Norel: ProFiller serum wypełniające zmarszczki

Czas płynie, lata lecą, grawitacja, słońce i inne czynniki oddziałują na skórę i pojawiają się zmarszczki. Można je lubić albo nie, jednak zawsze warto zadbać o skórę – wtedy zmarszczki wyglądają jakoś lepiej. ;-)


Taką obserwację ostatnio poczyniliśmy rozmawiając o starzeniu się w gronie znajomych. Większość osób w moim otoczeniu jest już w wieku, kiedy zmarszczki są rzeczą naturalną. Jednak można dostrzec różnicę pomiędzy tymi, którzy dbają o skórę (i w ogóle o zdrowie), a tymi, którzy to zaniedbują. Takie spostrzeżenia od razu motywują człowieka, aby bardziej o siebie dbał. ;-)

Sama staram się więc możliwie zdrowo odżywiać, mieć dużo ruchu na świeżym powietrzu i nie zarywać nocy (nie wiem, jak na Was, ale na mnie brak snu bardzo się odbija). Staram się też dbać o skórę, włosy i w ogóle o wygląd.

Zainteresowałam się więc kosmetykami stworzonymi z myślą o spowolnieniu zmian wywołanych starzeniem się skóry. Kiedy przeczytałam o kosmetykach Norel, chwalonych przez blogerki kosmetyczne, postanowiłam wypróbować przede wszystkim „Serum wypełniające zmarszczki”. 


Nie, żebym uważała, że kosmetyk potrafi wypełnić zmarszczki tak, że ślad po nich nie zostanie, a skóra będzie znowu jak u dziecka. Zobaczyłam jednak, że w serum znalazły się ciekawe składniki, które mogą nawilżyć skórę i poprawić jej wygląd.

Na stronie producenta – firmy Norel można znaleźć informację, że zawiera ono:

- NovHyal® – odtwarza i stymuluje syntezę kwasu hialuronowego naturalnie występującego w skórze;

- Inovelo CAFA® – skutecznie chroni nowo tworzący się kwas hialuronowy przed destrukcją, hamuje nadmierną aktywność hialuronidazy oraz działa przeciwzapalnie;

- hyaluronian sodu – natychmiast wiąże oraz uzupełnia niedobory wilgoci w skórze. Aktywnie nawilża, wygładza i ujędrnia skórę oraz spłyca zmarszczki.

Pełny skład serum podałam na końcu wpisu.


Według producenta serum jest polecane „dla cery dojrzałej, suchej, odwodnionej, również wrażliwej po 35. roku życia. Zapewnia skórze bezinwazyjne „wypełnienie” zmarszczek połączone z odczuciem liftingu. Serum głęboko i długotrwale nawilża skórę nadając jej gładkość i elastyczność. Cera odzyskuje młodzieńczą witalność i blask. Innowacyjna receptura zapewnia potrójne działanie, już w ciągu 10 dni”.

Moja skóra jest właśnie taka: dojrzała, sucha, skłonna do odwodnienia i wrażliwa. Myślę, że jako jedna ze starszych blogerek potrafię ocenić wpływ kosmetyków „przeciwzmarszczkowych” lepiej niż młode dziewczyny, które jeszcze nie mają takich problemów.

Producent zaleca stosowanie serum dwa razy dziennie: rano i wieczorem na całą twarz (także na okolice oczu) pod krem dostosowany do potrzeb skóry. Preparat przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji lub jako kuracja przez minimum 10 dni.

Używałam serum dłużej niż 10 dni, za to raz dziennie. Mam je już od ponad dwu miesięcy i stosuję niemal codziennie – z niewielkimi przerwami. Nakładam je na twarz (także pod oczami  wokół ust) rano, po umyciu skóry wodą i tonikiem, a następnie smaruję twarz kremem nawilżającym, a skórę pod oczami odpowiednim kremem.

Serum odczuwalnie nawilża skórę i jakby wzmacnia działanie kremów. Są one jakby lepiej wchłaniane – skóra jest nawilżona i ten efekt utrzymuje się nawet po zmyciu kremu.

