Paul Mitchell - kosmetyki do włosów kręconych

Kiedy to ja zapowiadałam na Instagramie, że opowiem o małym „skoku w bok” od naturalnej pielęgnacji i o serii kosmetyków do kręconych włosów Paul Mitchell?


Dawno...
Nie podejrzewałam, że moja choroba potrwa tak długo. Postanowiłam jednak chociaż w chwilach poprawy wracać na blog, żeby trochę oderwać się od problemów i zająć czymś przyjemniejszym.

Kto zna mój blog od dłuższego czasu, ten zapewne zauważył, że lubię kosmetyki naturalne i zwykle takie wybieram. Bywa jednak, że sięgam po coś „mniej naturalnego” i tak było w tym przypadku.

O kosmetykach Paul Mitchell do włosów kręconych czytałam wielokrotnie na blogach tzw. „kręconowłosych”. Zagranicznych „kręconowłosych”, bo w Polsce w tamtych czasach nigdzie nie znajdowałam tych produktów, a byłam ich coraz bardziej ciekawa. Wiele dziewczyn chwaliło te kosmetyki i pokazywało imponujące loczki, jakie można uzyskać przy ich użyciu.


Moje włosy kręcą się od zawsze, z natury. Przez lata walczyłam z tym ich zwyczajem, chciałam mieć gładką i uporządkowaną fryzurę.

W końcu jednak zrozumiałam, że jest to walka z wiatrakami, a kręcone włosy też mają swój urok. (Aczkolwiek muszę przyznać, że odkrywałam ten urok bardzo powoli... ;-) )

W końcu polubiłam swoje kręcone włosy i na tym nie poprzestałam – moja sympatia do loków nadal rośnie.

Ostatnio coraz bardziej podobają mi się zdrowo wyglądające loki, choć jako nastolatka uważałam „loczki” za koszmarek. Gdy widziałam je u siebie, szybko prostowałam. ;-)

Teraz, patrząc na dziewczyny, których głowy zdobią zdrowe, lśniące „sprężynki” postanowiłam pójść w tym kierunku. Początkowo sięgałam po naturalne kosmetyki, ale okazało się, że szybszy efekt dają takie, które zawierają „nie tylko naturę”...


Kiedy dowiedziałam się, że chwalona przez zagraniczne „kręconowłose” seria „Curls” pojawiła się w Polsce, postanowiłam wypróbować te kosmetyki.

Mam zestaw trzech produktów: szampon "Spring Loaded Frizz-Fighting Shampoo", odżywkę "Spring Loaded Frizz-Fighting Conditioner" i żel "Twirl Around".


Zasady są proste: myjemy włosy szamponem, następnie stosujemy odżywkę, a na koniec – nakładamy żel, który „zdefiniuje” loki.

Szybko jednak musiałam nieco zmodyfikować sposób używania, bo myję włosy wieczorem. Długo schną, a najlepiej wyglądają, kiedy schną na powietrzu, bez suszarki. Tak więc nie ma mowy, abym zajmowała się tym rano.

Mój patent to mycie włosów szamponem, następnie odżywka (to wszystko wieczorem). Właściwie samo to już wiele robiło – włosy były lśniące, a loki podkreślone. Rano wystarczyło je rozczesać i lekko zmoczyć, aby znów się podkręciły. Jednak żel sprawiał, że kręciły się jeszcze bardziej, tak więc zaczęłam stosować żel następnego dnia po myciu, rano.

Tak było latem, gdy nie miałam problemów z moczeniem włosów rano, przed wyjściem z domu. Teraz bym się na to nie odważyła. :-)


Jak widać, loki są „zdefiniowane” i lśnią imponująco, biorąc pod uwagę fakt, że normalnie mam suche włosy, którym brak połysku.

Pewnym minusem okazuje się jednak obecna fryzura. Wycieniowane włosy nie wyglądają tak imponująco, jak włosy dziewczyn, które mają wokół głowy aureolę ze sprężynek. Najdłuższa, a zarazem najmniej gęsta partia włosów po zbiciu się w loki wygląda trochę smętnie...

