Wiosenny eskapizm ;-)

Wróciłam z wyjazdu, ale jutro znowu wyruszam w drogę. Taki czas nastał w mojej pracy... Przygotowuję zapasowe wpisy na najbliższe dni.


Dziś na na szybko przygotuję „Piątkę na piątek” i „coś z inspiracjami” na jutro, ale mam dużo pomysłów na kolejne wpisy. Najwyraźniej wyjazdy i przerwy w dostępie do blogów sprzyjają chęci blogowania. 

W innych sferach życia też tak mam – na przykład dni wolne sprawiają, że potem chce mi się pracować... Powinnam więc często robić sobie wolne. A dla dobra bloga często się od niego odłączać. ;-)

Choć ten wyjazd był bardzo pracowity i dosyć stresujący, odkryłam, że fajnie jest spędzać czas na łonie przyrody. Czasem wystarczy jeden dzień i to taki, po którym wraca się, padając ze zmęczenia, a jednak ma się poczucie, że było warto. ;-)


Spędziłam tak tylko jeden dzień, w tym znaczną jego część w drodze, ale przypomniało mi się, że czasem warto opuścić miasto i nabrałam chęci na więcej takiego eskapizmu ;-), choć będę mogła tę chęć zaspokoić dopiero po majowych wyjazdach służbowych.

Postanowiłam jednak częściej wychodzić na spacery i cieszyć się przyrodą.

Jak Wam mija wiosna?

Czy ominęło mnie coś ciekawego na Waszych blogach? Jeśli coś się wydarzyło, poruszyłyście ciekawy temat albo po prostu, macie ochotę coś pokazać, wklejcie link w komentarzu. Będzie mi łatwiej ogarnąć blogowe zaległości po powrocie. :-)


20 komentarzy:

  1. Ja też mam już za sobą wianuszek z kwiatków ;) Czekam na ładniejszą pogodę , ta za mym oknem nie wygląda zbyt ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  2. Cute work!!!
    Have a nice day!!!:))

    Besos, desde España, Marcela♥

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie tak bardziej dla początkujących, o składach kosmetyków i ich czytaniu, choć liczyłam na to, że ktoś ze mną się nie zgodzi, podyskutuje, a tu zonk... http://wlosowelove.blogspot.com/2014/05/jak-kupowac-kosmetyki-kilka-sow-o.html

    Popieram naturę, zwłaszcza teraz, kiedy zieleń jest jeszcze soczysta, a komary nie usiłują nas zeżreć żywcem. Właśnie wróciłam z lasu, gdzie pies sobie wesoło hasał, a ja się mozolnie pociłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja dawno nie widziałam wianka!!! Ładnych parę lat!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę takich wyjazdów na łonie natury :)

    OdpowiedzUsuń
  6. My robiliśmy ale z mleczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrząc na zdjęcia, aż nabrałam ochoty popleść sobie taki wianek, oj chyba kilka lat tego nie robiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przez te zdjęcia doszłam do takiego wniosku, że chyba uplotę :D

      Usuń
    2. Ja też nie plotłam wianka przez wiele lat. Ledwie sobie przypomniałam, jak to robić. ;-)

      Usuń
  8. lubię wyjazdy na łono natury :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie takie wyjazdy i spędzanie czasu na łonie natury rozleniwiają. Mogłabym tak cały czas i wcale nie chce mi się wracać do codzienności ;) Może kiedyś rozleniwię się gdzieś na dobre, poza miastem... takie mam marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. wiosna strasznie zimna ostatnio:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Very cute :D


    Kisses,
    www.taislany.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak..czasem przerwa jest potrzebna ;-)...deszczowa wiosna bardzo rozleniwia ;-). Dobrego dnia dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  13. aa to zapraszam do siebie na recenzję oleju kokosowego, do użycia i w łazience, i w kuchni :D
    www.stestuj-to.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. 100krotny wianek piękny :) przerwa, reset zawsze dobrze wpływa na nas. Ja w pracy czuję kiedy powinnam wziąć choć dzień urlopu, by zmienić swoje nastawienie i polepszyć wydajność. I tak we wszystkim. Zapraszam do mnie na nowy post
    ku-polechtaniu-duszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiosna taka tam wiosna, właśnie u mnie wichura i leje :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny wianek! Też takie robiłam :). W ogóle stokrotki to moje ulubione kwiaty, są takie wdzięczne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej jak ja dawno nie robiłam wianka!

    OdpowiedzUsuń