Powróciłam do „bezkremowych nocy” i nie używam na noc żadnych kosmetyków. Mimo to skóra jest dobrze nawilżona przez całą dobę. Kremy i serum stosuję tylko rano, a wieczorem wszystko zmywam i idę spać. Następnego dnia rano skóra nie jest ściągnięta ani przesuszona.  Zastosowanie tego serum odczuwalnie poprawiło nawilżenie skóry.

Zmarszczki nie znikły niestety bez śladu, ale na dobrze nawilżonej skórze wyglądają zupełnie inaczej niż na wysuszonej. Lepiej. ;-) Zadbana skóra w ogóle wygląda lepiej – zdrowiej, no i, właśnie, młodziej.



Z kosmetyku jestem zadowolona i będę go używać... jeszcze bardzo długo, bo jest nieziemsko wydajne. Pomimo, że tak długo je mam, ledwie coś ubyło w butelce. Na całą twarz wystarcza niewielka ilość.

Owszem, cenę ma ono niemałą (w sklepie producenta 124 zł za 30 ml), ale wystarcza na tak długo, że może się okazać, że to korzystniejszy zakup niż tańsze, a znacznie mniej wydajne kosmetyki.


Na duży plus zasługuje wygodne i higieniczne opakowanie. Produkt jest zamknięty w solidnej szklanej butelce typu airless z dozownikiem. 3-4 niewielkie „dozy” wystarczają mi na całą twarz.

Skład:
Aqua, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Disodium Acetyl Glucosamine Phosphate, Sodium Dehydroacetate, Caffeyl Glucoside

Widzę na blogach, że kosmetyki Norel robią się coraz popularniejsze. To polska firma, nie testująca kosmetyków na zwierzętach.

Dotychczas używałam (i nadal używam) toniku z kwasami tej firmy – pisałam o nim tutaj – również jest niesamowicie wydajny.


Znacie to serum? Używałyście innych kosmetyków przeciwzmarszczkowych? Jak doświadczenia? Co polecacie?


55 komentarzy:

  1. Jak dobrze, że te sprawy jeszcze mnie nie dotyczą:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć najlepiej zacząć wcześniej... Może teraz byłoby lepiej, gdybym tak zrobiła kiedyś?

      Usuń
  2. Mam inne ich serum - hialuranowe - i wygląda na to, ze bardzo się polubimy ;)

    ps. Zuzia - lepiej zapobiegać niż leczyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^To sam napisałam Zuzi!

      A serum hialuronowe też mnie ciekawi. :-)

      Usuń
  3. Myślę że za dobry produkt warto czasem więcej zapłacić, tym bardziej że serum jest wydajne. Cieszę się, że u Ciebie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Lepiej kupić jedną droższą, a dobrą rzecz, niż więcej "takich sobie" czy kiepskich.

      No i jeszcze kwestia wydajności. To serum to nabytek na rok co najmniej. :-)

      Usuń
  4. nie znam w ogóle kosmetyków tej marki, ale jak słyszę/czytam 'wypełniające zmarszczki' to przyciągają mnie niczym magnes ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe! Też tak mam od pewnego czasu. I z czasem mi się to nasila. :-)

      Usuń
  5. przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o tych kosmetykach.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam akurat tego produktu, ale widać, że warto poznać. Mnie ostatnio zachwycił kwas hialuronowy od Yonelle Medeestetic, akurat tego produktu nie ma w douglasie, ale inne kosmetyki detaliczne tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei tego nie znam i w ogóle tej marki. Kwas hialuronowy generalnie lubię.

      Usuń
  7. Jak już chyba kiedyś wspominałam u Ciebie, bardzo lubię ich maskę algową, która zdecydowanie zachęca mnie do wypróbowania innych kosmetyków marki. Serum wypełniające pewnie jest jeszcze nie dla mnie, ale na pewno polecę je mojej Mamie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie tą maską algową. Zaraz pójdę poszukać u Ciebie, czy o niej coś napisałaś... :-)

      Usuń
  8. A jak z jego konsystencją i aplikacją? Chodzi mi o to, czy szybko się wchłania i czy nie zostawia takiej śliskiej warstwy (charakterystyczne dla kosmetyków z wysoką zawartością kwasu hialuronowego)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest śliski, ale się wchłania - stosuję go pod krem, który nakładam niemal zaraz po serum i wchłaniają się razem. Krem jakby bardziej wnika w skórę, gdy używam tego serum.

