Henna: co wpływa na uzyskiwany kolor?

Pierwszą "hennową porażkę" o jakiej słyszałam zaliczyła moja koleżanka w czasie studiów.


Zapragnęła ciemnej czerwieni na włosach, takiej, jaką zobaczyła u innej dziewczyny, do niedawna brunetki, a teraz właścicielki włosów z wiśniowym połyskiem. Spytała ją, czym farbowała włosy i dowiedziała się, że "Rubiną" z ELD. Od razu kupiła tę farbę i... uzyskała odcień dosyć jaskrawej czerwieni, pod światło wpadającej w róż...

Na czym polegał błąd? Z natury była blondynką, a do tego miała jeszcze rozjaśnione włosy. Kolor, który spodobał jej się u koleżanki był inny, bo tamta nałożyła go na ciemne włosy. U brunetki farba roślinna nadała włosom połysku w odcieniu czerwonego wina. U jasnej blondynki - niemal punkową czerwień.

To chyba najczęstszy i najprostszy do popełnienia "hennowy" błąd: wyobrażanie sobie, że henna na każdych włosach wychodzi tak samo. Nawet przekonanie, że henna na podobnych włosach wyjdzie tak samo może okazać się błędne. Z henną nigdy nic nie wiadomo. ;-)

Uzyskiwany kolor zależy od:

* Koloru wyjściowego
To wydaje się dosyć logiczne. Widząc kolor "po hennie" u osoby z innym kolorem włosów nie ma sensu nastawiać się na to, że w taki sam sposób uzyskamy taki sam efekt. Prawdopodobieństwo czegoś takiego jest nikłe.

* Rodzaju włosów 
Nawet włosy o zbliżonym kolorze mogą przyjąć hennę zupełnie inaczej. Na to, jak na nią zareagują wpływa wiele czynników - np. porowatość włosów. Jedne włosy szybko "łapią kolor" i długo go trzymają. Inne potrzebują długotrwałej aplikacji, a kolor szybko się wypłukuje.

* Pielęgnacji włosów przed farbowaniem
Niektóre środki do pielęgnacji i stylizacji włosów mogą utrudnić farbowanie henną. Przykładem są silikony stosowane w wielu szamponach, odżywkach i środkach do stylizacji włosów. Obecnie są one bardzo szeroko stosowane w tego typu kosmetykach. Choć kolorowe magazyny polecają środki z silikonami, jako "nadające włosom zdrowy wygląd" warto zwrócić uwagę, ze jest tu mowa o "zdrowym wyglądzie", nie o "zdrowiu" włosów. ;-)
Silikony oblepiają włos, sprawiając, że wydaje się grubszy, lśniący - zatem zdrowy. Jednak tworzą na włosach powłokę, która utrudnia przenikanie do nich substancji pielęgnacyjnych, w tym także henny i innych ziół. Dlatego ważne jest, aby przed farbowaniem dobrze umyć włosy szamponem bez silikonu. Ideałem byłoby mycie włosów takim szamponem i zrezygnowanie ze wszystkich środków zawierających silikony przez dłuższy czas przed farbowaniem. Silikony wypłukują się powoli i potrzeba czasu, żeby się ich pozbyć.

* Rodzaju henny
Nie jest prawdą, że każda henna (jeśli składa się tylko z proszku z liści henny) daje takie same efekty. To tak, jak z każdą inną rośliną - jabłka też miewają różne kształty, kolory i smaki. Z henną jest podobnie. Farbując włosy henną przez wiele lat przekonałam się, jak wiele odcieni ma "rudy brąz". ;-)

* Sposobu przyrządzenia henny
Zdecydowanie inny kolor uzyskałam eksperymentując z henną zalewaną gorącą wodą i nakładaną na włosy zaraz po wystygnięciu i henną (z tego samego źródła), z sokiem z cytryny, która dłużej dojrzewała. Uzyskiwany odcień mogą zmienić także inne składniki dodane do henny, jak np. amla (może oziębić kolor) czy indygo (przyciemnia!). 

* Czasu trzymania henny na włosach
Zasada jest taka, że im dłużej trzyma się hennę na włosach, tym trwalszy i bardziej intensywny jest kolor. Oczywiście tutaj też występują różnice indywidualne. Niektóre włosy "łapią kolor" szybko, inne potrzebują więcej czasu.

Początkującym radziłabym zacząć od krótkotrwałego (max. 1 godzina) trzymania henny na włosach. Warto na początek sprawdzić, jaki odcień wyjdzie na naszych włosach i nie ryzykować, że okaże się naprawdę bardzo trwały. ;-)

Choć osoby mające włosy tak "chłonne", jak moje, i tak ponoszą to ryzyko. Niektórym włosom i godzina wystarczy, by się porządnie zafarbować, ale za to my możemy farbować się bardzo szybko! ;-) 

* Sposobu pielęgnowania włosów po farbowaniu
Kolor na włosach po farbowaniu henną dojrzewa, nawet przez 3-4 dni. Dlatego zaleca się nie myć włosów co najmniej przez 48 godzin.
Niektóre "użytkowniczki henny" skarżą się na wypłukiwanie henny przez niektóre oleje, jednak czytając wątki na ten temat, trafiłam na takie, jak ja, które używają oleju (i myją włosy po hennie) dosyć szybko, a mimo to nie narzekają na to wypłukiwanie. Wygląda na to, że to także zależy od rodzaju włosów.