Trudno mieć zarazem długie i kręcone włosy. Długie lepiej wyglądają wycieniowane, ale rozczesane, a burza loków świetnie prezentuje się na włosach półdługich. Choć są dziewczyny o włosach tak gęstych, że nawet pomimo cieniowania mają burzę długich loków...

Jednak zastanawiam się nad zmianą fryzury. Tymczasem jednak rozwiązuję ten problem wiążąc czy upinając włosy. 


Wszystkie kosmetyki są przyjemne w użyciu, mają miły zapach, dobrze się rozprowadzają i spłukują. Szampon jest delikatny, ale dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, a odżywka i żel nadają im połysk i podkreślają skręt.

Szampon i odżywka zamknięte są w tubach, żel - w uroczym opakowaniu, gdzie kosmetyk również jest „skręcony”.

Nie planuję porzucić naturalnej pielęgnacji włosów, ale czasem sięgam po te „nienaturalne” środki, aby uzyskać efekt zadbanych loków. 

Wszystkie te kosmetyki są wegańskie, a marka Paul Mitchell nie testuje produktów na zwierzętach.



Składy:

Paul Mitchell Curls 
Spring Loaded Frizz-Fighting Shampoo 
250ml - szampon do włosów kręconych bez siarczanów

Water, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Glycerin, Cocamide MEA, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Myristamidopropyl PG Dimonium Chloride Phosphate, Glycol Distearate, Laureth 4, PEG 120 Methyl Glucose Dioleate, Divinyldimthicone/Dimethicone Copolymer, C12 13 Pareth 23, C12 13 Pareth 3, Disodium Cocoamphodiacetate, Polyquaternium 7, Polyquaternium 59, Butylene Glycol, Amodimethicone, C11 15 Pareth 7, Laureth 9, Trideceth 12, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Phenyl Trimethicone, Polyquaternium 67, Tetrasodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Fragrance, Limonene


Paul Mitchell Curls
Spring Loaded Frizz-Fighting Conditioner 
200ml- odżywka do włosów kręconych

Aqua (Water, Eau), Behentrimonium Chloride, Isopropyl Myristate, Dimethicone, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetyl Esters, Isopropyl Alcohol, Polyquaternium-37, Tocopherol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Trametes Versicolor Extract, Ribes Nigrum Seed Oil, Fragaria Ananassa Seed Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Sambucus Nigra Oil, Hydrolyzed Keratin, Hydrogenated Safflower Seed Oil, Phenoxyethanol, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Amodimethicone, PPG-1 Trideceth-6, Polyquaternium-59, Butylene Glycol, Disodium EDTA, C11-15 Pareth-7, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Magnesium Nitrate, Laureth-9, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Chloride, Parfum (Fragrance), Limonene


Paul Mitchell Curls
Twirl Around
150ml - żel do włosów kręconych 

Aqua (Water, Eau), Glycerin, Isohexadecane, Cetyl Alcohol, VP/Dimethylaminoethylmethacrylate Copolymer, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Panthenol, Orbignya Oleifera Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Hydrolyzed Soy Protein, Phenoxyethanol, Cetrimonium Chloride, Carbomer, Aminomethyl Propanol, Phenyl Trimethicone, Sclerotium Gum, Hydroxyethylcellulose, Polyquaternium-4, Propylene Glycol, PEG-12 Dimethicone, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Myristyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Quaternium-80, Sodium PCA, Sodium Acetate, Stearyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Cellulose, Parfum (Fragrance), Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Geraniol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Benzoate, Citral

Więcej informacji o kosmetykach oraz więcej produktów tej marki znajdziecie na polskiej stronie Paul Mitchell .

I jeszcze ciekawostka: na stronie poświęconej serii do włosów kręconych znajduje się informacja, że kręcone włosy lub "fale" ma 55% populacji. Jesteśmy w większości! :-)


Znacie tę markę?

I jaki jest Wasz stosunek do kręconych włosów? Podobają Wam się, czy niekoniecznie? Czy Wasze włosy się kręcą?