      Usuń
  9. Jeszcze mam czas :) zmarszczki dopiero przede mną

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak myślisz w jakim wieku warto rozpocząć pielęgnację zapobiegającą pierwszym zmarszczkom ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi to powiedzieć. Ja zaczęłam chyba za późno... :-)

      Usuń
  11. Cena faktycznie wysoka, ale jeśli jesteś zadowolona, to spoko. Czasem lepiej wydać więcej, ale sensownie.

    OdpowiedzUsuń
  12. mam z tej frimy kwas fitowy 25% jest genialny do mojej skóry :) mam chęć cos jeszcze od nich zakupic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! A który to? Pisałaś o nim? (Zaraz sprawdzę! :-))

      Usuń
  13. Ściereczki muslinowe świetna sprawa zastępują peeling :) jeśli skład no7 ci nie odpowiada to jest jeszcze liz earle który tez jest świetny :)
    http://lotka20.blogspot.co.uk/2014/03/liz-earle-hot-cloth-polish-and-cleanser.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  14. Serum wygląda bardzo interesująco! Poddało mi to pomysl na prezent na dzień matki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam nic z tej firmy i produkt jeszcze nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mmm cudo, z tej marki mam zapisane maski na twarz jeszcze do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które maski? Spodobała mi się ta firma i chętnie bym jeszcze coś wypróbowała. :-)

      Usuń
  17. Zmarszczki nigdy nie znikną na stałe. :D Wiadomo, że na nawilżonej i rozświetlonej twarzy będą prezentowały się "ładniej", niż na tej niezadbanej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja kosmetyczka używa tych kosmetyków na mnie - obie zadowolone :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Serum tego kompletnie nie znam, ale pewnie dlatego, że nie używam produktów przeciwzmarszczkowych. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Serum tego kompletnie nie znam, ale pewnie dlatego, że nie używam produktów przeciwzmarszczkowych. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojeje boski post ! Proszę o więcej takich :*
    Bardzo miło wraca się d takich blogów , pisz pisz pisz !
    widać że to kochasz
    Co powiesz na wspólną obserwację ?
    Jeśli się zdecydujesz wpadnij do mnie ( Na obserwację odpowiadam najwięcej 24 h )
    http://patrycjabunt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Inspirujący wpis! Niezwykle ciekawy blog, warto tutaj zaglądać! Pozdrawiam Serdecznie , Oliwia Mrozowicz. http://oliwia-mrozowicz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. znam te marke, maja rewelacyjne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznałam dopiero dwa, ale rzeczywiście są świetne.

      Usuń
  24. Ja to bym chciała kosmetyk przeciwzmarszczkowy, który rzeczywiście spłyci zmarszczki. Ale to chyba mit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała.

      Może w Hogwarcie coś nam poradzą? ;-)

      Usuń
  25. Pierwszy raz widzę ten produkt na oczy, prezentuje się naprawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ooo ja jestem młoda , ale coś by mi się już przydało ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam tej marki, ale serum bardzo ciekawe. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  28. dla mnie z takim kosmetykiem jeszcze za wcześnie ale za kilka lat będę z pewnością sumiennie je stosować ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam to jeszcze przed sobą

    OdpowiedzUsuń
  30. Podsunelam mamie ;) ale pewnie niedlugo i sobie...

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale cene to ma zabojcza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na tę wydajność cena nie jest wysoka. Ono wystarczy na bardzo długo.

      Usuń
  32. Ja coraz bardziej już zaliczam się do grona szacownych posiadaczek cery dojrzałej. Lata lecą niestety. Chyba pora się rozejrzeć za dobrym serum na zmarszczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lecą, lecą... Niestety. :-)

      Z wiekiem coraz bardziej przydają się takie kosmetyki.

      Usuń
  33. do kosmetyków Norel mam sentyment - moje pierwsze wizyty u kosmetyczki z nimi się wiązały, ciekawe to serum

    OdpowiedzUsuń