W każdym razie warto wiedzieć i o wstrzymaniu się od mycia włosów, i o możliwych problemach z olejami.

Podejrzewam, że to, jak włosy przyjmują hennę może zależeć też od stanu organizmu i tak jak on zmieniać się w czasie. Stan zdrowia odbija się na włosach, a to, jakie aktualnie są włosy zapewne wpływa na to, jak zareagują na farbowanie henną.

Na pewno są jeszcze inne sprawy, które mogą na to wpłynąć, ale już nic nie przychodzi mi do głowy.

Może Wy znacie jeszcze jakieś "czynniki", które wpływają na ostateczne wyniki farbowania henną?

Najlepszym sposobem na zorientowanie się, co zrobi henna z Waszymi włosami jest wypróbowanie malej ilości henny na pasemku włosów - na głowie albo, jak podpowiadają niektórzy - na włosach, które wypadły podczas czesania. Nie wiem, czy w tym drugim wypadku próba będzie wiarygodna, nie sprawdzałam, ale na pewno jest to mniej ryzykowne niż sprawdzanie od razu na całych włosach. ;-)

Przy okazji przetestujcie też, jak będą wyglądać ufarbowane tak włosy w różnym czasie trzymania farby. Z części możecie zmyć farbę już po godzinie, czy nawet półgodzinie, na części zostawcie dłużej i sprawdźcie efekty.


Zastanawiam się, czy nie zrobić posta o takim testowaniu, bo rozważam zmianę koloru włosów na ciemniejszy (przy użyciu mieszanki henny i indygo).

Rozważam ją co prawda od dosyć dawna i nie mogę się odważyć. Mam taką "kolorystykę", że nawet w ciemniejszych odcieniach uzyskanych henną spotykam się z pytaniami czy jestem chora, bo jakoś blado wyglądam. Boję się, że w jeszcze ciemniejszych włosach będę wyglądać jak Mortycja Adams albo "Gnijąca Panna Młoda"...

16 komentarzy:

  1. U mnie henna się nie sprawdza, wcale a nic. Ale to na pewno wynik farbowania od wielu lat środkami chemicznymi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiej używałaś? Czasem po prostu zioła są takiej sobie jakości.

      Usuń
  2. Ja nigdy nie farbowałam ani farbą ani henną :) właśnie się zastanawiam czy zafarbować sobie henną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Henny nigdy nie używałam i zainteresowała mnie farba, której do czerwieni użyła Twoja koleżanka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyła "Rubiny" z ELD, ale to było lata temu. Nie wiem, czy ELD nie zmieniło w tym czasie składu tego koloru, ale możliwe, że nie. Chnę przez całe te lata mają taką samą, włącznie z opakowaniem. :-)

      Usuń
  4. Jestem przed samym farbowaniem henną, więc takie remedium mi się przyda na pewno, trochę się boję jaki kolor mi wyjdzie, ale źle nie będzie bo w końcu włos mam w kolorze czekoladowego brązu i zapewne może wyjść czerń której u siebie nie znoszę, ale liczę że jakoś uda mi się szybko ją wypłukać, zwyczajnie nie bęe trzymać henny zbyt długo ;) Od pewnego czasu myje włosy tylko szamponem babydream żeby przygotować swoje włosy na farbowanie i zeby silikony mi tego nie utrudniały :)

    Dokładnie, ja się zastanawiam nad tym czy nie dałoby się do niego dorzucić jakiegoś nieszkodliwego specyfiku który by nieco wydłużył życie maseczek lush, ale obawiam się że skutkowałoby to potem następstwami w postaci pakowania tam wszystkiego co popadnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy pomysł z wydłużeniem życia Angelsa. Ktoś pisał o przepisie na własnoręcznie zrobiony odpowiednik tego cudu, ale obawiam się, że może to być skomplikowane i nie wyjść.

      Co do henny, możesz na początek spróbować na wpadniętych włosach i rzeczywiście za pierwszym razem nie trzymać za długo. Wtedy najwyżej kolor nie będzie trwały, ale będziesz wiedziała, w jakim kierunku może pójść.
      Z czekoladowego brązu farbowanego czystą henną pewnie czarny nie wyjdzie - raczej coś z rudym połyskiem, bo czysta henna zwykle daje "rude efekty".

      Usuń
  5. Jeszcze nie farbowałam włosów henną, ale zastanawiam się czy zacząć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super post! Ja aktualnie rozważam farbowanie henną, więc Twoje rady są dla mnie idealne, dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że komuś mogą się przydać.
      Robię notatki do postu o mitach i hennie. Jest ich sporo, nawet więcej niż myślałam.

      Usuń
  7. czyli widzę, że z tą henną to czarna magia i jedna wielka niewiadoma ;) bądź co bądź nie mam zamiaru eksperymentować ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eksperymentowanie to właśnie najlepsza zabawa! ;-)

      Usuń
  8. Odpowiadam Tobie tutaj na pytanie o kolor oleju laurowego: Tak :) Jest taki zielony. Trawiasto zielony.

    OdpowiedzUsuń
  9. ...albo Sally z Nightmare before Christmas ;)

    OdpowiedzUsuń