34 komentarze:

  1. Ciekawe kosmetyki, jednak ja jestem posiadaczką bardzo prostych włosów 😗

    OdpowiedzUsuń
  2. O polecę tę serie mojej siostrze ona ma akurat takie piękne loczki :) ja niestety mimo prób nie umiem loków wyhodować takich jakbym chciała. Niestety muszę przyznać, ze żaden naturalny kosmetyk do włosów nie podkręcił moich loków tak jak powinien. Czasem warto kupić coś bardziej nowoczesnego a skutecznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty chyba też masz trochę kręcone włosy?

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ty też z klubu "zakręconych" ?

      Usuń
  4. Śliczne masz te włosy, zawsze zazdrościła innym tego typu włosów. Kosmetyki tej marki miałam kiedyś, były wspaniałe. Też czasami robię skok w bok od naturalnej pielęgnacji, tymi bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      Ja przez lata zazdrościłam prostych włosów. Teraz czasem też zazdroszczę. Na przykład ostatnio strasznie mi się włosy elektryzują. Kiedy ściągam czapkę jest milion wyładowań. :-)

      Dobrze wiedzieć, że nie ja jedna robię takie "skoki w bok". ;-P

      Usuń
  5. Ja mam zaledwie falowane a marzą mi się drobne sprężynki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kiedyś "sprężynki" doprowadzały do rozpaczy. I smażyłam je, żeby wyprostować. ;-)

      Usuń
  6. Ja akurat nie mam potrzeby uzywania takowych, ale dla posiadaczek wlosow kreconych pewnie post przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe kosmetyki. Ja z natury mam proste włosy chodź zawsze marzyły mi się loki :) tak to już jest, chcemy aby naturalnie proste włosy się kręciły a kręcone by się prostowały :D
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest - każdy chce tego, czego mu brak! :-)

      Usuń
  8. Nie znam tej marki, w sumie jestem jeszcze zielona z pielęgnacją włosów kręconych. Zainteresowało mnie to dopiero około pół roku temu. Poczytam więcej o tych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pielęgnacja kręconych włosów (i każdych innych) to temat - rzeka, jak się w to wejdzie. I co chwilę pojawiają się jakieś nowości... ;-)

      Usuń
  9. Świetnie, że nie testują :) Mi się czasem marzą loki, ale mam naturalnie proste jak druty włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też doceniam firmy, które nie testują kosmetyków na zwierzętach.

      Usuń
  10. Markę miałam możliwość poznać na targach w Katowicach ale od nich miałam jedynie świece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają też świece? ;-) Dobrze wiedzieć!

      Usuń
  11. Co ja bym dała za loki, ewentualnie fale. Tymczasem mam włosy proste jak drut, cienkie i liche. Ta linia raczej nie dla mnie, ale plus dla nich, że są cruelty free.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś miała loki, pewnie marzyłabyś o prostych, jak niektórzy tutaj.

      Tak zwykle bywa, że chce się tego, czego brak. :-)

      Dla mnie też ma znaczenie, czy marka jest cruelty-free.

      Usuń
  12. Bardzo podobają mi się loki, a dla odmiany mam proste druty, z którymi nic nie daje sobie rady :/ Po prostu nawet od święta nie da się ich zakręcić i już :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie włosy też mają swoje zalety - na przykład łatwiej je ułożyć. I zwykle schludniej wyglądają niż szopa siana. ;-)

      Usuń
  13. Moje włosy nie mogłyby chyba być prostsze, więc to raczej nie dla mnie ;) One nawet nie chcą trzymać loków :D
    PS Piękne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      Jeśli na zdjęciu w avatarze są Twoje włosy - to masz je przepiękne!

      Usuń
  14. Nie dla mnie, bo niestety nie mam kręconych włosów ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje włosy są lekko falowane, a właściwie były, bo zapragnęłam kreatynowego prostowania więc już znikły. Ale z chęcią przejrzę inne produkty tej marki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Falowane to też rodzaj kręconych. :-)

      Usuń
  16. Ja ma proste włosy jak drut :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam proste włosy, ale był czas kiedy marzyłam o kręconych :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje włosy to słabizna, Twój post przypomniał mi, że trzeba o nie troszkę bardziej zadbać i je porozpieszczać :D Dziękuję :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto zadbać o włosy! :-)

      Usuń