płynem dwufazowym z YR, a resztę ostatnio żelem Babydream. ;-)

      Usuń
    3. dziękuję za odpowiedź, mamie kupię w takim razie hydrolat z kocanki i mam nadzieję, że jej pomoże :-)

      Usuń
    4. Z róży tez może pomóc. Kocanka - ostrzegam, że zapach odstręcza wiele osób. Sama w domu własnym wiele na ten temat słyszę, gdy się nią posmaruję. Ale właśnie hydrolaty różane i z kocanki są dobre na wszelkie zaczerwienienia. przynajmniej mnie pomagają, a mam naprawdę łatwo "czerwieniącą się" skórę (naczyńkowa, rumieniowa, wrażliwa, itp.)

      Usuń
    5. będzie musiała przeboleć ten zapach, moja mama często niestety nie wychodzi więc będzie mogła sobie chociaż takie zabiegi robć

      Usuń
    6. No to trzymam za nią kciuki! Napiszę specjalny post o hydrolacie z kocanki i innych moich sposobach na rumień, pękające naczyńka i inne takie przypadłości. Idzie zima, więc znowu będzie na to "sezon" ;-/

      Usuń
    7. super, bardzo Ci dziękuję
      a znasz coś na trądzik różowaty?kocanka się nada?

      Usuń
  8. Uwielbiam, szczególnie za zapach. Miałam wrażenie, że z Mazideł był lepszy jakościowo niż z BU, a Ty gdzie kupujesz? Bo ZSK omijam, dostałam podrażenienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w Mazidłach! Nie wiem, czy jeszcze gdzieś jest własnie taki "z damasceńskiej", a nie z róży w ogóle i pachnie stulistną. też nie kupuję w ZSk i w BU, choć tam może teraz kupię olej monoi, bo zatęskniłam za jego zapachem. ;-) A nigdzie więcej go nie widzę.

      Usuń
    2. BU miało hydrolat z damasceńskiej bo używałam jednak właśnie wracałam do Mazideł bo wydawała się "czystszy". Nie wiem jak to sprecyzować ;) Moja skóra czuła różnicę.

      Monoi ♥ Lubię także tę serię z Yves Rocher choć ona jest nieco inna ;)

      Usuń
  9. Mój ulubiony :) od dawna noszę się z zamiarem spróbowania innego, ale w końcu i tak wybieram ten z róży.

    OdpowiedzUsuń